Antoni Piechniczek: To cynizm i złośliwość!

Antoni Piechniczek
 /  fot. Marek Biczyk  /  źródło: newspix.pl

Pocieszę was: odejdę z piłki, gdy mnie wyniosą nogami do przodu - pisze były selekcjoner reprezentacji do swoich oponentów w felietonie dla katowickisport.pl.

Tak jak jesień wszystkim kibicom może kojarzyć się ze startem Ligi Mistrzów czy eliminacji do mistrzostw świata lub Europy, tak mi zawsze kojarzyła się z rozpoczęciem nowego roku szkolnego i akademickiego.

 

To dlatego, że z zamiłowania byłem nauczycielem wychowania fizycznego i zdawałem sobie sprawę, jak wielkim - a nawet olbrzymim! - dobrodziejem młodego człowieka, młodego ucznia, może być dobry nauczyciel WF-u. Taki, który zaszczepi w nim zamiłowanie do sportu. Ogólne, niekoniecznie piłki nożnej. Taki, który nauczy wielu rzeczy. Czy to jazdy na nartach, pływania, gier zespołowych.

 

To był mój ideał nauczyciela wychowania fizycznego i taki pozostał do dziś. Trudno było sobie wyobrazić, by w mojej klasie jakiś procent - 20, 30 czy nawet 50 - uczniów był zwolniony z lekcji WF-u. O to byłbym w stanie pokłócić się czy nawet pobić z rodzicami. Dla dobra tego ucznia, ich córki czy syna.

 

Co do rozpoczęcia roku akademickiego - uważam, że może nie wszyscy, ale zdecydowana większość piłkarzy grających na Śląsku - w ekstraklasie, pierwszej czy drugiej lidze - mając do dyspozycji bliskość takiej uczelni jak AWF, powinna kończyć studia. Wykorzystać tę olbrzymią szansę. Bo gdy ukończą taką uczelnię, to staną się o klasę, a nawet o dwie czy trzy, lepszymi piłkarzami. Że tego nie potrafi im zaszczepić żaden z trenerów, uważam za wielki pedagogiczny błąd.

 

Było wielu piłkarzy - można przywołać takie nazwiska jak bracia Fornalikowie, Marek Wleciałowski czy jeszcze paru innych - którzy skończyli studia, co otwierało przed nimi trenerską przyszłość. Wtedy zawodnik staje się partnerem dla szkoleniowca, może podjąć w wielu sytuacjach dyskusję, nawet mieć wpływ na proces treningowy. A to może przynieść korzyść dla zawodnika, trenera, osiąganych wyników.

 

***

 

Dodam przy okazji, że czasem moje felietony nie spotykają się z żadną reakcją, a czasem - jak ostatnio, pisząc o sprawie Nawałki i Polanskiego - odzew jest niesamowicie silny. Wszystkim swoim oponentom chciałbym przypomnieć, że sukces, jaki odniosłem w Hiszpanii, był wstępem do kolejnych. Czyli pracy z czterema reprezentacjami na trzech różnych kontynentach. Uczestnictwa z kadrą Tunezji w igrzyskach olimpijskich w Seulu. Pięciokrotnym startem w eliminacjach do mistrzostw świata i rozegrania jako trener 129 meczów międzypaństwowych. Takim wynikiem nie może się poszczycić żaden inny piłkarz, żaden szkoleniowiec w naszym kraju.

Dlatego gdy ktoś mi mówi, że jestem kim jestem tylko dlatego, że wziąłem drużynę po Kuleszy, to jest to duże uproszczenie, by nie powiedzieć złośliwość i cynizm. Mimo iż tyle lat pracuję w piłce, to dziś robię to już tylko szczątkowo. Od czasu do czasu daję głos, bo uczę się - w cudzysłowie - tej piłki z wypowiedzi internautów. W większości cechuje ich właśnie niesamowita złośliwość, cynizm, gorycz. Może nieudane życie, fakt, iż nie stali się tym, kim chcieli być. Może wybitnymi piłkarzami, trenerami. Jedyna rzecz, która ich chroni, to anonimowość. Jest to niesamowicie smutne.

 

Pocieszę was: odejdę z piłki, gdy mnie wyniosą nogami do przodu. Na razie nikomu w tej piłce nie przeszkadzam, nikt mnie nie musi czytać, a tym bardziej się ze mną zgadzać. Nikogo nie chcę pouczać, być mądrzejszy od innych.

 

Całe życie spędziłem przy futbolu, przeszedłem wszystkie możliwe szczeble wtajemniczenia. Od gry u profesora Murgota w Zrywie Chorzów, przez drugoligowy Naprzód Lipiny, Legię Warszawa, Ruch Chorzów, reprezentację, grę w lidze francuskiej, po pracę trenerską. Życzę każdemu, by przebył chociaż cząstkę tej drogi, co ja. A wtedy będzie szedł przez życie z podniesionym czołem.

 

Wszystkich internautów, zarówno tych życzliwych, jak i nieżyczliwych, serdecznie pozdrawiam! 

Komentarze (7)

Napisz komentarz
No photo
No photo~MaxxUżytkownik anonimowy
~Maxx :
No photo~MaxxUżytkownik anonimowy
Witam. Miałem wątpliwości czy coś napisać, ale jednak zdecydowałem się! Dziś mam prawie 46 lat mieszkam we Wrocławiu choć wychowywałem się na Śląsku i także kopałem piłkę w Naprzód Lipiny. Pamiętam P.Trenera Cebuli który był wyjątkowy i zawsze powtarzał...."Pamiętajcie! By Być DOBRYM Piłkarzem, to trzeba zostawić serce na boisku! Kochać Piłkę Jak Wasz Ojciec Kocha Wszą Matkę! Wtedy jest szansa że będziecie WIELKIMI piłkarzami" Więc jak się przyglądam co dziś jest w naszej kopanej to chyba te słowa mają inny wymiar inny sens. Kurcze! Jaki ja byłem dumy jak dostałem buty piłkarskie i mogłem pójść pograć na boisku! A dziś chyba jest tak, że wpierw jakie będzie moje konto, co mi ta piłka może przynieść. Wydaje mi się, że mocno zmieniła się mentalność w sporcie ogólnie rzecz biorąc. Wiem jedno, że nie można DUCHA Sportu przekładać na pieniądze, bo jak jest to zachwiane to niestety później się to odbije w życiu. A w życiu trzeba się rozwijać cały czas, jak ktoś kiedyś zdecydował się być piłkarzem to powinien cały czas się w niej rozwijać nawet kiedy już nie biega po boisku, no cóż lecz w życiu jest wiele pokus z którymi trzeba się zmagać.....Panie Trenerze ja jeszcze wierzę iż doczekam dnia kiedy Nasza Drużyna Narodowa zagra tak że będę nosił głowę podniesioną, nie ponad chmurami, bo to pokazuje że jeśli jest brak POKORY w sporcie to można mocno upaść (przykre było oglądać Hiszpanów czy Brazylię na MŚ) gdyż jeśli jest się zadufanym to to boli mocniej. Niech się Pan nie przejmuje co piszą inni tym bardziej głupcy, ważne to być sobą. Mnie kiedyś także wielu wielu ludzi już przekreśliło, ale dziś nawet nie mają odwagi powiedzieć, że się mylili, a to jest trudne, bo musieliby się przyznać do błędu! Kiedyś dawno dawno temu moja Oma (Babcia) godała mi.... Pamietej Synek jak nie mosz ani grama marasu za pazurami z tego co się stało, to zawsze jesteś w porządku! więc tym się kieruję dziś,a co inni myślą, to już jest ich! Pozdrawiam.
6 paź 14 11:00 | ocena:100%
Liczba głosów:3
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~kibicUżytkownik anonimowy
~kibic :
No photo~kibicUżytkownik anonimowy
Witam.Pozwalam sobie na takie słowo bowiem wielokrotnie miałem okazję z Panem rozmawiać przy okazji studiów podyplomowych trenerskich na AWF Katowice, którego też jestem absolwentem.Jestem też n-em w.fiz. z ponad 30
letnim stażem.Panie trenerze,jako mieszkaniec opolszczyzny zdobył Pan moje uznanie wynikami Odry.Dyskusji nie podlegają osiągniecia z naszą reprezentacją.Ale już organizacja studiów trenerskich w ktorych brał Pan udział,gdzie tylko Pan i p.Góralczyk byliście przygotowani do zajęć,chluby nie przynosi.Zarozumiały Lorens,rutynowy Szyngiera ,bajdurzący o Widzewie Żmuda-to nie były solidne warsztaty.Pchanie projektu pomnika,,Stadion Śląski",udzial w ,,mafii"" LATO popsuło Panu reputację,choć jej nie zburzyło.Ma Pan rację ,że internetowa anonimowość pozwala na złośliwe,cyniczne opinie ludzi,prawdopodobnie nie mających o piłce zielonego pojęcia.Zazwyczaj jest to wyraz frustracji życiowej po nie spełnionych ambicjach,przekraczających możliwości.......!Ja i wielu moich kolegów Pana cenimy,powinien Pan o tym pamiętać.Bo jako człowiek sukcesu życiowo-zawodowego stał się Pan obiektem bezinteresownej Polskiej zawiści,której sam doznałem.A najważniejsza jest opinia ludzi którzy w tej branży ,,siedzą".
Konczę, bo za moment Bundesliga którą oglądam...27 lat.Tu naprawdę wiele można się nauczyć.Zyczę Panu zdrowia, kibicom a także sobie sukceso Polskiej piłki.Z wyrazami szacunku kibic z opolszczyzny.Pozdrawiam
26 wrz 14 20:05 | ocena:100%
Liczba głosów:5
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Bogdan TorbusUżytkownik anonimowy
~Bogdan Torbus :
No photo~Bogdan TorbusUżytkownik anonimowy
Panie Antoni jest pan wspanialym trenerem i czlowiekiem znam pana 40 lat trenowal pan mojego brata i prawda jest ze nikt nie osiagnal w Polskiej pilce tyle co pan kropka i podpisze sie nazwiskiem
8 paź 14 18:15 | ocena:100%
Liczba głosów:3
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii