Babskim okiem: Niezwykły kwiat

Do 9 lutego coraz bliżej. Organizatorzy igrzysk w Pjongczangu trochę obawiają się, by mróz nie dał się zbytnio we znaki ich uczestnikom. Ale widać kibicom żadne mrozy straszne nie są, bo sprzedanych już zostało 655 tysięcy biletów. Największym zainteresowaniem kibiców cieszy się narciarstwo alpejskie, ale łatwo zgadnąć, że nas najbardziej interesować będą … skoki.

 Skocznia w Pjongczang
 fot. Tadeusz Mieczynski  /  źródło: Pressfocus

Pięknie się nam ten rok zaczął – szeptem, żeby nie zapeszyć, poinformowała mnie moja ulubiona sąsiadka. – Kamil Stoch skacze jak natchniony, więc już nie mogę się doczekać chwili, kiedy w tym Pjongczangu wystartuje. Dwóch tytułów mistrza olimpijskiego będzie bronił, a ja przekonana jestem, że łatwo ich sobie odebrać nie da.

 

A i inni szykują się, aby w jego ślady pójść. Oj, coś mi się wydaje, że gorąco będzie, chociaż organizatorzy igrzysk właśnie poinformowali o mrozach, które mogą dać się tam we znaki i sportowcom, i kibicom.

 

Tym ostatnim widać jednak żadne mrozy straszne nie są, bo sprzedanych już zostało 655 tysięcy biletów. Wprawdzie – jak stwierdzili organizatorzy – największym zainteresowaniem cieszy się wśród nich narciarstwo alpejskie, ale dla nas najważniejsze z ważnych są oczywiście skoki.

 

No i w końcu zimna to my się  nie boimy. Nasz Kamil nieźle w Ga-Pa przecież przemarzł, a jak skoczył! No i widać też wyraźnie, że nasza „Rakieta z Zębu” nerwy ze stali ma. I bardzo dobrze!

 

Jednak ze względu na ten nasz medalowy apetyt przyznać muszę, że zdecydowanie bardziej, niż mroźnymi prognozami pogody, zainteresowałam się ujawnionymi właśnie przez różne światowe agencje szczegółami, dotyczącymi ceremonii wręczania olimpijskich krążków. No bo ja mam głęboką nadzieję, że będą one dotyczyć także naszych reprezentantów.

 

Będzie jak zawsze i… zupełnie inaczej. Medale, flagi, hymny. I oczywiście wiele koreańskich, rodzimych akcentów. Mnie najbardziej  zafascynował fakt, że medaliści – zamiast tradycyjnych bukietów kwiatów – dostawać będą jeden, papierowy  kwiat.

 

Dlaczego? Otóż taki właśnie kwiat był w tym kraju symbolem zdania państwowych egzaminów. To było kiedyś, za czasów panowania jednej z najpotężniejszych dynastii w historii Korei. Dynastii Joseon.  

 

A komu jak nie medalistom olimpijskim taki kwiat będzie się należał? Przecież to właśnie oni zdadzą w Pjongczangu wielki egzamin na piątkę z plusem! Więc ich uhonorować trzeba w sposób szczególny. W tym zaś  kraju wyrazem najwyższego hołdu jest taki kwiat. 

 

Do 9 lutego coraz bliżej. W Pjongczangu czekają  nas nie lada emocje. Może będzie tam rzeczywiście mroźno, ale i bardzo, bardzo gorąco.

 

Z tej samej kategorii