Przykład Kapustki powinien być przestrogą

Choć od Euro 2016 we Francji minęło już półtora roku, to z pewnością wielu do dziś pamięta dobry występ 19-letniego wtedy Bartosza Kapustki w inauguracyjnym i zwycięskim meczu z Irlandią Północną.

UEFA Under21 Championship Poland 2017
 fot. Lukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Uznany został wówczas za jednego z najlepszych zawodników na boisku i zwrócił na siebie uwagę wielu ekspertów, w tym słynnego byłego angielskiego reprezentanta Gary’ego Linekera. To była świetna rekomendacja i niejako przepustka do wielkiego futbolu. Zawodnik Cracovii nie był wtedy wcale jakimś niespodziewanym odkryciem, bo w reprezentacji Adama Nawałki debiutował rok wcześniej i nawet strzelił wtedy Gibraltarowi gola. W sumie zagrał w niej 14 spotkań i ma na koncie już 3 gole.
Nic więc dziwnego, że po mistrzostwach Europy zainteresowały się nim zagraniczne kluby, podbijając cenę wywoławczą, z czego pewnie bardzo cieszył się prezes i właściciel Cracovii. I ostatecznie zrobił bardzo dobry interes, sprzedając go za 5 milionów euro do ówczesnego mistrza Anglii - Leicester. Cieszył się pewnie i sam Kapustka, bo kariera rozwijała się jak marzenie. Niestety, ten transfer okazał się dla byłego piłkarza Cracovii początkiem kłopotów. Nie przebił się bowiem do składu Leicester i został wypożyczony do niemieckiego Freiburga. Tam miał się odbudować. Jak na razie, nie bardzo mu się to udaje.
Po francuskim Euro wydawało się, że Adam Nawałka ma w osobie Bartka Kapustki pewniaka w kadrze na mundial w Rosji. Czy można tak dziś napisać? Raczej nie, ale zawodnik ten ma przed sobą wiosnę i być może odzyska zaufanie selekcjonera.
Dlaczego piszę akurat o Kapustce? Sprowokował mnie do tego wywiad z Janem Bednarkiem. To rówieśnik i kolega z reprezentacji młodzieżowej Kapustki. I podobnie jak on zmienił polską ekstraklasę (grał w Lechu Poznań) na angielską elitę, zostając zawodnikiem Southampton. Nawet kwota transferu była podobna, około 6 milionów euro. Wreszcie podobnie jak on nie może się przebić do pierwszego składu tej drużyny i kilka dni temu zagrał dopiero drugi mecz w Pucharze Anglii. Bednarek nie ukrywa w rozmowie z naszym korespondentem, że liczy na stałą grę w Leicester i zauważenie go przez trenera Nawałkę przy rozsyłaniu powołań do kadry narodowej. Na pewno by się w niej przydał (zresztą był już kadrze na mecze eliminacji mistrzostw świata z Kazachstanem i Danią, ale nie zagrał nawet minuty), bo akurat na pozycji stopera - o czym obok - selekcjoner ma bardzo małe pole manewru. Jest tylko jeden warunek, podobnie jak w przypadku Kapustki - musi zacząć regularnie grać.
Można się zastanawiać, że może lepiej byłoby, gdyby Kapustka i Bednarek nie wyjechali tak szybko do Anglii. Bo gdyby nadal grali w Cracovii i Lechu, gdzie pewnie dalej by błyszczeli na polskich stadionach, to może byliby pewniakami przy przyszłych powołaniach Adama Nawałki. Cóż, dalej mogą nimi być, ale coś mi się wydaje, że droga do reprezentacji na rosyjski mundial z Freiburga i Southampton będzie bardzo trudna.

 

Z tej samej kategorii