Na Legii działa piąta kolumna

Legia kibice
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Czy ktoś jest zaskoczony tym, że w UEFA podtrzymano karę dla Legii Warszawa, więc swój mecz w Lidze Mistrzów z Realem Madryt będzie musiała rozegrać przy pustych trybunach? Nie widać, nie słychać... A to już chyba ostatnie ostrzeżenie.

Czy ktoś jest zaskoczony tym, że w UEFA podtrzymano karę dla Legii Warszawa, więc swój mecz w Lidze Mistrzów z Realem Madryt będzie musiała rozegrać przy pustych trybunach? Nie widać, nie słychać...

Kto miałby być zresztą zaskoczony, skoro Seweryn Dmowski - nie wiem, czy klubowy rzecznik czy dyrektor komunikacji; gubię się w tym nazewnictwie i kompetencjach - otwarcie powiedział, że w UEFA Legii nie lubią i zrobią wiele lub wszystko, by stołecznego klubu długo lub wcale na europejskich salonach nie oglądać. Co z założenia będzie zadaniem łatwym, jak palcami pstryknąć, bo też wiadomo, że w okolicach Łazienkowskiej już dawno zbudowano nadzwyczaj skuteczną piątą kolumnę, która bez wątpienia wymyśli coś, by Europę do Legii zniechęcić już ostatecznie i bez reszty. Z góry więc można przesądzić, że jakakolwiek recydywa - chociażby w znacznie mniejszych rozmiarach - sprawi, że wywalą ją z europejskich pucharów na dwa bądź pięć lat. Najbliższa okazja ku temu nadarzy się już niebawem, chociażby w związku z meczem ze Sportingiem Lizbona. Jakieś race, jakieś transparenty (niby oprawy) - ani chybi antyuefowskie - jakieś przyśpiewki, które będzie można po swojemu zinterpretować... I tyle będzie z „warszawskiego snu” czy innego „snu o potędze”. A w takich okolicznościach Legia już nie będzie świetnym produktem, wielce medialnym, przyciągającym sponsorów, widzów. Będzie kandydatem na bankruta.
Nie wiem, czy na takie pytania nie jest za późno, ale mimo wszystko warto je chyba postawić: kto tę piątą kolumnę zbudował, jakich argumentów użył, by przekonać tak wielu ludzi, że to jest to, co Legii potrzeba najbardziej? Zarazem kto zezwolił na to, by wciąż i wciąż wzrastała ona w siłę i stała się tak ważną częścią tego całego organizmu, iż zaczęła mieć decydujący wpływ na bieg wydarzeń albo wręcz zaczęła te wydarzenia kreować? No i sytuacja wymknęła się spod kontroli. Wymknęła się wszystkim, na czele z władzami klubu...


Obserwujemy właśnie w Legii próby gaszenia pożarów. A to zakazy stadionowe, a to straszenie pozwami cywilnymi dla zidentyfikowanych sprawców rozrób na stadionie, a to jeszcze jakieś inne pomysły na spokój i porządek na stadionie... Nie są te pomysły nowe, ale też nigdy nie były wcielane w życie. Jeśli już, to w jakiejś szczątkowej formie, na pokaz, bez szans na „wychowawcze oddziaływanie”. Tym bardziej bez szans, że pojawiły się siły polityczne, upatrujące w piątej kolumnie „znaczącego czynnika patriotycznego”, demonstrującego przywiązanie do wartości bliskich tym siłom.
To jeden z tych elementów, z powodu których działania Legii celem zaprowadzenia spokoju na własnym stadionie będą mało bądź w ogóle nieskuteczne. Rozzuchwalenie piątej kolumny osiągnęło bowiem tę fazę, w której nie ma już refleksji nad tym, czy to, co robi się na stadionie, jest złe, wbrew wszelkim prawom. Jest co najwyżej refleksja nad skalą tego, co się chce i co da się zrobić tak, by cała Polska i Europa widziała. I podziwiała?
W czasie meczu z Borussią Dortmund kamera telewizyjna raz po raz „najeżdżała” na Dariusza Mioduskiego, współwłaściciela Legii. A ten co i rusz chował twarz w dłoniach i można zakładać, że nie była to reakcja wyłącznie na wydarzenia na boisku, lecz - przede wszystkim - poza nim. Niedługo później okazało się, że nie po drodze mu z prezesem klubu, Bogusławem Leśnodorskim i że biznesowy rozwód jest w toku. Jednym z domniemanych powodów jest fakt zblatowania się prezesa z piątą kolumną.
Jeśli Legia w bliższej lub dalszej perspektywie zostanie wyrzucona z Europy, to takich rozwodów będzie więcej. A może nie tylko rozwodów, ale i definitywnych rozpadów - strukturalnych. Klub z Łazienkowskiej stanie się bowiem zaprzeczeniem atrakcyjnego towaru; ba - stanie się uosobieniem towaru wybrakowanego, w użyciu wręcz niebezpiecznego. I będzie to klęska nie tylko wizerunkowa, lecz przede wszystkim biznesowa. Wtedy też piąta kolumna będzie mogła sobie zakrzyknąć (oprawę nawet zrobić): - Wygraliśmy!

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG :
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
Panie Miodulski żal mi pana. Brać Kora(L)ika za łeb trzeba było już dawno.
17 paź 16 05:29 | ocena:100%
Liczba głosów:5
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Józef Sb. Bytom.Użytkownik anonimowy
~Józef Sb. Bytom. :
No photo~Józef Sb. Bytom.Użytkownik anonimowy
Dopóki Leśny będzie prezesem Legii to bandyci klubowi mogą czuć się bezpiecznie, bo mają jego poparcie.
16 paź 16 09:28 | ocena:100%
Liczba głosów:4
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii