Bez chwili oddechu dla kibiców

Polska radość
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Prawdziwy kibic wzorem piłkarzy, siatkarzy, piłkarzy ręcznych i innych też powinien zadbać o dobrą kondycję.

Przyzwyczailiśmy się do tego, że na przełomie starego i nowego roku rywalizują reprezentanci sportów zimowych; skoczkowie w Turnieju Czterech Skoczni, a biegaczki i biegacze w Tour de Ski. No może nie zwykliśmy tylko przełykać tak gorzkich pigułek w postaci słabych wyników naszych reprezentantów, jak wczoraj. Ale przecież po burzy wychodzi słońce... Kamil Stoch w Garmisch-Partenkirchen jakby zasygnalizował wzrost formy i może już w Innsbrucku „odpali”? A Justyna Kowalczyk ma już za sobą nielubiany bieg łyżwą i teraz w kolejnych startach powinno być tylko lepiej.
Odbiegłem jednak od głównej myśli mojego pierwszego felietonu w tym miejscu w 2016 roku. A jest nią ta, że prawdziwy miłośnik sportu nie ma już chwili oddechu. Bo ledwie piłkarska liga się skończyła - przypominam, trzy dni przed Wigilią - a już padają pierwsze bramki w nowym roku. Otworzył go, jak dokładnie podaje nasz reporter, o godzinie 12.18 Bartosz Kapustka, nasza wielka futbolowa nadzieja. Co prawda tylko w treningowym meczu Cracovii, ale mającym już wieloletnią tradycję. I przyciągającym widzów na trybuny, bo obejrzało go ich 3 tysiące. A przypomnę, od ostatniej ligowej kolejki minęło ledwie półtora tygodnia. I wcale na następną długo nie będziemy czekać, bo tę zaplanowano już od 12 lutego. Nigdy jeszcze polscy ligowcy, a z nimi i kibice, tak późno nie kończyli i tak wcześnie nie zaczynali... Nie może być jednak inaczej, bo przecież za pół roku Euro we Francji.
Już za dni kilka czekają nas wielkie emocje za sprawą siatkarek i siatkarzy, którzy w Turcji i Niemczech zaczynają rywalizację o prawo gry w turnieju olimpijskim. Nie będzie łatwą sprawą je wywalczyć, a to zapowiada tylko zacięte mecze i niesamowite emocje, do których wszyscy się już przyzwyczailiśmy. Oby tylko finał był dla polskich reprezentacji pomyślny.
Nie tylko siatkarki i siatkarze mogli zapomnieć o świątecznym odpoczynku i smakołykach na stołach. W podobnej sytuacji są piłkarze ręczni, którzy zaraz po świętach rozegrali, ze zwycięskim skutkiem, turniej Christmas Cup, a po sylwestrze - pewnie bardzo wstrzemięźliwym - wrócili do ciężkich treningów. Przed nimi przecież rozpoczynające się za dwa tygodnie mistrzostwa Europy w naszym kraju. A trzecia drużyna świata bardzo chce udowodnić, że na własnym parkiecie jest jeszcze lepsza.
Prawdziwy kibic nie ma więc chwili oddechu i - wzorem piłkarzy, siatkarzy, piłkarzy ręcznych i innych - też powinien zadbać o dobrą kondycję. A tej wszystkim życzę, jak i wielu sukcesów polskich sportowców w 2016 roku.

Z tej samej kategorii