Jaki będzie scenariusz?

07.10.2015 TRENING OFICJALNY REPREZENTACJI POLSKI PRZED MECZEM ZE SZKOCJA PILKA NOZNA
 fot. Łukasz Grochala  /  źródło: Cyfrasport

Nie wymagamy od Roberta Lewandowskiego pięciu bramek w dziewięć minut. Niech będzie jedna jedyna, byle zwycięska.

Z 2 strony
Andrzej Wasik
Jaki będzie scenariusz?
Przed dzisiejszym meczem naszej reprezentacji ze Szkocją fakty w grupie D są następujące: na pierwszym miejscu Niemcy z 19 punktami, za nimi Polska z 17, a dalej Irlandia 15 i Szkocja 11. Do Euro we Francji bezpośrednio awansują dwa pierwsze zespoły, trzeci będzie miał jeszcze szansę w barażu. Po co przypominam te oczywiste i znane chyba każdemu fakty? Dlatego, że po spotkaniu w Glasgow ograniczona zostanie ilość możliwych jeszcze scenariuszy w tej grupie. Dodajmy, że dla polskich piłkarzy może ten mecz być bardzo optymistyczny, bo oznaczający już świętowanie awansu na Euro 2016, czyli znakomity dla nas film z happy endem, zasługujący na Oscara... Byłby to zarazem horror z niepomyślnym finałem dla Szkotów, gdyż ci straciliby możliwość występu w barażu, o który już tylko grają. Czy możliwa jest odwrotna sytuacja? Na szczęście dla nas nie, bo nawet w razie przegranej ze Szkocją zespół Adama Nawałki ciągle pozostanie w grze i „o wszystko” - awans lub baraż - zagra w niedzielę z Irlandią.
Dlatego rację ma były bramkarz reprezentacji Jarosław Bako, mówiący: „Nieważne kiedy, obyśmy tylko awansowali do finałowego turnieju”. Bo szkoda byłoby zmarnować tak udane dla Polaków eliminacje do przyszłorocznych mistrzostw Europy z historycznym, bo pierwszym zwycięstwem nad Niemcami, którzy na dodatek są przecież aktualnymi mistrzami świata. Szkoda byłoby wreszcie zmarnować wielkie nadzieje na to, że polski futbol odzyskuje dobrą markę i wysoką jakość. Bo i kilka spotkań, nawet to przegrane z Niemcami, mogło się podobać. No i doczekaliśmy się zawodnika, o którym mówi cały świat; którego stawia się na równi z Leo Messim i Cristiano Ronaldo. Co prawda Robert Lewandowski bardziej zachwyca w Bayernie Monachium niż w reprezentacji, ale przecież może się to zmienić. I oby stało się to właśnie dziś na Hampden Park. To nie musi być pięć bramek w dziewięć minut, nam wystarczy jedna jedyna, choćby w ostatniej minucie gry, ale dająca zwycięstwo nad Szkocją i prawo gry w przyszłorocznym Euro.
Wracając jeszcze do możliwych scenariuszy, to cieszy nastawienie polskich piłkarzy przed meczem ze Szkocją. A najlepiej wyraził to „walczak” z Sevilli, Grzegorz Krychowiak: „Będziemy przygotowani w stu procentach do obu spotkań. Nie wchodzi w grę żadne oszczędzanie się na mecz z Irlandią. Nie będzie żadnych kalkulacji, bo dla nas najważniejszy jest każdy najbliższy mecz. Nie myślimy o niedzielnym spotkaniu z Irlandią. Najpierw chcemy pokonać Szkocję”. I zakończył stwierdzeniem: „Trudno teraz powiedzieć, czy to były dla nas udane eliminacje. Jeżeli awansujemy do przyszłorocznych mistrzostw Europy, to będą dla nas bardzo udane eliminacje”.
Nic dodać, nic ująć.

Z tej samej kategorii