Pod Wawelem piłka pozostała w tle

Nowy prezes Jakub Meresiński Wisła Kraków
 fot. Michał Stawowiak  /  źródło: Fokusmedia

Wisła ma problem. Sportowy i organizacyjny. Trzy porażki z rzędu muszą boleć, tym bardziej ta trzecia przeciwko Cracovii.

Poprzedni właściciel „Białej gwiazdy” po prestiżowych wpadkach często nie miał problemu ze wskazaniem winnego. Kilku trenerów coś o tym wie. Dziś Cupiała już nie ma, mecz zobaczył co najwyżej w roli widza. Decyzje podejmuje prezes M. Oczywiście to nie my będziemy rozstrzygać o jego winie, ale sam fakt, że nie można używać pełnego nazwiska sternika 13-krotnego mistrza Polski, budujący dla klubu i jego wizerunku nie jest. I żadne to pocieszenie, że zarzuty dotyczą czasów, w których z Wisłą nie miał wiele wspólnego.


To oczywiście żaden wstyd mieć pieniądze w wieku 30 lat. Pod warunkiem, że można udowodnić skąd pochodzą, o co zresztą zapytał prezes Zbigniew Boniek, prezes PZPN, którego Wisła jest stosunkowo dobrze rozpoznawalnym członkiem. Odpowiedź pana M. była mocna i nie można wykluczyć, że na jednej sprawie w sądzie się skończy. „Wyprowadzanie środków do rajów podatkowych, kontakty mafijne, nielegalna bukmacherka, namawianie do hazardu nie od dziś wiadomo, że najwyższa jednostka zarządzająca (tutaj zamieszczono piłkę jako element graficzny) zamieszana jest w powyższe mocno personalnie” - taki wpis zamieścił prezes Wisły, któremu za pranie brudnych pieniędzy i kontakty mafijne dziś grozi 10 lat za kratkami. Boniek od tego czasu milczy. I dobrze. Na pewno nie powinien teraz wdawać się w bezsensowną pyskówkę. Czasami lepiej przemilczeć i poczekać.


Pewnie w Kielcach wzięto za to głęboki oddech, bowiem jeszcze kilka tygodni temu 30-letni Jakub Meresiński prowadził zaawansowane rozmowy z miastem na temat przejęcia Korony. Ostatecznie właściciel klubu z podpisania umowy zrezygnował, więc piątkowy komunikat prokuratury w Kiecach raczej przyjęto z ulgą. Jakby tego było mało, dzień później kielczanie ograli Lecha 4:1. Sprawy są... rozwojowe. Te na boisku i poza nim. Nie wiemy, jak skończy się sezon dla Korony, nie wiemy, kiedy Wdowczyk i Wisła zaczną wygrywać, nie mamy pojęcia jak skończy się sprawa prezesa M. Wiemy za to, że gra idzie też o przyszłość Marka Citki, który firmuje sportowe działania 30-latka spod Częstochowy. Jeżeli ten mecz przegra, to kolejnego w polskiej piłce może już nie rozegrać.

Z tej samej kategorii