Parasol czas zwinąć - 20-latkowie to dorośli faceci

Patryk Lipski to jeden z dorosłych już facetów - pora nawiększe wymagania.
 źródło: Pressfocus

Ekstraklasa i I liga rozpoczęły wczoraj rundę rewanżową. O ile na w tej drugiej zostaną rozegrane jeszcze dwie kolejki, to szesnaście najlepszych drużyn ligi rozegra jeszcze pięć kolejek. Sporo, choć pewnie kilka klubów chętnie już dziś rozpoczęłoby zimową przerwę.

Nie brak opinii, że straty poniesione w tym okresie wiosną będą nie do odrobienia, a ewentualne sukcesy mogą okazać się bezcenne w walce o mistrzostwo, utrzymanie, awans... W końcu każdy rozgrywa „swój” mecz na miarę możliwości kadrowych i finansowych.

Tak było wczoraj w Białymstoku, tak będzie dziś w Lublinie. Mecz Górnika Łęczna z Ruchem Chorzów może sprawić, że ktoś na bardzo długo zostanie „w blokach”. A oba oba kluby są w takiej sytuacji, że spadek może oznaczać kłopoty wykraczające daleko poza sportową porażkę. Pięć meczów, piętnaście punktów do zdobycie. Sporo. Ba, więcej niż obie drużyny wywalczyły w dotychczasowych piętnastu meczach, co też pokazuje jak bardzo nieudana była runda jesienna dla klubów z Łęcznej i Chorzowa.
Ruch kilka dni temu podpisał nowy kontrakt z Waldemarem Fornalikiem, jakby chcąc dać jasny sygnał, kto w klubie jest najważniejszy. Dlaczego teraz? Bo jest ostatni moment, by się obudzić. Trudno w tym miejscu nie pamiętać słów trenera wypowiedzianych po klęsce z Lechem (0:5), kiedy Fornalik powiedział: - Ruch jest zbyt wielkim klubem, żeby tolerować takie mecze. Jeżeli nie można zmienić sposobu gry, trzeba zmienić piłkarzy...
Te słowa padły zaledwie dwa dni po innej deklaracji trenera „Niebieskich”, który zapowiadał, że przeciwko Lechowi zagra inny Ruch niż w Pucharze Polski. Złośliwi powiedzą, że... miał rację. Przecież Ruch w PP przegrał z „Kolejorzem” „tylko” 0:3. Inny, nie zawsze znaczy przecież lepszy.
Ale żarty na bok. Ruch gra o swoją przyszłość. Być może bez 39-letniego Łukasza Surmy, aczkolwiek byłoby czymś niesmacznym robienie z tego nietuzinkowego piłkarza i porządnego faceta „winnego” ostatnich niepowodzeń Ruchu. Wręcz przeciwnie – to młodzież z wielką pokorą powinna spojrzeć w lustro i przeprosić weterana zespołu za to, że nie była w stanie przejąć na siebie odpowiedzialności za grę i wyniki. Tym bardziej, że ta „młodzież” to 21-22-letni dorośli faceci, mający swoje aspiracje i plany. Lipski, Mazek, Moneta, Niezgoda, Arak... Parasol ochronny czas zwinąć. Skończył się też czas poklepywania po plecach i przekonywania, że mają jeszcze czas. Nawet jeżeli część z tych piłkarzy chce opuścić Chorzów - a pewnie tak jest, skoro pochodzą spoza Śląska i przyjechali tu nie z miłości do niebieskiego koloru, tylko promować się i zarabiać - i liczy na to, że w styczniu znajdą się chętni na ich usługi, to mają miesiąc, by zrewanżować się klubowi oraz trenerowi za to, że dał im szansę i zaufał. Pierwsza szansa już dziś.

Z tej samej kategorii