Babskim okiem: Wielki wygrany

Na światowych skoczniach Kamil Stoch wygrywa i nieustannie przysparza nam powodów do dumy, ogromnej radości i wielkich wzruszeń. Król tegorocznego Turnieju Czterech Skoczni został Najlepszym Sportowcem Roku 2017 i jest oczywiście wizytówką polskiego sportu. A najlepszą wizytówką Kamila Stocha jest… jego żona Ewa.

 Ewa Bilan-Stoch
 fot. Krzysztof Porebski  /  źródło: Pressfocus

To były piękne dni – podśpiewywała sobie pod nosem moja ulubiona sąsiadka, chrypiąc przy tym nieludzko, bo skoczkom naszym całym sercem kibicowała. – No rzeczywiście chrypię, ale warto było – pytlowała.

 

Aż trudno w to uwierzyć, ale przecież to właśnie nasz Kamil zgarnął wszystko, co w Turnieju Czterech Skoczni do zgarnięcia było. Dmuchanie pod narty Małyszowi przetrenowane mieliśmy, więc problemu z właściwym dopingowaniem nie było.

 

Ale co tam ja. Mojemu staremu to ze szczętem głos od tych okrzyków radości, które wznosił, odebrało. Ale nikomu to nie przeszkadzało, bo kibicowali wszyscy i wrzask był przeogromny.

 

No i co z tego, że to kilka dni temu było. Dobrego nigdy za wiele i powspominać warto. Zwłaszcza te chwile dumy i wzruszenia, kiedy to nasz Kamil Stoch na najwyższym podium mistrzowskiego podium stawał i Mazurka dla niego grali.

 

Nawet mój stary, chociaż twardziela udawał, też ukradkiem łezkę uronił. No i tak bardzo chcielibyśmy, żeby te  piękne chwile zatrzymać. I – oczywiście – powtórzyć. Więc bis, bis, bis!

 

A wszystko wskazuje na to, że bisy będą. Miejmy nadzieję, że te najbardziej oczekiwane, czyli olimpijskie, też. Inaczej być nie może, bo Kamil Stoch wielkim mistrzem jest. Nie bez powodu przecież to do jego rąk trafił znów tytuł najlepszego polskiego sportowca.

 

Przyznać jednak trzeba, że nasi skoczkowie mocno – jak zresztą i inni sportowcy – zapracowani są i za Kamila, nagrodę odebrała jego żona, pani Ewa. Naturalna, skromna i elegancka.

 

Mój stary – jak to chłop – podziwiał urodę małżonki mistrza skoków. Ja oczywiście – jak to baba – skupiłam się na tym, w co też pani Ewa ubrana była. Jak na góralkę i żonę górala przystało, miała na sobie pięknie haftowana białą bluzkę, którą ozdabiały sznury czerwonych korali i czarną, długą spódnicę.

 

Brawo! Nie można było lepiej. I jakaż twórcza odmiana, wyróżniająca ją na tle innych. Pani Ewa jest naprawdę wspaniałą wizytówką naszego znakomitego skoczka. I powiedzieć można, że Kamil Stoch jest wielkim wygranym. Nie tylko na skoczni.

 

Z tej samej kategorii