Kto kogo zaszokuje - Irlandia czy Polska?

Polska - Litwa
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Mecze z Holandią i Litwą w wykonaniu naszej reprezentacji były po prostu kiepskie i z taką grą trudno byłoby jej myśleć o sukcesie na Euro.

Gdyby trzymać się twierdzenia, że jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz, to mielibyśmy powody do zmartwienia. Bo też mecze z Holandią i Litwą w wykonaniu naszej reprezentacji były po prostu kiepskie i z taką grą trudno byłoby jej myśleć o sukcesie na Euro. A przecież po to jedzie do Francji i tego się właśnie trzymajmy! Dali zresztą temu wyraz kibice, którzy po przegranej z Holandią - chociaż ta przerwała kapitalną serię spotkań bez porażki kadry Adama Nawałki - i po remisie z Litwą nie mieli pretensji do swoich reprezentantów. Ba, wręcz wsparli ich entuzjastycznym dopingiem, którego na pewno nie zabraknie też podczas meczów z Irlandią Północną, Niemcami i Ukrainą.


Doping będzie szczególnie potrzebny podczas polskiego „otwarcia” na Euro, czyli w starciu z Irlandczykami. To spotkanie będzie miało ogromne znaczenie, bo może ustawić dalsze losy Polaków w fazie grupowej. Nie znaczy to, że ewentualna porażka - tfu, tfu - przekreśli ich szanse na wyjście z grupy, ale może przecież zmącić znakomitą atmosferę, która panuje i w naszej reprezentacji, i wokół niej. Trzeci z rzędu nieudany występ może naruszyć przekonanie, że stać ją na wiele, co pokazała w eliminacjach do Euro.

 

A Irlandii Północnej nie wolno lekceważyć, chociaż ta jest debiutantem w mistrzostwach Europy i zagra w wielkiej imprezie po 30 latach przerwy (ostatni raz w MŚ wystąpiła w 1986 roku). Jeden z jej podstawowych zawodników, Oliver Norwood, w rozmowie z irlandzkimi mediami powiedział: „Uważam, że możemy zaszokować Europę. Ale spokojnie, pozwólmy im myśleć, że jesteśmy najsłabsi. Jako zawodowcy myślimy o wyjściu z grupy. Oby tych, którzy w nas dzisiaj nie wierzą, czekał największy szok w życiu”.

 

Oby ten szok nie stał się już naszym udziałem, tak jak szokująca jest dla mnie informacja - nieoficjalna co prawda - podana przez francuską agencję prasową AFP, że dwa mecze z udziałem Polski znalazły się wśród pięciu spotkań pierwszej fazy Euro 2016 objętych szczególną ochroną przez służby bezpieczeństwa ze względu na zagrożenie aktami chuligaństwa. Chodzi o spotkania Polska - Niemcy (16 czerwca w Paryżu) oraz Polska - Ukraina (21 czerwca w Marsylii). Pozostałe to Anglia - Rosja, Turcja - Chorwacja i Anglia - Walia. Zostaliśmy więc „docenieni” na równi z angielskimi... chuliganami, ale to laurka nieprzynosząca chluby.

 

Pamiętając jednak to, co działo się na trybunach stadionów w Gdańsku i Krakowie, miejmy nadzieję, że to polscy fani zaszokują wszystkich znakomitym zachowaniem i pokażą je już w jakże ważnym meczu z Irlandią Północną.

Z tej samej kategorii