Śląsko-zagłębiowski manifest

Chcieliśmy na naszych łamach zaprezentować Czytelnikom program, z jakim delegaci z naszego regionu pojadą na dzisiejszy zjazd PZPN. Miało to być łatwe dziennikarskie zadanie, bo przecież każdy chyba lubi się pochwalić postulatami, za którymi stoją środowiska obdarzające swoich reprezentantów zaufaniem.

Henryk Kula
 fot. Dorota Dusik  /  źródło: własne


Dotarcie do tego programu okazało się jednak zadanie niewykonalnym, bo nikt nie zdecydował się jednoznacznie odpowiedzieć na pytania, którego kandydata poprze i dlaczego oraz o co będzie walczył na zjeździe podczas dyskusji programowej, o ile do niej dojdzie.
Nie przedstawimy więc swoistego manifestu śląsko-zagłębiowskiego, pod którym podpisaliby się wszyscy delegaci. I prawdę mówiąc niespecjalnie się temu dziwię, bo też interesy mogą być rozbieżne i to mocno. Na dodatek wielu ma jeszcze w pamięci zjazd sprzed czterech lat, kiedy to - choć nie wszyscy - „nasi ludzie” poparli Edwarda Potoka z Łodzi jako kandydata na prezesa. Efekt był taki - aczkolwiek wszyscy, łącznie z wybranym wtedy prezesem Zbigniewem Bońkiem, temu zaprzeczają - że Śląski Związek Piłki Nożnej stracił mocną, a nawet dominującą pozycję w krajowej centrali. Nie wspominając już trochę dawniejszych lat, za kadencji Mariana Dziurowicza, kiedy to wręcz „rządził i dzielił”...
Rozumiejąc więc niechęć do jednoznacznego określenia się delegatów, z czym jadą do Warszawy, spróbuję przedstawić, najważniejsze kwestie, które powinny leżeć im na sercu. I nie są to moje wymysły, lecz kompilacja z wypowiedzi, które łatwo znaleźć.
Na czoło zapewne powinna się wysunąć sprawa przywrócenia należnej rangi naszemu regionowi, czego wyrazem powinny być prestiżowe funkcje dla ludzi ze Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego. Bo w kończącej się kadencji było ich serdecznie mało. Co prawda mało mamy teraz atutów natury sportowej (tylko dwa dołujące kluby w ekstraklasie), ale liczebność klubów, piłkarzy, czy sędziów powinna być mocnym argumentem.
Druga ważna kwestia to wypracowanie zdrowych zasad współistnienia i współpracy klubów z centralnego szczebla rozgrywek i tych maluczkich. Powinna być zdrowa piramida, w której ci z samego dołu pracują na rzecz tych z góry, ale w zamian otrzymują wymierne wsparcie - finansowe i wizerunkowe.
Konsekwencją powyższego punktu powinno być sprawiedliwe rozłożenie różnego rodzaju opłat ponoszonych przez kluby.
Stadion Śląski, przy pomocy PZPN, powinien stać się centralnym punktem integracji całego środowiska piłkarskiego w regionie...
Stworzenie jednolitego programu szkolenia młodzieży...
Otoczenie szczególną opieką małe, wiejskie kluby...
Cisną się pod pióro, a raczej na klawiaturę, kolejne różne znakomite tematy, ale czy zostaną one wyartykułowane i zapisane podczas zjazdu PZPN? Przekonamy się o tym już wkrótce.

Z tej samej kategorii