Jak to robi Legia?

Trochę niepokoju wzbudziła informacja, że Jacek Magiera pilnie obserwuje, co się dzieje z piłkarzami Legii Warszawa, wypożyczonymi do innych klubów. A tych jest naprawdę sporo, bo czterech występuje w klubach ekstraklasy, a dziewięciu w I lidze.

Jacek Magiera
 źródło: Pressfocus

Niektórzy z tych piłkarzy są pierwszoplanowymi postaciami w obecnych zespołach. Jednym z nich na pewno jest Jarosław Niezgoda, najskuteczniejszy napastnik w Ruchu Chorzów (7 bramek w 11 meczach). Nic więc dziwnego, że przy Cichej zaczęto się zastanawiać, czy aby trenerowi wojskowych w tych obserwacjach wypożyczonych nie chodzi właśnie o Niezgodę. Zwłaszcza w kontekście tego, że dwóch napastników zamierza opuścić Łazienkowską, chodzi o Nemanję Nikolicia i Aleksandara Prijovicia. To chyba jednak zbyteczny alarm i Niezgoda - zgodnie z zawartą umową - dogra sezon w „Niebieskich”.
Skoro jednak poruszony został wątek piłkarzy wypożyczonych przez Legię, to warto się zatrzymać przy nim trochę dłużej i go rozwinąć. I zadać pytanie: jak oni to robią, że mają tylu zawodników, których mogą odstąpić - na dłużej lub krócej - do innych klubów? Gdyby wrócili do stolicy, to stworzyliby całkiem niezły zespół...
Pierwsza refleksja jest taka, iż to efekt znakomitej pracy z młodzieżą. Jeżeli jednak przeanalizować biogramy grających na wypożyczeniu legionistów, to wcale nie jest to takie oczywiste. Owszem jest kilku ukształtowanych w legijnej akademii, jak chociażby Jakub Arak, Jakub Szumski czy Arkadiusz Najemski, ale więcej jest tych, którzy przeszli inną drogę.
Bo wspomniany 21-letni Niezgoda jest wychowankiem Opolanina Opole Lubelskie, a jego talent rozkwitł w Wiśle Puławy, gdy ta grała w II lidze. W trzech sezonach strzelił dla niej 24 bramki i tam został zauważony przez skautów z Łazienkowskiej. Do Legii trafił wiosną tego roku, podpisał 4,5-letni kontrakt, zagrał w jej barwach jeden mecz i został... użyczony Ruchowi ostatniego sierpnia.
Podobną drogę jak Niezgoda przeszli też Mateusz Szwoch, kupiony od Arki i po trzech sezonach do niej wypożyczony; z kolei Michał Masłowski w wieku 24 lat przyszedł do Legii z Zawiszy Bydgoszcz, by grać teraz w Gliwicach. To przykłady z ekstraklasy, ale i w I lidze są podobne, wystarczy wymienić Macedończyka Albana Sulejmaniego, teraz zawodnika Pogoni Siedlce, Chorwata Tina Maticia (Zagłębie Sosnowiec), Aleksandra Karbowiaka (Stomil Olsztyn) pozyskanego w wieku 17 lat z Gwardii Koszalin czy Miłosza Kozaka, który jako 16-latek trafił do Legii z Lecha Poznań.
To świadczy na pewno o dobrej pracy skautów, ale też finansowej przewadze stołecznego klubu nad innymi. A ta będzie jeszcze większa po potężnym zastrzyku euro po występach w Lidze Mistrzów. Legię stać będzie więc na dominację w penetrowaniu polskich - i nie tylko - lig w poszukiwaniu kolejnych talentów. Czy to dobrze? Zostawmy to pytanie bez odpowiedzi.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~j77Użytkownik anonimowy
~j77 :
No photo~j77Użytkownik anonimowy
na pytanie zadane na koncu odpowiedz brzmi - jak najbardziej
29 gru 16 12:40 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii