Chodzi o to, by z Irlandią wyglądało to dobrze

PILKA NOZNA: POLSKA - IRLANDIA
 źródło: Pressfocus

Graliśmy słabo, ale chodzi o to, by z Irlandią wyglądało to dobrze - mówił po meczu z Litwą Grzegorz Krychowiak.

Dwa lata temu od meczu z Litwą zaczęło się dziać lepiej. Traf chciał, że też graliśmy 6 czerwca, też w Polsce i też był to ostatni sprawdzian przez meczami o stawkę. Wtedy były to eliminacje do mistrzostw Europy. Adam Nawałka pierwszy raz wygrał w roli trenera w roli gospodarza i pierwszy raz w ataku wystawił Arkadiusza Milika z Robertem Lewandowskim. Wczoraj? Lewandowski odpoczywał na ławce, Milik trochę męczył się osamotniony w ataku. Wygranej nie było. Szkoda, bo każdy piłkarz doskonale wie, że nie ma nic lepszego niż wygrać ostatnie spotkanie przed ważną imprezą. „Nakręca”, dodaje pewności siebie, jeszcze bardziej pozwala uwierzyć w sens wykonywanej pracy. Tymczasem to nie był dobry mecz biało-czerwonych. Grzegorz Krychowiak powiedział wprost: - Graliśmy słabo, ale chodzi o to, by w niedzielę było dobrze. Wtedy nas rozliczajcie.
Szczere i mądre słowa piłkarza, który zagrał niemal cały mecz. To najważniejsza i najlepsza wiadomość wczorajszego dnia, skoro Krychowiak wyszedł na boisko pierwszy raz od finału Pucharu Hiszpanii. Ta zła wiąże się z urazem Michała Pazdana. Naderwanie więzadła w kolanie to jeszcze nie koniec świata, ale brzmi niepokojąco.
Wczoraj na boisko wyszli więc Kamil Glik, Thiago Cionek oraz Bartosz Salamon, jednak prawda jest taka, że na wielką imprezę jedziemy z jednym pewniakiem na pozycji absolutnie newralgicznej, bo tym jest środek defensywy w zespole dobrym i solidnym, ale nie wybitnym. Więc żadne to pocieszenie, że dziś Niemcy mają ten sam kłopot. Pomijając już fakt, że Mats Hummels na boisko wróci.
Ale dość narzekania. Po takich spotkaniach, granych na kilkadziesiąt godzin przed najważniejszym meczem w karierach większości kadrowiczów, nikogo nie chwalimy i nie ganimy. Każdy z piłkarzy doskonale wie, w jakiej jest dyspozycji, gdzie ma największe rezerwy i co może poprawić, a raczej skorygować w ciągu kilku najbliższych dni. Może najważniejszych w całym okresie przygotowań do turnieju.
Dziś piłkarze wsiądą do samolotu, po południu będą już we Francji. Chyba wszyscy czekali na ten moment. Wyciszenia, pełnej koncentracji, skupieniu się na celu. Wypada im życzyć, by wracali do Polski jak najpóźniej, bo to oznacza sukces.
Ta ekipa da się lubić, ale też nie możemy jej „zagłaskać”. Chyba nawet zawodnicy tego nie chcą. W końcu sami zawiesili poprzeczkę wysoko i sami muszą ją pokonać, byśmy o kolejnej ekipie nie mówili, że najlepiej grała w eliminacjach.

Z tej samej kategorii