Czy Chorzów odzyska nadzieję?

Ruch Chorzow - GKS Tychy
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Fani Ruchu, patrząc na wczorajszy mecz z GKS-em Tychy mogą mimo wszystko mieć nadzieję, że jednak ich drużyna idzie w dobrym kierunku. Gdyby nie te nieszczęsne ostatnie minuty, można byłoby nawet stwierdzić, że nowy trener dał lepszą jakość - pisze dziennikarz „Sportu”, Andrzej Wasik.

Po niezbyt udanym starcie w Nice I lidze - w siedmiu kolejkach Ruch odniósł tylko jedno zwycięstwo, a w pozostałych przegrał - grono optymistów, mocno wierzących w szybkie odbudowanie znakomitej marki „Niebieskich” na pewno gwałtownie zmalało. Jednym z nielicznych ciągle pozostaje prezes klubu z Cichej, Janusz Paterman. Długo przekonywał, że Krzysztof Warzycha jest właściwym człowiekiem na właściwym miejscu i tylko potrzebuje czasu, żeby poukładać bardzo mocno zmienioną drużynę. O tym, że wierzy w niedaleką świetlaną przyszłość swojego klubu świadczy choćby jego determinacja w przekonywaniu władz miasta, że mający być budowany nowy stadion w Chorzowie powinien mieć od razu 16 tysięcy miejsc, a nie tylko 12 tysięcy, bo taki będzie za mały. Bo prezes jest przekonany, że Ruch wkrótce wróci tam, gdzie jego miejsce - do ekstraklasy.

 

Co zatem zdecydowało, że zwątpił w charyzmę Warzychy i postanowił sięgnąć po Argentyńczyka Juana Ramona Rochę? Być może nawet i nie zwątpił, a autorem takiego pomysłu był sam... Warzycha, widzący, że jednak jego koncepcja prowadzenia drużyny efektu nie przynosi? Bo pan Krzysztof wielokrotnie mówił, że to 63-letni argentyński trener jest dla niego wzorem trenera i mentorem, podkreślając, że sam uczył się na jego warsztacie. A i Rocha na pewno dlatego zdecydował się na powrót z emerytury, na której był od kilku lat, że poprosił go właśnie „Gucio”, jeden z jego ulubionych piłkarzy w Panathinaikosie.

 

Nie ulega wątpliwości, że wszyscy z wielką ciekawością czekali na debiut Rochy na trenerskiej ławce. Co prawda trudno było oczekiwać, że po kilku dniach treningów z nim zespół nagle zyska na jakości. Nie brakowało też głosów, że ten eksperyment skazany jest na niepowodzenie, bo przecież Argentyńczyk zupełnie nie zna realiów polskiego futbolu. Cóż, po wczorajszym meczu z Tychami rację mieli raczej ci drudzy, bo „Niebiescy” kolejny raz stracili punkty, bo tak trzeba określić remis na własnym boisku. I nadal chorzowianie okupują ostatnie miejsce, ciągle mając... minusowy dorobek, co prawda w postaci już tylko jednego punktu.

 

Fani Ruchu, patrząc na wczorajszy mecz mogą mimo wszystko mieć nadzieję, że jednak ich drużyna idzie w dobrym kierunku. Gdyby nie te nieszczęsne ostatnie minuty, można byłoby nawet stwierdzić, że nowy trener dał lepszą jakość. Dlatego też z jeszcze większą ciekawością Ruch pod wodzą Juana Ramona Rochy będzie obserwowany w następnych meczach.

Komentarze (6)

Napisz komentarz
No photo
No photo~normalnyUżytkownik anonimowy
~normalny
No photo~normalnyUżytkownik anonimowy
do ~Zmokły kibic:
No photo~Zmokły kibicUżytkownik anonimowy
15 wrz 14:51 użytkownik ~Zmokły kibic napisał
Na extraklase juz niema szans potrzeba wymiama większej połowy piłkarzy bo ci co grają to beznadzieja i wstyd zakładać koszulki Ruchu.Może na przyszły sezon bedzie nadzieja.
na ekstraklase! pytanie czy jest szansa na 1lige?
15 wrz 15:25 | ocena:86%
Liczba głosów:7
86%
14%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Zmokły kibicUżytkownik anonimowy
~Zmokły kibic :
No photo~Zmokły kibicUżytkownik anonimowy
Na extraklase juz niema szans potrzeba wymiama większej połowy piłkarzy bo ci co grają to beznadzieja i wstyd zakładać koszulki Ruchu.Może na przyszły sezon bedzie nadzieja.
15 wrz 14:51 | ocena:50%
Liczba głosów:6
50%
50%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~E71Użytkownik anonimowy
~E71 :
No photo~E71Użytkownik anonimowy
Jakie nieszczęsne ostatnie minuty ????? bramka ze spalonego i druga której nie było. !!! Tak że dzieki sedziemu bo inaczej były by bańki
15 wrz 20:17 | ocena:67%
Liczba głosów:3
67%
33%
| odpowiedzi: 2
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii