Tako rzecze Kuba

GKS Katowice - Miedz Legnica
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Jeśli sportowiec odczuwa mentalny dyskomfort w sytuacji, w której - poza rywalem - mierzyć się musi z falą nienawiści na trybunach i w internecie, to oznacza, że cienka linia między kibicem-krytykiem a kibicem-kretynem została przekroczona - pisze dziennikarz „Sportu”, Dariusz Leśnikowski.

Jeżeli piłkarskim „królem Twittera” w Polsce jest Marcin Krzywicki, na gruncie siatkarskim miano owo zdecydowanie przypaść powinno Jakubowi Bednarukowi (dwukrotny wicemistrz Polski, zdobywca PP, mistrz Włoch, trener m.in. Łuczniczki Bydgoszcz). „My, trenerzy i zawodnicy, nie zajmujemy się wynalezieniem leku na raka ani lotami w kosmos. Jesteśmy tylko i wyłącznie dla rozrywki. (...) To główny cel naszego istnienia. Nie jesteśmy ani specjalnie ważni, ani jacyś nieprzeciętni i wybitni; kibice i media mają pełne prawo nas krytykować” - Bednaruk udostępnił niegdyś na TT fragment wywiadu, zawierającego jego filozofię podejścia do wykonywanego zajęcia.

 

Z jednej strony - kapitalne „spuszczenie powietrza” z nadętych i mających poczucie misji menedżerów, trenerów i - czasem - piłkarzy; zasłaniających się „tajemnicą szatni” i „dobrem drużyny” przy najprostszych nawet pytaniach o pęknięty paznokieć czy stłuczoną łydkę. Z drugiej - przypomnienie, że choć kibic swe prawa ma i popsioczyć na ulubieńców może (i powinien), sport wciąż ma być rozrywką. Owszem, coraz lepiej opłacaną i przez to pewnie powodującą frustrację u wielu widzów, kiedy oczekiwanych wyników brak, ale ciągle tylko rozrywką! Jeśli sportowiec odczuwa mentalny dyskomfort (a może i fizyczny niepokój) w sytuacji, w której - poza rywalem - mierzyć się musi z falą nienawiści na trybunach i w internecie („Wypierd...”), to oznacza, że cienka linia między kibicem-krytykiem a kibicem-kretynem została przekroczona.

 

Sobotni występ GieKSiarzy pod Jasną Górą dał im głębszy oddech punktowy. Teraz jednak muszą się zmierzyć z... terminarzem, który dwa kolejne ich mecze wyznacza przy Bukowej. A tam piłka nie jest już traktowana jak rozrywka, od kiedy dołożono do niej złowrogie słowo „śmierć”...

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
~Janek :
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
Mamy taki poziom piłki klubowej że chyba łarwo rozszyfrować kto na to chodzi!
21 sie 13:22
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii