Transfery - długa lista pomyłek

Pawel Widanow - jedna z wielkich pomyłek Górnika Zabrze.
 /  fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Wraz z liczbą nietrafionych transferów, i z wieloletnimi doświadczeniami, utrwala się poczucie, że albo w klubach mają bardzo słabe rozeznanie, gdzie i kogo warto kupić, albo na zakupy wysyłają dyletantów (co oczywiście łączy się ze sobą), albo wszystko to kręci się na wariackich papierach.

 

Nadchodzi czas emocji pozornych. To znaczy takich, które związane są z transferami. Karuzela się dopiero rozkręca, menedżerowie nie sypiają prawie wcale, dyrektorzy sportowi telefony mają rozgrzane do czerwoności, księgowi księgi przeglądają, kandydaci do gry tu albo tam butów piłkarskich nie zdejmują, a i szczoteczki do zębów stale mają pod ręką; nie wiedzą przecież, gdzie przyjdzie im spędzić noc.
Ale ponieważ mowa o lidze polskiej, te emocje trzeba zakwalifikować do kategorii letnich. Wystarczy powierzchowna znajomość budżetów poszczególnych klubów, stanu ich aktywów i - jeszcze częściej – pasywów, by wiedzieć, na co kogo (nie) stać. No ale i to od biedy można sobie podarować, i oprzeć się na doświadczeniach minionych sezonów, znaczonych rozlicznymi przejazdami przez polskie stacje składów węgla i papy.
Bardzo ciekawym doświadczeniem, inspiracją zarazem, mogłyby być na przykład losy ekspiłkarzy Górnika Zabrze - co zostało kilka dni temu w szczegółach opisane na łamach „Sportu” - którzy klub opuścili po degradacji z ekstraklasy. Losy w zasadzie nieciekawe, świadczące o tym, jaką piłkarską wartość stanowili. I tłumaczące, dlaczego nie byli w stanie obronić dla Górnika statusu klubu najwyższej klasy rozgrywkowej. Tę historyjkę łatwo byłoby powielić na różne sposoby, w odniesieniu do wielu innych polskich klubów, które w okienku transferowym wysyłają swoich przedstawicieli na piłkarski rynek z pustymi siatkami, z żądaniem jak najszybszego ich napełnienia. Dopiero po czasie, ale wyjątkowo często, okazuje się, że towar miał tylko gustowne opakowanie, tak poza tym jest niskiej jakości i często przeterminowany. Cóż, dostawca ładnie mówił, dał zniżkę, płatność rozłożył na raty, w nierzadkich przypadkach może i kupca portfel zasilił.

Z tej samej kategorii