Przywróćmy futbol... nogom!

Zbliżało się pół godziny wczorajszej gry Jagiellonii Białystok z Górnikiem Łęczna. Jeszcze niedawni liderzy ekstraklasy zagrywali z rzutu rożnego, lecz zanim piłka dotarła do pola karnego łęcznian, sędzia Krzysztof Jakubik gwizdnął i wskazał na „wapno”.

Jagiellonia Bialystok - Gornik Leczna
 fot. Michal Kosc  /  źródło: Pressfocus

To był szok nawet dla białostoczan, bo dopiero powtórki pokazały, że gracz Górnika, Krzysztof Danielewicz, tak bronił dostępu do własnej bramki, że rywalowi mało nie podarł koszulki, a trzymał tak mocno, że wyrywający się Jacek Góralski stracił grunt pod nogami, więc upadł.
A najlepsze było to, że „mowa ciała” Danielewicza wyraźnie sugerowała, iż piłkarz ten zupełnie nie rozumie, za co karny! A „jedenastka” tyleż ewidentna, co gwizdana nader rzadko. Identyczna sytuacja w środku boiska, gwizdek, żółta kartka, rzut wolny i nikt przeciw temu nie protestuje, ale w polu karnym?!
Tu jeszcze zdarza się, że arbiter przerywa grę, by zawołać do siebie najczęściej dwóch najbardziej zacietrzewionych „szarpaczy” i wyrozumiale tłumaczy im, że tak nie wolno, a akcję na przykład z „rogu” każe grać od nowa.
W ten sposób bardzo zbrzydła nam piłka ręczna, gdzie na dziewiątym metrze najistotniejsza staje się siła fizyczna graczy i wytrzymałość koszulek, a z trybun naprawdę trudno zgadnąć, na jakiej podstawie swe decyzje podejmują sędziowie. Ale zostawmy handball, bo przecież tu chodzi o futbol, czyli piłkę nożną, której sama nazwa wskazuje, że - z małymi, np. bramkarskimi, wyjątkami - rąk w tej grze używać nie wolno! Poza wyrzutami z autu, wszystkie inne próby dokonane kończynami górnymi są zakazane i tak powinny być traktowane - łącznie właśnie z rzutami karnymi. Bo cóż by się stało, gdyby w meczu było choćby i sześć „jedenastek”. Byłoby tylko ciekawiej...
A trochę z innej beczki. Ostatnio głośno jest o trudnej sytuacji Ruchu Chorzów i jego szansach na utrzymanie ekstraklasy. Otóż są dla „Niebieskich” i dobre wiadomości. Tak grający jak wczoraj Górnik Łęczna jest murowanym kandydatem do degradacji, więc „Niebieskim” pozostanie wyprzedzenie jeszcze tylko jednego rywala. Zawsze to łatwiej...

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~FAN Użytkownik anonimowy
~FAN :
No photo~FAN Użytkownik anonimowy
Ruch żeby mógł kogoś wyprzedzić musi wygrywać, a to mało prawdopodobne... natomiast Górnik Łęczna, to był dopiero pierwszy mecz... bez przesady z taką ocena!!
18 lut 17 16:16 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii