Z pistoletami na Czarnogórę, czyli pojedynek na Bałkanach

Czy skoczkowie pobiją w oglądalności piłkarzy?
 /  fot. Martyna Szydłowska  /  źródło: Pressfocus

Można być pewnym, że zarówno oglądalność meczu z Czarnogórą, jak i skoków będzie bardzo wysoka; i pewnie włodarze Polsatu i TVP zacierają ręce, bo... reklamy się dobrze sprzedadzą. A odpowiedź na pytanie o zwycięzcę pojedynku o większą publiczność przed telewizorami, poznamy dopiero w niedzielę przed północą.


Kto wygra ten pojedynek stoczony na Bałkanach? TVP czy Polsat? Dobrze, już wyjaśniam - telewizja publiczna proponuje na weekend, z kulminacją w niedzielę, relacje ze słoweńskiej Planicy, gdzie Kamil Stoch walczy ze Stefanem Kraftem o Kryształową Kulę, a z kolegami dodatkowo o Puchar Narodów, czyli zwycięstwo w klasyfikacji drużynowej. Z kolei stacja Zygmunta Solorza pokaże nam w późny niedzielny wieczór jakże ważny mecz z Czarnogórą. Bo zwycięstwo, w które według jednej z firm bukmacherskich wierzy przytłaczająca większość kibiców, otwiera bardzo szeroko autostradę do Rosji, na mistrzostwa świata za rok.
Można być więc pewnym, że oglądalność obu wydarzeń będzie bardzo wysoka; i pewnie włodarze obu telewizji zacierają ręce, bo... reklamy się dobrze sprzedadzą. A odpowiedź na pytanie o zwycięzcę pojedynku o większą publiczność przed telewizorami, poznamy dopiero w niedzielę przed północą.
Wiemy za to, kto wygrał prawdziwy pojedynek na pistolety w polskiej reprezentacji piłkarskiej. Tak, to nie pomyłka - wczoraj w ramach relaksu zafundowano kadrowiczom zabawę na policyjnej strzelnicy, dając im do ręki prawdziwe pistolety. Jakie były rezultaty? Najważniejsza informacja jest taka, że ofiar nie było, a szerzej o tym, kto ustrzelił więcej dziesiątek, na stronie obok.
Skoro przy pistoletach jesteśmy, to czy aby nie jest to element psychologicznego przygotowania kapitana Roberta Lewandowskiego i prowadzonej przez niego drużyny przed gorącą atmosferą w Podgoricy? Może chodzi o podniesienie adrenaliny i poziomu agresji u kadrowiczów Adama Nawałki? Bo od kilku dni wokół meczu z Czarnogórcami mocno podgrzewana jest atmosfera, głównie przypominaniem wydarzeń sprzed prawie pięciu lat, kiedy to tamtejsi kibice stworzyli na stadionie niemalże wojenną aurę... No i rywal to niełatwy, bo w oficjalnych meczach Polacy jeszcze z nim nie wygrali.
Oczywiście, trzeba do Podgoricy jechać w bojowych nastrojach, z wiarą w zwycięstwo, ale też - podkreślał to mocno Lewandowski - żeby stało się ono faktem, trzeba zagrać „nie na siłę”, ale z głową. Przekonany jest o tym i selekcjoner, który jednak nieoczekiwanie ma sporo kłopotów z optymalnym ustawieniem wyjściowej jedenastki na mecz z Czarnogórą. Dawno Nawałka nie miał tylu dylematów, na kogo postawić w miejsce nieobecnych. Niepotrzebne są więc pistolety, tylko mądra i konsekwentna gra, bo przecież polska reprezentacja mimo kadrowych kłopotów i tak ma więcej atutów niż najbliższy rywal.

Z tej samej kategorii