GieKSa pod ścianą? Tym razem musi się udać!

Łukasz Pielorz, Michał Nawrot
 /  fot. Michał Chwieduk  /  źródło: newspix.pl

Przy Bukowej na drugie z rzędu "spaprane" okienko transferowe już pozwolić sobie nie mogą. A na razie idzie jak po grudzie.

Krystian Rudnicki i Adriań Frańczak - to dwa "przyklepane" już (choć w przypadku tego drugiego konieczne jest jeszcze zaliczenie przezeń dzisiejszych testów medycznych przy Bukowej) zimowe nabytki GieKSy. Nad paroma innymi w tej chwili "trwa praca" klubowych działaczy, ale przekonanie zawodników do podpisania umowy w Katowicach bywa - jak się okazuje - trudne.

 

Maciej Małkowski co prawda wybrał GKS, ale... ten z Bełchatowa. Dawid Plizga z kolei całkiem oficjalnie zapowiedział, że przenosin do klubu z zaplecza ekstraklasy (łączono go również z Widzewem Łódź) nie rozpatruje. Oddala się także perspektywa zakontraktowania Piotra Petasza, bo - po pierwsze - wciąż jeszcze nie rozwiązał kontraktu z Zawiszą Bydgoszcz, po drugie - GieKSa ma mocnych finansowo konkurentów, chętnych do ewentualnego angażu tego zawodnika. Z kolei Tomasza Zająca Wisła Kraków wolała wypożyczyć do Chrobrego Głogów, niż na Bukową, gdzie miano nań chrapkę (beniaminek przystał na półroczne wypożyczenie, które proponowali wiślacy; katowiczanie optowali za kontraktem rocznym). - GKS jest dziś klubem solidnym i wypłacalnym - powtarza od dobrych kilku miesięcy prezes Wojciech Cygan. Jednak nie oznacza to jak widać, że dziś rozdaje karty na rynku transferowym...

 

Plus, czyli nowy duch w szatni
Ostatnie okienko transferowe w wykonaniu katowiczan - przynajmniej w myśl efektów boiskowych po sześciu miesiącach - trudno oceniać pozytywnie. - Być może niektórym potrzeba więcej czasu na aklimatyzację - mówił sternik klubu we wrześniu, prosząc o cierpliwość w ocenianiu poszczególnych zawodników. - Zdecydowanie pozytywnie, nie tylko w kontekście boiskowych występów, oceniać trzeba zakontraktowanie Łukasza Pielorza - mówił jeszcze wówczas Wojciech Cygan. - Takiego człowieka potrzeba nam było również w szatni, by nadać jej nowego ducha.

 

Kontrowersyjne angaże...
Dalej jednak trudno doszukiwać się jednoznacznie pozytywnych postaci wśród graczy zaangażowanych latem; dużo łatwiej wskazać "niewypały". Grudniowe decyzje działaczy o chęci rozwiązania kontraktów z Michałem Nawrotem i Michałem Gruntem tylko potwierdzają tak radykalną opinię. Więcej spodziewano się z pewnością po Krzysztofie Bodzionym i Piotrze Ceglarzu - to ci, w przypadku których prezes apelował o "więcej czasu". Rafałowi Kujawie dobrze zapowiadającą się jesień przerwała kontuzja, po której już nie odzyskał dyspozycji z początku sezonu. Jarosław Wieczorek w ogóle nie dostał szansy od Kazimierza Moskala, a u Artura Skowronka "rozsypał się" po 45 minutach. No i jeszcze Antonin Buczek; mniej solidny niż Łukasz Budziłek z jesieni 2013, za to ciut bardziej, niż... Budziłek z wiosny 2014. Wcale jednak nie ma pewności, że będzie numerem jeden w kolejnej rundzie; zwłaszcza jeśli prawdą jest informacja, jakoby warunkiem nieskorzystania przez Pogoń Szczecin z możliwości skrócenia latem wypożyczenia Krystiana Rudnickiego do Katowic była konkretna liczba meczów, zaliczonych przez golkipera w I lidze w kolejnych miesiącach...

 

i niepotrzebne rozstania
Kontrowersje wokół polityki transferowej GKS-u nie dotyczą tylko zawodników pozyskanych. - Pożegnano ich przedwcześnie! - tak rozstanie z Grzegorzem Fonfarą i Tomaszem Wróblem (i ich doświadczeniem) konsekwentnie od kilku miesięcy ocenia były trener katowickiej drużyny, Rafał Górak. Zaś zgodę władz GieKSy na rozwiązanie kontraktu z Dominikiem Sadzawickim - kilka tygodni później stał się zawodnikiem pierwszej jedenastki Górnika Zabrze - niektórzy sytuują wręcz w kategorii "działania na szkodę spółki"! Włodarze z Bukowej argumentują, że "Sadza"-junior nie miał miejsca w wyjściowym składzie katowiczan, w przeciwieństwie do Rafała Pietrzaka. - A Górnik dzięki temu zgodził się na rozwiązanie jego umowy w Zabrzu i mogliśmy go zaangażować jako wolnego zawodnika - wyjaśniał Wojciech Cygan.

 

Bez marginesu błędu

Katowiczanie treningi wznawiają 12 stycznia. Kształt kadry tego dnia - wedle zamiarów działaczy - zbliżony miał już być do ligowego. Wspomniane na wstępie dotychczasowe porażki (Małkowski, Plizga, Zając) stawiają pod znakiem zapytania realizację tych celów. A na drugie z rzędu "spaprane" okienko transferowe przy Bukowej już pozwolić sobie nie mogą...

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~AntekUżytkownik anonimowy
~Antek :
No photo~AntekUżytkownik anonimowy
Taki zasluzony dla polskiej pilki klub jak GKS Katowice, do tego pochodzacy z bogatych Katowic powinien radzic sobie w ekstraklasie tak jak w latach 90ch, niestety jak widac nie jest to za latwa sprawa.
8 sty 15 14:19 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii