Święta świętami, a grać trzeba

Czasy się zmieniają. Starsi fani sportowych emocji pamiętają jeszcze lata, kiedy najpóźniej w połowie grudnia rozgrywki ligowe były praktycznie zawieszane i od świątecznych porządków oraz innych obowiązków trudno było uciec na stadion lub do hali. Nie było żadnych argumentów w dyskusji z żonami i matkami, bo praktycznie nie działo się nic.

Maciej Kot
 fot. Rafał Oleksiewicz  /  źródło: Pressfocus

Teraz nie ma z tym problemu, bo imprez i meczów w bród. W przeddzień Wigilii w „Spodku” atrakcyjna gala dla sympatyków sportów walki. Grają też siatkarze i koszykarze... Niejedna więc żona załamie ręce, bo mąż czy syn wybiorą sportowe emocje, a nie przedświąteczną gorączkę w domach. Ba, nawet w święta niektórzy będą grali i kibicowali, bo 26 grudnia zgodnie - z niedługą co prawda - tradycją na parkiet w Zielonej Górze wybiegną koszykarze miejscowego Stelmetu i BM Slam Stali Ostrów Wlkp.

 

W drugi dzień świąt do rywalizacji o mistrzostwo Polski przystąpią też skoczkowie. I można być pewnym, że na widowni skoczni w Wiśle licznie towarzyszyć im będą kibice. Niestety nie wystąpi na nich 17- letni Tomasz Pilch (będzie przygotowywał się do zawodów PK w Engelbergu), który imponuje formą w konkursach narciarskiej drugiej ligi, dzięki czemu został włączony do polskiej reprezentacji na Turniej Czterech Skoczni (od zawodów w Innsbrucku). Kibice będą ciekawi jego dyspozycji tym bardziej, że jego wujkiem jest sam... Adam Małysz.

 

A jak już skoczkowie rozdzielą między siebie medale mistrzostw Polski, to się spakują i udadzą w podróż do Niemiec, gdzie już w środę rozpocznie się rywalizacja w turnieju Czterech Skoczni.

 

Nie tylko koszykarze i skoczkowie mogą zapomnieć o świątecznym leniuchowaniu. Już dzień po świętach do akcji wkroczą hokeiści czterech zespołów, które w Krakowie walczyć będą o Puchar Polski. Nie ma więc mowy o długim ucztowaniu przy stole, bo trzeba będzie udać się na trening, żeby być dobrze przygotowanym do tego turnieju.

 

Grają też piłkarze, bo w Anglii tradycją jest kolejka ligowa w drugi dzień świąt. Można więc powiedzieć, że nasi ligowcy mają szczęście, że granie o punkty skończyli tydzień wcześniej. Mniej może cieszą się z tego fani futbolu, bo oni pewnie i w świąteczny dzień chętnie obejrzeliby jakiś mecz... Już widzę i słyszę - nomen omen - święte oburzenie u naszych piłkarzy, którzy nie mogli się doczekać tej przerwy. Zwłaszcza w Zabrzu, bo tam ostatnie spotkania w ich wykonaniu były mizerne, a efektem strata pozycji lidera, która jeszcze nie tak dawno wydawała się pewna.

 

Przerwy świątecznej nie mają wreszcie nasi Czytelnicy, którzy biorą udział w 51. plebiscycie na Piłkarza Roku. A biorą udział wyjątkowo licznie, za co im bardzo serdecznie dziękujemy. Nie mają tej przerwy, bo swoje głosy można przysyłać do 27 grudnia. Niejeden więc kibic poświęci wolną chwilę od świątecznego biesiadowania na zastanowienie się, jak ma według niego wyglądać najlepsza dziesiątka polskich piłkarzy w 2017 roku. Najlepszego piłkarza i całą dziesiątkę poznamy na pewno w piątkowym „Sporcie”. Jak widać, będzie się jeszcze dużo działo.


Wesołych Świąt zatem!

 

 

Z tej samej kategorii