Jest tylko jedna droga

Grzegorz Kapica mówi nie tylko o kasie. Także o mentalności i kulcie pracy, jako elementach niezbędnych, by wychować zdolnego piłkarza. O tym, że polski chłopak idzie na łatwiznę, nie podnosi rękawicy, często woli zmienić klub niż pracą wywalczyć sobie miejsce w drużynie.

Grzegorz Kapica
 fot. Michał Chwieduk  /  źródło: newspix.pl

Grzegorz Kapica był w Akademii Bayernu Monachium. Swoją drogą, czy dziś byłby możliwy taki przypadek, by późniejszy król strzelców ekstraklasy do pierwszego klubu zapisał się zaledwie dwa tygodnie przed... maturą? Tak było właśnie w przypadku Kapicy.


W zasadzie wszystko, co były piłkarz Szombierek i Ruchu mówi, doskonale wiemy. O trenerach, którzy muszą pracować na kilku etatach, by utrzymać rodzinę. O boiskach, których w Monachium jest sześć, w tym dwa ze sztuczną nawierzchnią...
Te ostatnie kosztują. Bez wsparcia gmin, może PZPN, trudno klubom, szczególnie tym, które grają w niższych ligach, sprostać takim inwestycjom. Z drugiej strony są to wydatki jednorazowe, które przy dobrym gospodarzu mogą służyć przez dekady, a spłacić się jednym dużym transferem.

 

Pensje? Z tym od lat mam problem, bo zakładając, że trenerzy grup młodzieżowych byliby bardzo zadowoleni z 4-5 tysięcy miesięcznie, wystarczy 20 tysięcy miesięcznie, by mieć 4-5 świetnych fachowców, którzy oddadzą swą wiedzę i pasję klubowi. Dużo? Jeszcze dwa lata temu w takim Górniku Zabrze było na ważnych kontraktach ponad 40 piłkarzy, w tym połowa bez szansy na grę. Ile zarabiał ten 35., 36., 37.?


Mówi jednak Kapica nie tylko o kasie. Mówi o mentalności i kulcie pracy, jako elementach niezbędnych, by wychować zdolnego piłkarza. O tym, że polski chłopak idzie na łatwiznę, nie podnosi rękawicy, często woli zmienić klub niż pracą wywalczyć sobie miejsce w drużynie. To ważne i bolesne problemy, bo uderzają również w nas. Ojców, wychowawców, trenerów, działaczy, którzy nie potrafią lub nie chcą wypracować, a potem egzekwować wysokich standardów. Tymczasem innej drogi nie ma.

 

Proszę sobie prześledzić skład reprezentacji do lat 17, która kilka dni temu zagrała bardzo dobry mecz z rówieśnikami z Portugalii. Większość z nich gra dziś w Lechu Poznań, ale już przeglądając nazwy miast, w których przyszli na świat i wcześniejsze kluby, odnajdujemy „swojsko” brzmiące nazwy. Jastrzębie, Tychy, Wodzisław...


Żyjemy - jeszcze - w wolnym świecie. Nikomu nie można zabronić zmiany otoczenia i szukania lepszych warunków do rozwoju. A jeżeli tak, to jest tylko jedna metoda. Budować boiska, płacić dobrym trenerom, uczyć nie tylko kopania piłki, ale też myślenia, podejmowania rywalizacji, radzenia sobie z problemami, kształtowania charakterów.


Niebawem minie 27 lat od mojego debiutu w „Sporcie”. Pamiętam, że mówiło się dokładnie o tym samym. Było krótko po ustrojowych zmianach, szkolenie młodzieży było ostatnią rzeczą, na którą były pieniądze, upadały kluby, w zasadzie przestano inwestować w infrastrukturę. Dziś mogę mieć tylko nadzieję, że za kolejnych 27 lat gazeta - w doskonałej formie - wciąż będzie na rynku, a refleksje i obserwacje Grzegorza Kapicy, którego serdecznie pozdrawiam, pozostaną tylko wspomnieniem...

Z tej samej kategorii