Komisja ds. Licencji złagodniała, czy kluby są bardziej profesjonalne?

STADION GORNIKA
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Okres przyznawania licencji piłkarskim klubom na nowy sezon był wyjątkowo spokojny. A kiedyś to był czas nerwowego oczekiwania pod znakiem uda się, czy się nie.

Po raz pierwszy od wielu lat okres przyznawania licencji piłkarskim klubom na nowy sezon był taki spokojny. A kiedyś to był czas nerwowego oczekiwania pod znakiem uda się, czy się nie uda.
Ciekawe, czy to wynik coraz większej profesjonalizacji w polskim futbolu, czy może większej wyrozumiałości ze strony stosownej komórki PZPN? Zapewne wszystkiego po trochu. I dobrze, bo przecież dobrze pamiętamy poprzednie procesy licencyjne, kiedy to kilkanaście klubów z różnych szczebli długo nie wiedziało, czy dostaną zgodę na grę w odpowiednich rozgrywkach. Wyznaczano im kolejne terminy dostarczania dokumentów i odwołań, a wszystko to powodowało wielką nerwowość i bałagan.
Nie do końca było bowiem wiadomo, kto i gdzie będzie grał. Ze strony klubów padały zarzuty o stronniczości członków Komisji ds. Licencji Klubowych, ci w odpowiedzi twardo argumentowali, że działają zgodnie z regulaminem. Koniec końców i tak wszystko zostawało po staremu. Z nielicznymi wyjątkami, choćby ŁKS-u Łódź czy Polonii Bytom.
Dziś w stanie zawieszenia znajduje się praktycznie tylko Widzew Łódź, prawdziwy bankrut i mający już w sądzie sprawę o upadłość. Na dodatek nie mający stadionu. A mimo to ciągle ma jeszcze szansę starania się o licencję na grę w II lidze do 30 czerwca. Czy podobnie byłby potraktowany rok, dwa lata temu...?
Łagodnie potraktowano też Górnika Zabrze i Termalikę Niecieczę w ekstraklasie, idąc im na rękę i tak układając terminarz ligowy, by pierwsze mecze grały na wyjeździe. Wszystko po to, żeby w Zabrzu zdążono z powiększeniem trybun na będącym ciągle w budowie stadionie. Zaś pierwszy polski wiejski klub w ekstraklasie dlatego, że musi czekać na wykonanie niezbędnych prac na stadionie Hutnika Kraków, zgłoszonego przez niego do ekstraklasowych rozgrywek. I dobrze, bo regulamin regulaminem, ale czasem warto przymknąć oko.
Na łagodniejsze potraktowanie mają też szansę kibice. Otóż w sejmie nagłego przyspieszenia nabrały prace nad znowelizowaniem ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. Jak zapowiadają posłowie z komisji sportu, powinna być uchwalona jeszcze w tej kadencji. Ich efektem ma być zniesienie obowiązku posiadania tak zwanej karty kibica, żeby móc kupić bilet na mecz piłkarski, i powrót miejsc stojących. O te zmiany PZPN i Ekstraklasa S.A. prowadziły starania od dłuższego czasu i dobrze, że skończyły się powodzeniem. I mniejsza z tym, czy ta łagodność ustawodawców wynika z rozpoczętej kampanii przedwyborczej, czy siły argumentów wnioskodawców.

Z tej samej kategorii