Przyszłość jest tutaj?

Piast Gliwice - Korona Kielce
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Na koszulkach piłkarzy Piasta znajduje się hasło „Przyszłość jest tutaj”. W kontekście tego, co działo z nimi w minionych tygodniach, a zwłaszcza w kontekście tego, co działo się w piątek – podczas meczu z Arką – na końcu tegoż hasła powinien się koniecznie znaleźć znak zapytania.

Nie siląc się na szczególne złośliwości, nie sposób nie zapytać, o czyją przyszłość chodzi? Piłkarzy, drużyny, klubu? Fundament bowiem, na którym miałaby być budowana ta przyszłość, piłkarska jak najbardziej, wygląda na mocno zmurszały.
Wzmocnić (wymienić?) ma go Waldemar Fornalik, od środy nowy trener gliwickiego zespołu. Ale powiedzieć, że czeka go bardzo dużo pracy, to właściwie nic nie powiedzieć. Miejsce w dole tabeli, trzecia porażka z rzędu, najwięcej straconych spośród ligowych drużyn bramek (17), koszmarna niemoc w ataku; i jeszcze kwestia, co też dzieje się w głowach piłkarzy... Sprawiają one wrażenie takich, które należałoby odbudować czy przemeblować.
Być może do ostatecznej już decyzji o zwolnieniu Dariusza Wdowczyka przyczyniły się jego słowa po meczu z Wisłą w Krakowie, że „przydałoby się tej drużynie choć pół napastnika”. Patrząc jednak na piątkowe spotkanie, nie mówiąc oczywiście o poprzednich, Waldemar Fornalik miałby prawo powiedzieć, że „przydałoby się wymienić pół drużyny”.
Eksselekcjoner kadry – jak mocno w minioną środę podkreślano – nie został w Gliwicach zatrudniony w charakterze strażaka, lecz kogoś, kto w planie długofalowym (umowa o pracę została zawarta na dwa lata) ma szersze i poważniejsze zadania niż tylko uratowanie w tym sezonie dla Piasta ekstraklasy. Ale czy kibice wybaczyliby mu, gdyby to się nie udało? Z drugiej strony - jak tu ratować sytuację, skoro wspomniany wyżej fundament jest w tak katastrofalnym stanie?
Mecz Piasta z Arką był tego papierkiem lakmusowym, kolejnym zresztą. Jak to zwykle bywa (powinno bywać?), kiedy przychodzi nowy trener, wszyscy zawodnicy stają na baczność i wszelkimi siłami próbują pokazać swoją przydatność do zespołu. A jaka była reakcja zawodników z Gliwic? No! Gonili po boisku i nawet się spocili. Tylko czy aby na pewno grali w piłkę na ekstraklasowym poziomie? Efekt był taki, że Arka odniosła pierwsze w tym sezonie wyjazdowe zwycięstwo. Oto właśnie miara ich bezsilności i oto zarazem skala zadania Fornalika. Bo trudno w gliwickim zespole dostrzec zdolność do otrząśnięcia się z marazmu.
Tło też było w piątek bardzo smutne - niecałe 3900 widzów na trybunach. Wielu z nich wczoraj przeklinało. Cała reszta potencjalnych sympatyków najwyraźniej ani nie chce już na to patrzeć, ani tego słyszeć.
W następnej kolejce Piast jedzie na derbowy mecz z Górnikiem. Bilety w liczbie ok. 23 tysięcy już dawno zostały wyprzedane.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~BaranUżytkownik anonimowy
~Baran :
No photo~BaranUżytkownik anonimowy
Grygierczyk Jak czytosz napisy na koszulce to sie weś bryle lod twoi omy, boś je ślepy bazgralo.
25 wrz 12:12 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii