Warto być cierpliwym

MFK Karvina - Gornik Zabrze
 fot. Lukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Czy Marcin Brosz ma już „w kieszeni” nagrodę dla najlepszego trenera w Lotto Ekstraklasie w tym sezonie? Tylu pochwał, co on, dawno już nikt nie zebrał, ale też prowadzony przez niego Górnik Zabrze nie przestaje zadziwiać.

Drużyna z Roosevelta gra widowiskowo, skutecznie i od soboty znajduje się na czele tabeli. I pomyśleć, że zaledwie rok temu, po 10 kolejkach I ligi i remisowym meczu z Wigrami Suwałki, zabrzanie z dorobkiem 12 punktów byli zaledwie na 11. miejscu w pierwszoligowej tabeli. To wtedy pojawiły się spekulacje, że dni trenera Brosza w Zabrzu są już policzone. A niemal z każdym następnym meczem - bo długo „górnikom” się nie wiodło - nasilały się coraz bardziej. Ba, wręcz dziwiono się mocno, dlaczego nie został jeszcze zwolniony, podpowiadając, że potrzebny jest ktoś nowy, kto zbuduje drużynę na następny sezon... w I lidze. Bo mało kto wierzył, że Górnik zdoła wrócić do ekstraklasy po rocznej banicji.


Tak na marginesie, ciekawy jestem, co czują dziś ci, co tak ochoczo „przywalali” pani prezydent Zabrza, głosząc i pisząc, że marnuje miliony złotych na Górnika. To był czas, kiedy na Twitterze wielu dziennikarzy wyzłośliwiało się, biorąc „na celownik” Brosza i jego podopiecznych. Nie brakowało też opinii, że trybuny rozbudowanego stadionu przy Roosevelta być może nigdy się nie wypełnią. A najwięksi pesymiści ciągle tylko przypominali o obligacjach i długach Górnika, wieszcząc nawet jego upadek. Podejrzewam, że dziś należą do grona najgłośniej zabrzan chwalących.

 

Szuka się recepty na sukces, jaką znaleziono w Zabrzu, a ona jest bardzo prosta i sprowadza się do stwierdzenia, że zwyczajnie opłaca się być cierpliwym. Bo dzięki temu, że nie podejmowano nerwowych ruchów - między innymi w miejskim ratuszu - lecz dano Marcinowi Broszowi sporo czasu na spokojną pracę i poukładanie zespołu, mamy dziś tak dobrze grającego Górnika. Cierpliwy był - i pewnie dalej jest - sam Brosz, który pieczołowicie dobierał zawodników na każdą pozycję. Nie wahał się stawiać na młodych w miejsce tych, którym może motywacji brakowało. I nadal tak robi, bo na pewno to za jego namową po awansie w Zabrzu nie zaszalano z transferami. Czemu też niektórzy się dziwili, bo Górnik pozyskał przed sezonem tylko trzech piłkarzy: Damiana Kądziora, Michała Koja i Mateusza Wieteskę. Był to jednak bardzo trafny wybór, bo każdy z nich ma pewne miejsce w wyjściowym składzie.

 

Nie wiem, czy Marcin Brosz zostanie najlepszym trenerem, bo jak sam mówi, prawdziwą oceną jego pracy będzie dopiero tabela po ostatniej kolejce. Nie pozostaje więc nic innego, jak cierpliwie na nią poczekać.

 

Komentarze (7)

Napisz komentarz
No photo
No photo~FANUżytkownik anonimowy
~FAN
No photo~FANUżytkownik anonimowy
do ~miki:
No photo~mikiUżytkownik anonimowy
27 wrz 16:14 użytkownik ~miki napisał
Comment removed due to violation of forum rules.
Faktycznie ostatnia wygrana Ruchu 3:1 i fart minie....
28 wrz 08:14 | ocena:100%
Liczba głosów:13
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~kibicUżytkownik anonimowy
~kibic
No photo~kibicUżytkownik anonimowy
do ~Janek:
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
27 wrz 11:22 użytkownik ~Janek napisał
Tylko u nas po kilku kolejkach rozdaje się karty.W normalnych ligach wygląda to profesjonalne.Ale ekstraklasa to amatorka o zerowym poziomie.
Już był w ogródku, już witał się gąską...-))))))))))
27 wrz 12:49 | ocena:100%
Liczba głosów:1
0%
100%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~gliwiczaninUżytkownik anonimowy
~gliwiczanin :
No photo~gliwiczaninUżytkownik anonimowy
Do autora. Proszę BZDUR o zwolnieniu Brosza nie wypisywać bo to zwykłe kłamstw jest. Marcin miał i ma 101 % poparcia kibiców i właściciela. Nawet jak Górnik wydawało się nie miał szans na awans kibice dalej mu ufali i chcieli aby zaczął wpuszczać młodzież aby się ogrywała.
27 wrz 12:44 | ocena:94%
Liczba głosów:18
94%
6%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii