Komentarz Sportu: Z kadrą nie wygrasz...

ROBERT WOJSYK RUCH MARCIN REKUS
 fot. Michał Chwieduk  /  źródło: newspix.pl

Dariusz Leśnikowski o dziwacznych terminach ligowych meczów.

Wczorajsza kolejka była przedostatnią w IV lidze śląskiej. Ostatnią zaplanowano na najbliższą sobotę. Wszystkie mecze rozpocząć się mają o tej samej porze - czyli o 17.00. Nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie fakt, że godzinę później w stolicy rozpocznie się eliminacyjny mecz do Euro 2016 Polska - Gruzja. Kibice czwartoligowców będą więc musieli wybrać pomiędzy dopingowaniem swych lokalnych ulubieńców a trzymaniem kciuków przed telewizorami za biało-czerwonych. Na co postawią? Hm, pytanie - zdaje się - retoryczne...


O owej zbitce terminów pomyślano w Radzionkowie. Po uzyskaniu zgody przeciwnika, czyli Sarmacji Będzin, „Cidry” złożyły wniosek do Wydziału Gier Śląskiego ZPN o rozpoczęcie meczu o 15.30. Odpowiedź była pozytywna - przecież sytuacja obu klubów w tabeli jest jasna - więc fani żółto-czarnych zdążą do domów na spotkanie kadry.


Czemu jednak działacze Śl.ZPN, znając termin kadrowej rywalizacji, nie zdecydowali się na przesunięcie o półtorej godziny całej kolejki? Może dzięki temu przynajmniej niektóre mecze czwartoligowe nie byłyby widowiskami deficytowymi? Żółta kartka za brak wyobraźni!

Z tej samej kategorii