To głupie pytanie

Kilka dni temu furorę w mediach zrobiło zdjęcie Adama Małysza trzymającego parasol nad głową Kamila Stocha, kiedy w deszczu udzielał wywiadu jednemu z dziennikarzy po swoim trzecim triumfie w Turnieju Czterech Skoczni.

Kwalifikacje - Puchar Swiata w Wisle
 fot. Rafal Rusek  /  źródło: Pressfocus

Zaroiło się wtedy w internecie od zabawnych memów, komentujących ten obrazek. Nie brakowało i takich, w których stawiano pytanie, który z dwójki tych skoczków osiągnął więcej...
Memy memami, ale zapytano o to i samego Adama Małysza. Odpowiedź „Orła z Wisły” na pytanie: - Kto jest w tej chwili najlepszym polskim skoczkiem w historii? - była krótka i zdecydowana. „To głupie pytanie, bo jak ja mogę się teraz porównywać do Kamila”. Czy to tylko przesadna skromność i kurtuazja człowieka, który w Polsce uczynił ze skoków narciarskich dyscyplinę, która często przebija popularnością nawet piłkę nożną. Rekordy oglądalności imprez sportowych w TVP dzierżą dwa wydarzenia: konkurs skoków z udziałem Adama Małysza w Salt Lake City (2002) i piłkarski mecz Polska - Rosja podczas Euro w Polsce (2012). Ciekawostką jest fakt, że w zależności od metodologii badawczej według jednego ośrodka pierwszeństwo należy do Małysza z wynikiem ponad 17 milionów telewidzów, według innego do piłkarzy - nieco ponad 16 milionów. Ale tylko skoczek z Wisły spowodował, że po raz pierwszy i jedyny - jak dotąd - w historii naszego Sejmu przerwano obrady, aby posłowie mogli, bezpośrednio na sali posiedzeń, oglądać transmisję skoków z igrzysk w Salt Lake City...
Nic więc dziwnego, że Adam Małysz stał się ikoną polskiego sportu, a związana z nim i trwająca kilka lat „Małyszomania” stała się ewenementem. I żadnemu polskiemu sportowcowi nie udało się tego zjawiska powtórzyć. Również Kamilowi Stochowi. A przecież „Rakieta z Zębu” już osiągnęła więcej niż obecny dyrektor sportowy PZN, trzymający nad nim parasol. Jest dopiero piątym skoczkiem w historii, który zwyciężył w Turnieju Czterech Skoczni, został mistrzem świata i mistrzem olimpijskim, a także zdobył Kryształową Kulę za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Przed nim ta sztuka udała się tylko Finom Mattiemu Nykaenenowi i Toniemu Nieminenowi, Niemcowi Jensowi Weissflogowi oraz Austriakowi Thomasowi Morgensternowi. No i powtórzył wyczyn Svena Hannawalda, który zdawał się być nie do powtórzenia.
Dlaczego więc nie ma w Polsce Stochomanii? I czy może nastąpić po zimowej olimpiadzie w Pjongczangu, jeżeli panu Kamilowi uda się powtórzyć wyczyn z Soczi? Zastanawiają się nad tym nawet zagraniczne media, podkreślające, że Stoch jest już sportowcem z innej galaktyki, podobnie jak Roger Federer, Michael Jordan, Marcel Hirscher, Tiger Woods, Jaromir Jagr...
Może jednak lepiej się nad tym nie zastanawiajmy? Bo może właśnie brak tego szaleństwa jakie panowało kiedyś wokół Adama Małysza, a nawet jego rodziny, jest jednym z elementów, które pozwala Kamilowi Stochowi tak cudownie skakać i sprawiać nam tyle radości. I niech to robi dalej i jak najdłużej!

 

Z tej samej kategorii