Piotr Zieliński? Na razie ze zdaną maturą

Piotr Zieliński
 źródło: Pressfocus

3-4 tygodnie temu Piotr Zieliński pewnie byłby w starciu z Realem tylko graczem rezerwowym. Dziś? Wszyscy w Neapolu domagają się, by Polak wyszedł na boisko w pierwszym składzie, co prawdopodobnie nastąpi.

Kiedy poznaliśmy pary 1/8 finałów Ligi Mistrzów, rywalizacja Roberta Lewandowskiego z Arsenalem wzbudziła - bądźmy szczerzy - średnie emocje. „Lewy” w tej fazie rozgrywek to od kilku sezonów chleb niemal codzienny, „Kanonierzy” też nie mają już tej mocy, co kilka lat temu. Gdyby jeszcze w bramce stał Wojciech Szczęsny, może Łukasz Fabiański... To już było i raczej nie wróci. Dlatego ciśnienie podniosło się w górę, kiedy los skojarzył Real Madryt z SSC Napoli. Milik kontra najlepszy klub świata - brzmiało pięknie. Chłopak z Tychów co prawda leczył już kontuzję, ale w zasadzie z każdej strony padały deklaracje, że na dwumecz z „królewskimi” będzie gotowy.

Tylko Bartłomiej Spałek, fizjoterapeuta Górnika i reprezentacji, a więc człowiek, który... nogi Milika zna nie gorzej niż narzeczona 22-latka, uśmiechał się, twierdząc, że Włosi są mistrzami kreacji i – owszem – Milik znacznie szybciej niż w Polsce, ale też niż w Niemczech, zaczął rehabilitację, co nie zmienia faktu, że jego zdaniem piłkarz przed 20 lutego na boisko nie wróci. Życie pokazało, że facet na swojej profesji się zna, choć w tym wypadku szkoda, że się nie pomylił. Milik siądzie więc na ławce i może zagra w rewanżu.

Na szczęście pod Wezuwiuszem gra jeszcze jeden Polak. I to gra na tyle dobrze, że rozgrzewa w ostatnich tygodniach włoskich „tifosi” nie mniej niż pobliski wulkan. 3-4 tygodnie temu pewnie byłby w starciu z Realem tylko graczem rezerwowym. Dziś? Wszyscy w Neapolu domagają się, by Polak wyszedł na boisko w pierwszym składzie, co prawdopodobnie nastąpi. O Zielińskim napisano już sporo. Wyjechał z Polski jako nastolatek, Italia ukształtowała go jako piłkarza. To żaden „królik” wyciągnięty z kapelusza. Przecież w naszej kadrze debiutował już w 2013 roku, warto przypomnieć, że - jak Milik - za kadencji Waldemara Fornalika.

Minęło kilka lat, tymczasem wciąż mam przeświadczenie, że Zieliński jest na etapie zdanej matury. Ze świetną notą, ale tylko matury. Dostanie się na elitarną uczelnię na razie piłkarzowi z Ząbkowic Śląskich wychodziło średnio. ME we Francji? Chwaliliśmy chyba wszystkich, poza Zielińskim. Dopiero jesienią w Bukareszcie 23 latek pokazał, że „to coś” może pokazać też w kadrze. Pierwszy raz widzieliśmy piłkarza odpowiedzialnego, świadomego, konkretnego... Takiego, jaki od kilku tygodni czaruje wymagających fanów Napoli.

Dlatego dziś Lewandowski musi ustąpić miejsca młodszemu koledze. Ile potrafi „Lewy” wiemy. Na co stać Zielińskiego w starciu z wielkim Realem? Zobaczymy. Chodzi o umiejętności piłkarskie, ale też poradzenie sobie z presją i wymaganiami. Naprawdę dużymi, skoro za Polaka będzie dziś trzymał kciuki wielki Diego Maradona, który dziś siądzie na trybunach Santiago Bernabeu. To ważny sprawdzian, bo jeżeli Zieliński zda go w meczu z Realem, to bez problemu powinien dojść do magisterki w meczach kadry. Miałem swoją teorię, według której Polacy we Francji mogli zagrać nawet o złoto, gdyby Nawałka miał w talii takiego piłkarza jak Marek Hamszik. Tego samego, którego Zieliński podgląda na treningach, i u boku którego wychodzi na boisko. Słowak to piłkarz genialny, na swojej pozycji jeden z 2-3 najlepszych na świecie. A nam wciąż brakuje klasowego rozgrywającego i nikt mnie nie przekona, że w dzisiejszym futbolu taki piłkarz nie jest potrzebny. Tę teorię lansują tylko ci, którzy takiego piłkarza nie mają. A my mamy, bo też Zieliński ma wszystko, by zostać brakującym ogniwem. O 20.45 w Madrycie powinno być naprawdę ciekawie.

Z tej samej kategorii