Chiny trzęsą rynkiem transferowym

Alex Teixeira - transferowy rekordzista zimy 2016
 źródło: AFP

Dotychczas najwięcej płacono za piłkarzy w Anglii i Hiszpanii. Ale do gry weszły kluby z Państwa Środka.


W Europie trwa podsumowanie właśnie zamkniętego okna transferowego. Na pierwszy plan wysuwają się oczywiście miliony euro, funtów i dolarów, wydanych na nowych piłkarzy. Ale i tak na pierwszym planie znalazł się Pep Guardiola, który w Manchesterze City będzie zarabiał tak dużo, że przeskoczy pod tym względem nawet najlepiej opłacanych piłkarzy. Generalnie to w Anglii był największy ruch transferowy i wydano tam najwięcej pieniędzy, co tłumaczone jest tym, że wkrótce dzielone będą wpływy za prawa telewizyjne do pokazywania meczów w Premier League. A to są kwoty miliardowe - czego mogą tylko zazdrościć polskie kluby - i dlatego każdy klub chciał się wzmocnić, żeby być jak najatrakcyjniejszym „towarem”. Najwięcej zapłaciło, bo ponad 24 miliony euro, Stoke za Giannellego Imbulę z FC Porto.
Ale jak Anglia Anglią tam zawsze padały rekordy, czasami tylko rywalizowała z nią Hiszpania. Jednak podczas tegorocznego okna transferowego pojawił się nowy potężny gracz i jest to spora niespodzianka, bo to Chiny. Na początku lutego wybuchła prawdziwa bomba, gdy Jackson Martinez przeszedł z Atletico Madryt do Guangzhou Evergrande za 42 miliony euro! A to nie był koniec, bo Alex Teixeira przechodzi z Szachtara Donieck do Jiangsu Suning za 50 milionów euro. Tyle nie wydał żaden europejski klub. W sumie chińskie kluby wydały tylko w styczniu ponad 200 milionów euro. Podobno ofertę stamtąd miał także Robert Lewandowski... Były też oferty z zagranicznych klubów, już nie z Chin, dla wielu młodych polskich piłkarzy, ale ci postanowili zostać w kraju i grać o swoją wyższą... wartość rynkową.
Jak wygląda zaś transferowe ściganie w Polsce? Po pierwsze, to ono powinno się teoretycznie dopiero zacząć, bo w Polsce okno transferowe jest otwarte od 1 do ostatniego lutego. To oznacza jednak tylko tyle, że właśnie w tym terminie kluby mogą potwierdzać pozyskanych zawodników. Praktycznie bowiem niemal wszystkie kluby zakończyły już testowanie i ewentualne kupowanie nowych piłkarzy. Między innymi na zagranicznych zgrupowaniach, z których zresztą już wróciły, bo przecież za tydzień rusza ekstraklasa. I ruchy kadrowe były spore, a prawdziwymi mistrzami polowania były Legia Warszawa i Górnik Zabrze. Dodajmy jednak od razu, że przede wszystkim pod względem ilościowym. Jak to będzie wyglądało pod względem jakościowym na boisku, pewnie szybko się przekonamy. Niemniej trochę ciekawych nazwisk się pojawiło.

Z tej samej kategorii