Gliwiczanie zepsują fetę w stolicy?

Siła Piasta: Żivec, Mraz, Neszpor. jak będzie w Warszawie?
 /  fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

W ten weekend wszystko będzie jednak w cieniu wydarzeń na Łazienkowskiej, gdzie Legia zagra z Piastem w meczu o mistrzostwo Polski.


Miejsca na błąd w zasadzie już nie ma. Każdy kolejny, popełniony w trzech rozdaniach, które zostały do końca sezonu, może być bardzo kosztowny, skoro za sam udział w sezonie ekstraklasy kluby dostają po blisko pięć milionów złotych. Warto o tym pamiętać, kiedy w ważnym momencie ktoś nie trafi czysto w piłkę, czy popełni prosty, czasami niewytłumaczalny błąd. Nie brak opinii, że na tym etapie rozgrywek nie grają już umiejętności piłkarskie, szczególnie w lidze, w której ich jakość jest co najmniej wątpliwa. Grają głowa, pomysł, odporność na stres, doświadczenie, w końcu szczęście. Możemy przecież w ciemno przyjąć, że za dziesięć dni w kilku klubach będą rozpamiętywać konkretne sytuacje. Strzał w słupek, wątpliwy faul, jeden kiks... Hasło „jak to nie wpadło” będzie powtarzana na różnym poziomie emocji.
Tak będą wyglądać mecze w grupie spadkowej, gdzie dziś wyjdzie na boisko Podbeskidzie. Dawno nikt w lidze nie wykonał w tak krótkim czasie drogi z piekła do nieba i z powrotem. Grudzień – ostatnie miejsce, początek kwietnia – na jeden dzień grupa mistrzowska, dziś... Tabela nie jest dla „górali” przyjemna. Ale to nie znaczy, że za 24 godziny to Podbeskidzie nie będzie na miejscu bezpiecznym. Wystarczy wygrać i czekać na remis w starciu dwóch Górników. Prawda, że proste? Przynajmniej na papierze.
W ten weekend wszystko będzie jednak w cieniu wydarzeń na Łazienkowskiej, gdzie Legia zagra z Piastem w meczu o mistrzostwo Polski. Oczywiście to jeszcze nie koniec, o czym akurat Legia wie najlepiej, skoro wcale nie tak dawno na tym etapie przegrała tytuł. Ale trudno sobie wyobrazić sytuację, w której zwycięzca nie zgarnia pełnej puli.
Legia musi, Piast może. Legia wygrała finał Pucharu Polski, ale w dwóch ostatnich meczach nie pokazała nic, czego gliwiczanie mogliby się obawiać. Wręcz przeciwnie. To Piast w Poznaniu i Piast w meczu z Lechią zagrał taką piłkę, która na Łazienkowskiej może zepsuć 100. urodziny gospodarza. A czy jest w sporcie coś bardziej przyjemnego, niż zepsucie fety faworytowi na przygotowanym przez niego przyjęciu?
Piast mistrzem Polski nigdy nie był, ale warto pamiętać, że Patrik Mraz cztery razy był najlepszy na Słowacji i grał w Lidze Mistrzów, a Kamil Vacek wygrywał tytuły ze Spartą Praga. Przy okazji Mraza, może jeszcze – przez wrocławskie znajomości – dostać numer do... Marcina Wasilewskiego, dekadę temu gracza Śląska. I zapytać piłkarza Leicester, jak to się robi. Znając „Wasyla”, nie odmówi odpowiedzi...

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
~Janek :
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
Piast jest za słaby i nikt na to nie pozwoli.Dla Piasta sukcesem będzie przejście jednej rundy eliminacji pucharów a i tak kibice powiedzą ze Piast grał w pucharach...haha!
6 maja 16 14:59 | ocena:67%
Liczba głosów:6
33%
67%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii