Angulo wróci do Bilbao

Ostatnio sporo się mówiło o tym, że Athletic Bilbao jest zainteresowane pozyskaniem najskuteczniejszego strzelca Górnika Zabrze i polskiej ekstraklasy, Igora Angulo.

Igor Angulo
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

U niejednego zaniepokojonego tą informacją kibica drużyny z Roosevelta mocniej zabiło więc serce. Bo nie da się ukryć, że bez tego piłkarza wartość zespołu Marcina Brosza na pewno by spadła. Że coś jest na rzeczy, może świadczyć fakt obserwowania spotkania zabrzan z krakowską Wisłą przez dwójkę trenerów Athletiku. Nic więc dziwnego, że każde słowo na ten temat wypowiedziane przez Angulo analizowane jest bardzo dokładnie.
W rozmowie ze "Sportem" lider klasyfikacji strzelców rozwiewa wszelkie wątpliwości, bo na jedno z pytań odpowiada, że po ostatnim meczu Górnika w tym roku, z Cracovią 18 grudnia, wraca do domu w Bilbao... Od razu rozwiewam jednak niepokój wszystkich wyciągających zbyt daleko idące wnioski. Jedzie tam tylko na krótki urlop, żeby spędzić trochę czasu ze swoją rodziną i przyjaciółmi. A już balsamem na serca fanów drużyny z Zabrza będzie jego deklaracja, że zamierza wypełnić kontrakt z Górnikiem. Dodając, że nikt z Athletiku z nim się nie kontaktował i dla niego nie ma żadnego tematu ewentualnej zmiany barw. Brzmi wspaniale, ale... po co jednak byli ci wysłannicy z Bilbao?
Zostawmy ten temat, bo Angulo stanowczo stwierdził, że koncentruje się tylko na najbliższym meczu z Lechią Gdańsk. Być może ma zamiar po raz czwarty w tym sezonie zostać przez Ekstraklasę SA wyróżniony jako piłkarz miesiąca. Uhonorowany został tym mianem w lipcu, sierpniu i listopadzie. Grudzień rozpoczął doskonale, bo przecież strzelił gola w Krakowie. Dziś będzie mógł skonfrontować swoje umiejętności z królem ligowych strzelców w poprzednim sezonie (wspólnie z Marcinem Robakiem) Portugalczykiem Marco Paixao, którego wyprzedza o sześć trafień.
Dzisiejszy mecz zapowiada się bardzo ciekawie, bo spotykają się drużyny, które w tym sezonie sprawiły niespodziankę. Górnik bardzo miłą, bo choć jest beniaminkiem, lideruje ekstraklasie i imponuje świetną postawą. Lechia odwrotnie, bo w ubiegłym sezonie była bliska podium, ale ostatecznie się na nim nie znalazła. W tym miała być jeszcze silniejsza i... nic z tego na razie nie wychodzi. Być może jednak lechiści przełamali kryzys, o czym świadczą ostatnie wyniki. W czterech ostatnich ligowych meczach, podobnie zresztą jak zabrzanie, Lechia wywalczyła dziewięć punktów. I na tym fakcie trener gdańszczan, Adam Owen, opiera swój optymizm, twierdząc, że: „Górnik ma swój styl, ale ostatnie wyniki sprawiły, że czujemy się pewni siebie”. Trener Brosz przekonuje zaś, że jego drużyna, choć ma za sobą długie i wyczerpujące granie - również w Pucharze Polski - to na pewno będzie dobrze przygotowana do kolejnego meczu. Że tak jest, świadczy o tym imponujący „przebieg” jego zawodników. W ostatnim meczu z Wisłą mieli bowiem na liczniku w nogach 117 km, a ich rywale o 10 mniej.

 

Z tej samej kategorii