Drągowski jak Arboleda. Ręce do bronienia!

SLASK WROCLAW - JAGIELLONIA BIALYSTOK BArtłomiej Drągowski
 fot. Paweł Andrachiewicz  /  źródło: Pressfocus

Trener Jagiellonii ma wśród swoich piłkarzy posłuch, więc mam nadzieję, że weźmie swojego bramkarza na rozmowę wychowawczą

Michał Probierz nie należał do piłkarskich „aniołków”. Grał ostro i twardo, lubił rywalowi pokazać, „kto tutaj rządzi”. Kamer na stadionach w jego czasach było nieco mniej niż dziś, więc do końca nie wiemy, jakich środków używał, by uprzykrzyć rywalowi życie. Znając jednak Probierza ponad 20 lat mogę założyć, że nie wkładał rywalom palucha w dosyć intymne miejsce, czyli między... pośladki.

 

Swego czasu zrobił tak Manuel Arboleda, który wsadził palec w „to” miejsce Euzebiuszowi Smolarkowi. Ten się odwinął i znokautował Kolumbijczyka, za co ujrzał czerwoną kartkę. Było to cztery lata temu, Bartłomiej Drągowski miał czternaście lat. To wiek, w którym młody człowiek jest chłonny wiedzy i podpatruje starszych. W tym co dobre i w tym co głupie.

 

W piątek Drągowski zachował się podobnie - jak kiedyś Arboleda - w stosunku do Szymona Skrzypczaka. Ten sprawę po meczu trochę zbagatelizował i obrócił w żart, może dlatego, że Drągowski miał rękawicę. Co nie zmienia faktu, że 18-letni bramkarz powinien rąk używać przede wszystkim do bronienia, z czym ma w tym sezonie większy problem niż w poprzednim.

 

Trener Jagiellonii ma wśród swoich piłkarzy posłuch, więc mam nadzieję, że weźmie Drągowskiego na rozmowę wychowawczą. Tym bardziej, że nie jest to już zdolny 16-latek, którego trzeba głaskać i wiele można wybaczyć, tylko pełnoletni facet, którego chce kupić kilka czołowych klubów w Europie. Więc lepiej, żeby w necie krążyły filmiki z jego świetnymi interwencjami, a nie żenujące obrazki, Chcąc być złośliwym, można zapytać, gdzie te paluchy były przy strzale Romana Gergela na 3:2 dla zabrzan? Po piłkę sięgnęły dopiero wtedy, kiedy ta była już w siatce. Mecz był grany późno, ale pewnie wielu bardzo młodych ludzi siedziało przed telewizorami. Jeżeli nie czytają tych słów, to mam prośbę do ojców i dziadków. Powiedzcie im, że tak się nie robi.

 

Tymczasem Legia ma już tylko pięć punktów straty do Piasta. Tyle samo – pięć - zespół z Warszawy odrobił w ciągu czterech dni, choć strzelił w tym czasie mniej goli niż Piast. Legia jednak straciła jednego gola, a gliwiczanie siedem. Mecz na szczycie już w niedzielę na Łazienkowskiej, choć nie brak opinii, że najlepszy futbol gra dziś Cracovia.

Legia zagra bez Michała Pazdana, dziś swojego najlepszego piłkarza, który wczoraj zagrał świetnie przeciwko Wiśle. Pazdan to „krakus” który chciał grać na Reymonta, ale oferty nie dostał. Krzysztof Mączyński swego czasu też był na Reymonta niechciany. Może to jedna z przyczyn tego, że Wisła dziś jest tam, gdzie jest.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~AdamUżytkownik anonimowy
~Adam :
No photo~AdamUżytkownik anonimowy
Nie w odbyt tylko złapał za pośladek,
co nie zmienia faktu że nie powinien tak zrobić.
7 gru 15 11:20
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii