Jednostka niczym? Lewandowski zaprzeczył

Mariusz Wlazły
 fot. Rafał Oleksiewicz  /  źródło: Pressfocus

Poeta Włodzimierz Majakowski w jednym z wierszy, jego tytuł pominę, żeby nie narazić się na zarzut promowania komunizmu, napisał: „Jednostka niczym, jednostka zerem...”. I gdyby Polska wygrała siatkarski Puchar Świata, to ten cytat pasowałby jak ulał.

Dlaczego? Bo ten sukces byłby zasługą całego zespołu i kwintesencją filozofii trenera Stephane’a Antigi w prowadzeniu naszej reprezentacji. Bo jej siłą ma być gra zespołowa, w myśl zasady: jeden za wszystkich, wszyscy za jednego.


Być może przesadzam, ale do takiego wniosku skłonił mnie wybór najlepszych zawodników zakończonego turnieju w Japonii. Znakomitego - znaczonego kolejnymi 10. zwycięstwami - dla naszej reprezentacji, ale zakończonego koszmarem, po jednej zaledwie porażce w ostatnim meczu. Żadna nagroda nie trafiła bowiem do rąk polskiego siatkarza. Za to za najbardziej wartościowego zawodnika uznano Amerykanina Matta Andersona. Jego koledzy dostali też nagrody w kategoriach - rozgrywający i libero. Włosi wygrali w dwóch - najlepszy atakujący i przyjmujący. Ten ostatni, naturalizowany Kubańczyk Osmany Juantorena, był bodaj głównym autorem zwycięstwa Italii nad Polską w ostatnim meczu. Czy trzeba przypominać, że to właśnie USA i Włochy awansowały do turnieju olimpijskiego w Rio?


Tak na marginesie, gdy rok temu Polska zdobywała mistrzostwo świata w Katowicach, za najlepszego siatkarza turnieju uznano Mariusza Wlazłego. A jego w Japonii, niestety, zabrakło.


I jeszcze kilka zdań związanych z Juantoreną. Gdy jego, rodak Wilfredo Leon, otrzymał polskie obywatelstwo, odezwały się liczne głosy krytykujące ewentualne jego powołanie do naszej reprezentacji. Argumentowano, że mistrzowie świata nie potrzebują „obcego”, bo i tak są wystarczająco mocni. Bardziej rzeczowo zabrzmiała deklaracja prezesa PZPS, Pawła Papkego, który stwierdził, że Kubańczyk z polskim paszportem - mowa właśnie o Leonie - podniósłby poziom kadry, bo jest jednym z najlepszych przyjmujących świata. I być może właśnie Wilfredo będzie tą jednostką, która pozwoli polskiej reprezentacji odnosić jeszcze większe sukcesy.


Co może jednostka w sporcie, a konkretnie jeden piłkarz, pokazał też we wtorek Robert Lewandowski. Jego pięć goli strzelonych w dziewięć minut, które odwróciło wynik z Wolfsburgiem z 0:1 do 5:1 dla Bayernu, ciągle jest komentowanych z podziwem. Jego wyczyn obala więc słowa Majakowskiego, że jednostka nie ruszy (sama) pięciocalowej kłody.

Z tej samej kategorii