Mleko rozlało się wcześniej

Przypomnijmy, że Ruchowi odjęto cztery punkty już na starcie sezonu, a Piast... sam odjął sobie co najmniej kilka punktów, dopuszczając do koszmarnego zamieszania w zespole, z trenerem Radoslavem Latalem w tle.

Ruch Chorzow - Piast Gliwice
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Gdyby nie to, że jeszcze tylko trzy kolejki do zakończenia fazy zasadniczej i podziału drużyn na grupy, można byłoby przyjąć, że wczorajszy remis w Chorzowie był satysfakcjonujący zarówno dla Ruchu, jak i Piasta; no bo trochę letnio na Cichej było. Ale satysfakcjonujący być nie mógł. Ten remis bowiem właściwie wykluczył oba te zespoły z szansy gry w górnej ósemce, w której notabene o mistrzostwo by raczej nie walczyły, a cieszyły się samą gwarancją gry w ekstraklasie w przyszłym sezonie. Oczywiście, matematycznie rzecz biorąc, szanse na to jeszcze są - siódma Nieciecza ma 36 punktów, a ósma Korona 35, ale z niejakim trudem zakładamy, że i Ruch, i Piast mogą zdobyć po 9 punktów, a inne zespoły je pogubią.


Na pewno jednak nie wczorajszy mecz zadecydował o najbliższych losach śląskich zespołów. I na pewno też nie tylko piłkarze mają (mieli) na nie wpływ. Przypomnijmy, że Ruchowi odjęto cztery punkty już na starcie sezonu, a Piast... sam odjął sobie co najmniej kilka punktów, dopuszczając do koszmarnego zamieszania w zespole, z trenerem Radoslavem Latalem w tle. To wszystko tylko przypomina, jak ważna w każdym zespole jest stabilizacja organizacyjno-kadrowa. Rzecz jasna, bieda, zadłużenie, zaległości nie sprzyjają jej z założenia, ale nie sprzyja jej też bałagan na ławce trenerskiej i na fotelach prezesowskich, czego boleśnie doświadczyła w tym sezonie nawet Legia, choć wiadomo, jakim potencjałem finansowym i kadrowym dysponuje.


Dlatego w Ruchu i Piaście muszą myśleć nie tylko o najbliższych tygodniach, w których toczyć się będzie walka o zachowanie ekstraklasowego bytu, co wiąże się ze stresem i strachem, i... różnie się kończy (vide Górnik Zabrze i Podbeskidzie Bielsko-Biała). Będzie trzeba zarazem podjąć wszelkie możliwe starania, by w kolejnym sezonie - oby ekstraklasowym - zawodnicy i trenerzy mogli koncentrować się wyłącznie na swojej pracy, a nie nadstawiać ucha, kto z kim w klubie się kłóci, kto komu i ile zalega, i czy na pewno liczba punktów w tabeli będzie zgodna z liczbą punktów zdobytych na boisku.


Co prawda Waldemar Fornalik (po raz kolejny) i Dariusz Wdowczyk pokazali, że mają talent do wyciągania zespołów z doła, ale zakładanie, że za rok znów dzięki nim się uda, byłoby i ryzykowne, i niefrasobliwe. Nieprofesjonalne po prostu.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~PG to Dno DNAUżytkownik anonimowy
~PG to Dno DNA :
No photo~PG to Dno DNAUżytkownik anonimowy
Ruchowi te -4 pkt. "warszawka" zwąchała bo mieliby wystarczająco na awans do górnej ósemki a Piast to Dno DNA i zawsze to powtarzam że to nie klub tylko klubik.
6 kwi 13:38 | ocena:100%
Liczba głosów:6
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii