Babskim okiem: As w rękawie

Dziś nikogo już nie dziwi fakt, że sportowe sukcesy to nie tylko wynik formy sportowca, ale także efekt tego, co też wymyślić potrafią w swych laboratoriach uczeni. Decydujące o medalach ułamki sekund, to również bardziej nowoczesny sprzęt, czy strój. To wiadomo nie od dziś. Ale żeby o uzyskiwaniu lepszych wyników decydował… kolor?

 Panczenistka
 fot. RAFAL OLEKSIEWICZ  /  źródło: Pressfocus

Wcale nie ukrywam, że jak każdą babę, bardzo interesują mnie stroje – stwierdziła bez ogródek moja ulubiona sąsiadka. – Już kiedyś obiło mi się o uszy, że francuscy naukowcy doszli do wniosku, iż czerwone koszulki mogą przechylić szalę zwycięstwa na rzecz tych, którzy je noszą.

 

Ale mi nowina – pomyślałam wówczas.- Nie od dziś każda babka wie przecież, że jak włoży czerwona kieckę, to zaraz czuje, że świat stoi przed nią otworem. Więc chyba coś w tym rzeczywiście jest. Okazuje się jednak, że nie tylko - i nie zawsze - jest to czerwień.

 

Sportowy świat obiegła właśnie wiadomość, że norwescy eksperci od aerodynamiki opracowali dla swoich panczenistów nowe stroje, które w czasie igrzysk w Pjongczangu zapewnią im przewagę nad rywalami. A ta przewaga ma być taka, że wynalazek ten uznać należy za „asa w rękawie”.

 

Szczegóły zaś owego rewolucyjnego odkrycia poznaliśmy dzięki Zbigniewowi Kuczyńskiemu,  korespondentowi Polskiej Agencji Prasowej ze Skandynawii, który doniósł o owych tajemniczych kombinezonach. Coś rzeczywiście musi być na rzeczy, bo po raz pierwszy w historii startów Norwegów w międzynarodowych zawodach, kolor ich strojów został zmieniony z czerwonego na niebieski.

 

Dyrektor owego sławnego już projektu - noszącego wielce znamienny tytuł „Najwyższa szybkość” - Havard Myklebust, zdradził wiele szczegółów. Otóż ów materiał na stroje panczenistów, nad którym pracowano w laboratoriach, pozwala oczywiście zarabiać łyżwiarzowi cenne ułamki sekund. Ale ile zawodnik na tym zyska zależy przede wszystkim od jego... koloru. Ten konkretny bowiem materiał – a przebadano go dokładnie we wszystkich dostępnych barwach – musi być niebieski.

 

Bo okazało się, że właśnie na zmianie koloru zarobić można tak ważne, decydujące o medalu setne części sekundy. Wielokrotne testy potwierdziły, że to właśnie kolor wpływa na jego aerodynamikę i pozwala na redukcję oporu powietrza. Może dla wielu brzmi to trochę bajkowo, ale tak naprawdę jest. Norwegom udało się więc coś, o czym inni chyba w ogóle nie pomyśleli.

 

Owe cudowne stroje mają zostać zaprezentowane w czasie zawodów Pucharu Świata w Heerenveen, które odbędą się tam w dniach od 10 do 12 listopada. Ale mają to być prototypy przeznaczone do dalszych testów. Oczywiście Norwegowie nie chcą, aby rywale zbyt wiele o tych strojach wiedzieli. Jednak już teraz oświadczyli, że „nieskromnie przyznać muszą, iż Holendrzy, którzy uważają, że mają stroje najszybsze, bardzo się mylą”.

 

Jak jest naprawdę? Zobaczymy w Pjongczangu. Ale niepokój w obozie rywali na pewno jest wielki. I o to pewnie także chodziło.

 

Z tej samej kategorii