FELIETON Czy prezes podjął dobrą decyzję?

Dariusz Kubicki
 fot. Krzysztof Dzierżawa  /  źródło: Pressfocus

Dariusz Kubicki, podejmując decyzję o opuszczeniu Olimpii Grudziądz i powrocie do Podbeskidzia chyba nie przypuszczał, że znajdzie się w tak trudnej sytuacji.

Kiedy Podbeskidzie skończy dzisiejszy mecz z Łęczną, za oceanem będzie wczesne popołudnie. Mniej więcej pora obiadowa, szczególnie kiedy jest się na wakacjach i niewiele ma do roboty. Godzina w lewo, godzina w prawo... Nie ma to żadnego znaczenia. Można jednak założyć w ciemno, że prezes Wojciech Borecki, który poleciał „za wielką wodę” na ślub syna, nie będzie jadł dzisiejszego posiłku w komfortowej sytuacji. Chyba że poczeka do ostatniego gwizdka wygranego meczu. Wtedy? Nawet lampka dobrego wina będzie wskazana.
Podbeskidzie to klasyczny przykład, jak można zepsuć coś, co wydawało się nie do popsucia. Byli o krok od grupy mistrzowskiej, za co głową zapłacił Leszek Ojrzyński. Absolutnie nie uważam, że człowiek bez skazy. Transfery, styl gry, rozwiązania personalne... Można mieć wątpliwości, czy było idealnie. Ale funkcjonowało na tyle dobrze, że nawet w czarnych kolorach nikt nie widział „górali” jeszcze miesiąc temu w gronie trzech, czterech klubów zagrożonych spadkiem.
Małe porównanie – płyniesz łódką, widzisz, że lekko przecieka, ale znasz jej każdy kąt, a do brzegu masz naprawdę blisko. Czy w takiej sytuacji wymieniasz gościa trzymającego wiosła? Borecki to zrobił. Ponoć od lat jest pod takim wrażeniem warsztatu Dariusza Kubickiego, że kiedy tylko była okazja, wykonał telefon... Przy naciśnięciu pierwszej cyferki zapominając o okolicznościach rozstania się Kubickiego z klubem.
Było oczywiste, że temat wróci przy pierwszym potknięciu. Dziś są już... trzy. „Górale” tyle meczów z rzędu przegrali, w każdym grając słabiej niż w poprzednim. Wojciech Borecki pewnie zna przysłowie „kota nie ma, myszy harcują”. Nie wiem, czy jest adekwatne do sytuacji panującej dziś w Bielsku-Białej, ale trudno nie zauważyć, że w najważniejszym momencie sezonu nie ma w nim osoby najważniejszej i odpowiedzialnej za wszystkie kluczowe decyzje ostatnich tygodni.
A Dariusz Kubicki? Podejmując decyzję o opuszczeniu Olimpii Grudziądz i powrocie do Podbeskidzia chyba nie przypuszczał, że znajdzie się w tak trudnej sytuacji. Ktoś jednak mądrze powiedział – Chciałeś rower? To pedałuj! Co najmniej 90 minut. Jeżeli Kubicki złapie „gumę” lub wywróci się na jednym z zakrętów, to lunch za Atlantykiem może mieć dla prezesa bardzo gorzki smak.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~vegaUżytkownik anonimowy
~vega :
No photo~vegaUżytkownik anonimowy
Zycze spadku B-B za to,ze zwolnili bardzo dobrego dla tego klubu trenera Ojzynskiego!!!!!!Prezes Borecki byly trener powinien wiedziec czym to smierdzi?SPADEK!!!!!ZYCZE Z CALEGO SERCA za taka DECYZJE!!!!!!!
2 cze 15 21:50
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Kibic TSPUżytkownik anonimowy
~Kibic TSP :
No photo~Kibic TSPUżytkownik anonimowy
Jeśli nie my, to kto? Jeśli nie teraz, to nigdy!
2 cze 15 16:40
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii