W Niecieczy nie wiedzieli?

Termalica Nieciecza
 /  fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Bezkompromisowość Termaliki sprawiła, że w odniesieniu do ligi znowu możemy powiedzieć, że wiadomo, iż... nic nie wiadomo

Co poniektórzy ogłosili już, że ligowa stawka postanowiła solidarnie - i przez aklamację - przyznać mistrzostwo Polski Legii Warszawa. Oczywiście w uznaniu jej zasług dla polskiej piłki i w związku z obchodzonym w tym roku stuleciem istnienia.

 

Po tym, co zdarzyło się wczoraj, trzeba przyjąć, że albo z owej ligowej stawki nieładnie wyłamała się Termalica Nieciecza, albo - ze względu na jej prowincjonalne położenie - nie dotarły do niej wieści, że wszystko w naszej lidze jest już ustalone.

Dlatego z takim trudem przychodzi zinterpretowanie lania, które sprawiła stołecznym piłkarzom. Ci jakby byli zaskoczeni rozwojem wydarzeń na boisku i brakiem zrozumienia ze strony ekipy Piotra Mandrysza.


Ta bezkompromisowość niecieczan sprawiła, że znowu w odniesieniu do naszej ligi możemy powiedzieć, że wiadomo, iż nic... nie wiadomo.

Zresztą, czy ktokolwiek mógł zakładać, że ostatnie jeszcze kilkanaście dni temu Podbeskidzie dzisiaj jest jednym - z wielu co prawda - kandydatów do załapania się do grupy mistrzowskiej? Albo że Cracovia, która od 65 lat nie wygrała w Chorzowie, zerwie z tą serią właśnie wczoraj, niekoniecznie będąc drużyną lepszą od Ruchu?


Właściwie tylko jeden element jest stały: postawa Górnika. Porażka z poturbowanym Lechem, kolejne spotkanie bez zdobytej bramki, totalna bezradność, a w konsekwencji systematyczne pogrążanie się na dnie tabeli.

I coraz bardziej gorączkowo poszukiwanie odpowiedzi na pytanie: jak ratować zabrzański klub?

Plebiscyt PS
Z tej samej kategorii