Zawód wysokiego ryzyka

Lech Poznan - Legia Warszawa
 fot. Krzysztof Porebski  /  źródło: Pressfocus

Informacja o pobiciu piłkarzy Legii przez swoich „kibiców” po meczu z Lechem - w nocy, na parkingu przy ul. Łazienkowskiej - jest poruszająca sama w sobie. Jeszcze bardziej poruszające jest to, że inicjatorem „porządków” był niejaki „Staruch”, nieformalny przywódca najbardziej radykalnego odłamu kibiców Legii, ten, który kiedyś mocno potraktował Jakuba Rzeźniczaka.

To „Staruch” nakazał wyjście piłkarzom z autobusu, po czym ci otrzymywali „z liścia” lub z tyłu głowy, tak by śladów nie pozostawiać. Wszystko to działo się z intencją dania piłkarzom do zrozumienia, że bardzo słabo się starają. Być może siłą w sposób pośredni inspirującą te wydarzenia był trener Legii, który na pomeczowej konferencji prasowej po prostu odciął się od drużyny.
Konsekwencje? Trudno wykluczyć takie, że jeszcze bardziej zestrachani piłkarze będą grali jeszcze gorzej, ponosząc kolejne porażki - to najzwyklejszy mechanizm psychologiczny. I co wtedy? Kolanami w twarze? A może już - celem „ostatecznego wymierzenia sprawiedliwości” - do gry wejdą noże, maczety czy wręcz kałasznikowy?
Nikt jednak nie powinien się cieszyć, mniej lub bardziej skrycie, z nieszczęścia piłkarzy Legii (którzy notabene mają prawo do natychmiastowego rozwiązania kontraktów z winy klubu). To, co spotkało ich, może spotkać i innych; albo już nawet spotkało. Mieliby coś na ten temat do powiedzenia na przykład ekspiłkarze Górnika Zabrze. Niemal normą stały się próby przedostania się do klubowych szatni rozwścieczonych zwolenników GKS-u Katowice. Przed kilkunastu dniami niedwuznaczne groźby - można bez ryzyka rzec, że karalne - pod adresem zawodników Piasta Gliwice wygłaszali kibice tegoż właśnie zespołu. A czy wcześniej podobnych przypadków nie notowano w Poznaniu czy Wrocławiu?
Zasadniczo, kibic ma prawo do wściekłości, tak samo zresztą, jak i do radości. To wahadło odchyla się raz w jedną, raz w drugą stronę, bo też w istotę sportu jest wpisana i porażka, i zwycięstwo, i serie fantastyczne, i serie fatalne. Ale w uprawianie sportu nie może być wpisany strach o swoją nietykalność cielesną, swoje zdrowie lub nawet życie; przecież i bez tego jest to zawód wysokiego ryzyka.
W zalewie rozlicznych wczoraj komunikatów i informacji dotyczących pobicia piłkarzy Legii zabrakło (przynajmniej do momentu pisania tych słów) jednego - tego mianowicie, że prokuratura z urzędu wszczyna śledztwo w tej sprawie. Skoro inicjator znany, to idąc jego śladami, bardzo szybko zapewne da się odnaleźć sprawców bezpośrednich.
Zakładam jednak, że prędzej czy później tak się stanie, no bo jeśli nie, to znaczy, że praworządność w naszym kraju - w którym, zdaniem jednego z ministrów, każdy obywatel może i powinien czuć się bezpiecznie - zaczyna chybotać się na już bardzo cienkiej linie.
Ma to oczywiście głębsze tło i dłuższą historię, co w najkrótszym ujęciu można sprowadzić do źle pojętej tolerancji, wiążącej się z bezkarnością stadionowego chuligaństwa. Błogosławieństw państwowych i kościelnych nie wyłączając.
Przypadki na Łazienkowskiej wskazują, że problem narasta i że mamy do czynienia z efektem kuli śniegowej. Czy i kiedy zostanie ona zatrzymana?

 

Komentarze (5)

Napisz komentarz
No photo
No photo~lewyobrońcaUżytkownik anonimowy
~lewyobrońca :
No photo~lewyobrońcaUżytkownik anonimowy
ja bym jeszcze odnalazł agentów tych gwiazdeczek, bo to oni ponoszą winę za wciskanie do klubów piłkarzy za taką kasę i kryzys piłki nożnej w tym kraju
3 paź 13:14 | ocena:60%
Liczba głosów:5
60%
40%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Mario Użytkownik anonimowy
~Mario :
No photo~Mario Użytkownik anonimowy
Dariusz Rzezniczak hmmm kto to jest, on gra w legii? Piszecie bajki a potem ludzie myślą że prawda jest że taki Dariusz grał w Legii
3 paź 13:54 | ocena:50%
Liczba głosów:2
50%
50%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~MMUżytkownik anonimowy
~MM
No photo~MMUżytkownik anonimowy
do ~Mario :
No photo~Mario Użytkownik anonimowy
3 paź 13:54 użytkownik ~Mario napisał
Dariusz Rzezniczak hmmm kto to jest, on gra w legii? Piszecie bajki a potem ludzie myślą że prawda jest że taki Dariusz grał w Legii
W stolicy nie uczą czytać ze zrozumieniem piszą Jakub Rzezniczak, widać warszawa
3 paź 14:43 | ocena:80%
Liczba głosów:5
80%
20%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii