Trudno trzymać nerwy na wodzy

Anglia - Polska
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Niepowodzenie reprezentacji Marcina Dorny wywołało spekulacje, kto go zastąpi. Mówi się m.in. o Waldemarze Fornaliku. Jego wizytówką jest świetna praca z młodymi piłkarzami w Ruchu, którzy zresztą szeroką ławą weszli do obecnej kadry młodzieżówki. Co prawda podczas turnieju nie zachwycili, ale może dlatego, że na ławce zabrakło właśnie kogoś takiego jak Fornalik.

Było już w tym miejscu o Howardzie Webbie, który podczas Euro 2008 w doliczonym czasie podyktował rzut karny dla Austriaków przeciwko Polakom. Oburzenie było tak wielkie, że podobno nawet Donald Tusk, ówczesny nasz premier, miał powiedzieć, że gdyby spotkał angielskiego arbitra, to pragnąłby go... zabić. Przypomniano o tym w czasie pobytu Webba w naszym kraju, gdy promował przetłumaczoną na język polski swoją biografię.

 

Cóż, nerwy puszczają nie tylko zwykłym kibicom. Świeżym tego przykładem jest premier Słowacji Robert Fico, który w liście do prezydenta UEFA Aleksandra Ceferina wezwał do zbadania okoliczności wyeliminowania piłkarskiej reprezentacji jego kraju z młodzieżowych mistrzostw Europy, które odbywają się w Polsce. Pewny zdawało się jej awans do półfinału nie stał się faktem po wyniku 1:0 dla Włochów w meczu z Niemcami. Zdaniem pewnie wszystkich Słowaków, w tym i premiera, ten mecz był po prostu farsą.

 

Słowakom można rzeczywiście mocno współczuć, bo byli tak blisko - kosztem naszej reprezentacji - sukcesu. Trudno o współczucie dla polskich piłkarzy, którzy bardzo nas zawiedli. Kibicom pewnie nerwy puszczały, bo w żadnym z trzech spotkań nie pokazali spodziewanej jakości i odpadli z turnieju w kiepskim stylu. Podobnie jak pięć lat temu nasza pierwsza reprezentacja z Euro 2012, które odbywało się też na polskich stadionach.

 

Złośliwi komentowali ten fakt stwierdzeniem, że lepiej nie starajmy się już o organizację dużych imprez w piłce nożnej, bo to nam nie służy. Co nie zmienia jednak tego, że kończące się Euro U-21 jest wielkim sukcesem organizacyjnym miast-gospodarzy, czego dowodem wyróżnienie dla Tychów.

 

Niepowodzenie sportowe reprezentacji Marcina Dorny wywołało spekulacje, kto go zastąpi, bo nikt nie wyobraża sobie jego dalszej pracy. A decyzja musi zapaść szybko, bo już we wrześniu zaczynają się eliminacje do kolejnych finałów ME U-21 w 2019 roku, których gospodarzem będą Włochy i San Marino, które będą zarazem decydującym etapem walki o kwalifikację do igrzysk olimpijskich w Tokio. Szczegółowe zasady awansu nie zostały jeszcze ustalone, ale Europa może liczyć co najwyżej na cztery miejsca, zatem trzeba znaleźć się wśród półfinalistów...

 

Jako pierwszy kandydat na następcę Dorny typowany jest Marcin Brosz, który niedawno awansował z Górnikiem Zabrze do ekstraklasy, mocno odmładzając jego skład. Są też inni kandydaci, między innymi Czesław Michniewicz i Ryszard Tarasiewicz.

 

Kto wie jednak, czy racji nie ma Jan Banaś, który na naszych łamach stwierdził, że dobrym kandydatem na trenera U-21 byłby Waldemar Fornalik. Jego wizytówką jest świetna praca z młodymi piłkarzami w Ruchu Chorzów, którzy zresztą szeroką ławą weszli do obecnej kadry młodzieżówki. Co prawda podczas kończących się MME nie zachwycili, ale może dlatego, że na ławce trenerskiej zabrakło właśnie kogoś takiego jak Fornalik.

Z tej samej kategorii