Nowy sezon serialu z Kubą

Błaszczykowski
 źródło: Facebook

Jakub Błaszczykowski po ośmiu latach zszedł ze sceny w Dortmundzie. Niedługo pojawi się na niej we Florencji.

Pierwszy sezon serialu z Kubą Błaszczykowskim trwał osiem lat. Raz Polak odgrywał w nim bardziej znaczącą rolę, raz nieco mniej. Jak w każdym serialu rozłożonym na lata, w którym główne role są podzielone między kilku wybitnych aktorów. Kuba pojawił się na głównej scenie w 2007 roku i nawet jeżeli nie w każdym odcinku kamery były skierowane na niego, to – trzymając się serialowej konwencji – stał się w tym czasie bohaterem... charakterystycznym i ulubionym.


Osiem lat to szmat czasu. Wtedy pewnie nikt nie przypuszczał, że akurat ten serial tak się rozkręci. Spora w tym zasługa reżysera – dziś bezrobotnego Juergena Kloppa. Scenografii, czyli stadionu w Dortmundzie, ale przede wszystkim aktorów, którzy przez te lata odegrali swoje role perfekcyjnie. Każda seria kiedyś się jednak kończy. Na szczęście od kilku lat modne są kolejne... sezony. Nie zawsze lepsze, ale bazujące na tym, co dobrze się oglądało, czyli sprzedawało. Drugi sezon najnowszej historii BVB zaczął się tego lata. Nasz ulubiony bohater zniknął jednak ze sceny. Tak też bywa. Wyjazd, choroba... Widzowie żałują i czekają, a dramaturgia rośnie. I oczywiście spekulują, czy aby reżyser nie uznał, że pomysł na tę rolę już się wyczerpał. Tym bardziej, że za kamerą stanął niejaki Thomas Tuchel.


Dziś już nie mamy wątpliwości. Kuba w tym serialu już się nie pojawi. Szkoda, bo sezon zapowiada się wyjątkowo ciekawie. Ale... Z aktorami tak bywa, że póki są dobrzy, mogą starać się o nowe role. Swoją drogą może byłoby dobrze, by nie mogli grać w dwóch serialach jednocześnie, bo nie ma nic gorszego, jak przełączenie kanału i oglądanie tej samej gęby na ekranie. Wyjątek był jeden – Roman Wilhelmi. Przełączenie Nikodema Dyzmy na dozorcę Anioła – i odwrotnie – zawsze smakuje wybornie.


I tego w nowym serialu wypada życzyć Kubie. Florencja to dobre miejsce, by odzyskać blask. Giancarlo Antognoni, Francesco Graziani, Socrates, Roberto Baggio, Daniel Pasarella, Gabriel Batistuta – aktorów, często naprawdę wybitnych, w fioletowej koszulce występowało wielu. Za dwa tygodnie ten strój założy Kuba Błaszczykowski. Osiem lat ten sezon pewnie nie potrwa, ale mamy nadzieję, że nudny nie będzie.

Z tej samej kategorii