Nawałce należy się prowizja

Jest wielu takich, którzy powinni Adama Nawałkę nosić na rękach.
 /  fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Nie ulega wątpliwości, że selekcjoner polskiej reprezentacji, powołując na mecze - również eliminacji do mistrzostw Europy - zawodników z polskich lig dał po prostu zarobić klubom. Najwięcej oczywiście Legii Warszawa.

Na miejscu Adama Nawałki wystąpiłbym o należną prowizję. Za co? Za wypłatę ponad dwóch milionów euro przez UEFA, które - w różnych kwotach - trafią do 17 polskich klubów. To rekompensata za udział ich zawodników w Euro 2016. Ktoś szeroko otworzy oczy ze zdumienia, bo jak, gdzie i kiedy z tylu klubów tylu zawodników zagrało na francuskich boiskach? Ale o to proszę już pytać ludzi z UEFA.

Nie ulega jednak wątpliwości, że selekcjoner polskiej reprezentacji, powołując na mecze - również eliminacji do mistrzostw Europy - zawodników z polskich lig dał po prostu zarobić klubom. Najwięcej oczywiście Legii Warszawa, zgodnie z powiedzeniem: bogatemu diabeł dzieci kołysze... Nie dość bowiem, że klub z Łazienkowskiej tak się wzbogacił na Lidze Mistrzów i jeszcze zarobi w Lidze Europy, to dostanie ponad dwa miliony złotych za Euro. W sam raz chyba starczy na pokrycie kosztów wypożyczenia Tomasa Necida.

Na liście beneficjentów hojnej UEFA znalazły się też kluby z naszego regionu, ale w sumie dostaną mniej niż połowę z tego, co wojskowi. Ruch Chorzów wzbogaci się o blisko 121 tysięcy euro, Górnik Zabrze o 30496, Piast Gliwice o 20882, a Podbeskidzie Bielsko-Biała o 16706.

Dobre i to - myślą sobie pewnie w tych klubach. Ale powinno to dać też do myślenia, że jednak przy transferach warto patrzeć nieco dalej i szukać takich zawodników, którzy pozwolą zarobić i na reprezentacyjnych występach. Nie tylko w biało-czerwonych barwach. A skoro przy transferach jesteśmy, to jeszcze jedna ciekawa informacja podana przez zagraniczne media. Zamknięcie w większości europejskich lig okna transferowego jest okazją do różnego rodzaju podsumowań. Wrażenie musi zrobić to, że zespoły występujące w portugalskiej ekstraklasie zyskały prawie 170 milionów euro. „Od rozpoczęcia sezonu 2016/17 zespoły występujące w Lidze NOS wydały na zakup graczy 104,30 mln euro, inkasując równocześnie 274,05 mln euro ze sprzedaży swoich zawodników. Zyskały w ten sposób 169,3 mln euro. Drugie miejsce na świecie pod tym względem zajmuje liga brazylijska z saldem na poziomie 141,2 mln euro, zaś trzecie holenderska Eredivisie - 114,3 mln euro” - wyliczył lizboński dziennik „Record”.

Jak w tym zestawieniu wypadła nasza Lotto Ekstraklasa? Hm, raczej blado - zajęła w nim 18. pozycję. Nasze kluby zyskały 23,01 mln euro, przy zarobkach na poziomie 31,05 mln euro i wydatkach rzędu 8,04 mln euro. Pocieszające jest to, że niemal z roku na rok jest coraz lepiej, a i kwoty transferowe są coraz wyższe. Przykładem choćby Dawid Kownacki, którego Lech Poznań nie sprzedał za trzy miliony euro, licząc na dużo więcej.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
~Janek :
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
Hahahaha za co?
3 lut 20:56
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii