Legia trafiła na gigantów i wszyscy są zadowoleni

Awans Legii Warszawa do Ligi Mistrzów.
 /  fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Prawda jest taka, że obojętnie na jakich rywali mistrz Polski by nie trafił, to i tak dużych szans na sukcesy nie ma.

Losowanie grup Ligi Mistrzów dla jednych mogło mieć wymiar wyboru między... dżumą a cholerą. Bo prawda jest taka, że obojętnie na jakich rywali Legia by nie trafiła, to i tak dużych szans na sukcesy nie ma. Każdy zdobyty punkt będzie powodem do zadowolenia. Występom mistrza Polski w tych rozgrywkach zamiast nadziei na spektakularne zwycięstwa, częściej pewnie towarzyszyć będzie obawa przed blamażem. Obawa uzasadniona zwłaszcza po meczach w kwalifikacjach, szczególnie tym ostatnim z Dundalk...
Ale piłkarska Liga Mistrzów to również wielki biznes, w którym krążą miliony euro, dlatego na losowanie patrzy się też pod kątem finansowych zysków. W przypadku Legii oblicza się je nie tyle z racji oczekiwania na wyjście z grupy, co ze względu na atrakcyjność rywali i wpływów ze sprzedanych biletów, a także wysokiej oglądalności telewizyjnych transmisji. Dlatego wylosowanie obrońcy trofeum, Realu Madryt, a także Borussii Dortmund i Sportingu Lizbona na pewno ucieszyło wszystkich. Właścicieli warszawskiego klubu, bo między innymi właśnie o „Królewskich” z Madrytu marzyli, a także zarząd TVP, bo ta będzie mogła liczyć na dobrze sprzedające się reklamy. Cieszą się pewnie i piłkarze z Łazienkowskiej, bo będą się mogli pokazać - co ważne w perspektywie ewentualnych przyszłych transferów - na tle gwiazd futbolu. Nie ukrywają wreszcie radości polscy fani wielkiego futbolu, bo będą go mieli „na wyciągnięcie ręki”. I nie będą musieli zadowalać się tylko grą Polaków w zagranicznych klubach, bo po 21 latach mamy wreszcie i polski klub w Lidze Mistrzów.
Ta w tym sezonie będzie dla nas wyjątkowo ciekawa. Nie tylko ze względu na awans Legii, ale i dzięki temu, że w innych klubach może zagrać aż 11 polskich piłkarzy. Na dodatek wszyscy występują w zespołach z realnymi szansami na awans, a większość z nich powinna mieć miejsce w podstawowych składach. Cieszy się z tego na pewno trener Adam Nawałka, który już 4 września rozpoczyna z reprezentacją eliminacje mistrzostw świata 2018. Bowiem tylko nieliczni z zawodników podstawowej jedenastki biało-czerwonych będą nieobecni w Lidze Mistrzów. Dwaj z nich, Robert Lewandowski w Bayernie Monachium i Grzegorz Krychowiak w Paris Saint Germain, grają w drużynach, które są nawet faworytami do wygrania tych elitarnych europejskich rozgrywek. A gra z najlepszymi będzie procentowała również w reprezentacji.

Z tej samej kategorii