Na czym polega fenomen Górnika Zabrze? Odpowiedź jest oczywista

Z ciekawością, nie tylko z kibicowskich względów, obserwowałem pierwszy mecz 1/4 finału Pucharu Polski pomiędzy Chojniczanką a Górnikiem Zabrze. Z jednej strony lider I ligi, z drugiej wicelider ekstraklasy. Biorąc tylko to pod uwagę, za faworyta musiał uchodzić Górnik. Ale... Jeszcze kilka miesięcy temu zespoły te, w nieszczególnie zmienionych składach, rywalizowały o awans do ekstraklasy.

Marcin Brosz
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Niewiele też sportowo je różniło, choć trudno nie pamiętać, że Górnik rozbił u siebie chojniczan aż 6:1. No ale były wręcz momenty w trakcie sezonu, że znacznie bliżej zrealizowania marzeń byli piłkarze z Chojnic.


Rywalizacja potoczyła się wtedy, jak się potoczyła i to Górnik cieszył się z awansu. Może w Chojnicach zwyczajnie przestraszyli się szansy, a zabrzanie, jak już złapali byka za rogi, nie popuścili. Widać zresztą wyraźnie, że nadal trzymają, co pokazał wtorkowy mecz. To była różnica klas, różnica dojrzałości, różnica... wszystkiego. Dlatego warto byłoby rozebrać te 90 minut na czynniki pierwsze i zastanowić się, co takiego w ciągu raptem kilku miesięcy się stało, że z dwóch w miarę równych drużyn I-ligowych - w nowym sezonie ani specjalnie personalnie wzmocnionych, ani też osłabionych - zrobiły się drużyny... nierówne, co zresztą skwapliwie na antenie Polsatu Sport podkreślał Andrzej Iwan.


Abstrahując od tego, że jeden przykład (jeden mecz) trudno traktować w kategoriach argumentu, w tle musi się pojawić postawa Górnika w dotychczasowych rozgrywkach ekstraklasy i pozycja w tabeli. Mamy do czynienia ze swego rodzaju fenomenem, który zapewne nie jest wyłącznie następstwem typowego dla beniaminka rozgrywek entuzjazmu i braku rozeznania w jego możliwościach u innych rywali. Co się za tym fenomenem się kryje? Odpowiedź jest na swój sposób oczywista: robota Marcina Brosza; robota, której jedną z cech wydaje się zasada niezadowalania się tym, co się osiągnęło, z jednoczesną próbą sięgania po więcej. No! Sport w czystej postaci! Pochodną tego są nie tylko wyniki, lecz również liczne powołania do kadr narodowych w rozmaitych kategoriach wiekowych.


Praca Marcina Brosza oczywiście była doceniana w przeszłości, aczkolwiek jego trenerski szlak nie był znaczony nadzwyczaj spektakularnymi śladami. Prowadził skutecznie rozmaite kluby, ale nie było wśród nich takich, o których mówiło się, że są z najwyższej półki. Zadano mu nawet kiedyś wprost takie pytanie: dlaczego znajduje zatrudnienie w takich właśnie klubach, a nie w tych, które w Polsce mają status wiodących? Odpowiedź szkoleniowca była pełna pokory: - Widocznie jeszcze nie mam takiej marki.
Pamiętamy okoliczności, w jakich przejmował Górnika Zabrze: jako spadkowicza z ekstraklasy, na dodatek z marnymi raczej widokami na szybki powrót. Pamiętamy też, w jakich bólach rodziła się ta drużyna i - mówiąc otwartym tekstem - ilu sprzyjających okoliczności trzeba było, by powrót do ekstraklasy stał się faktem.


Te dzieje z dzisiejszej perspektywy kojarzą się z niemiłym snem, acz zakończonym nader miłym przebudzeniem. Ale też dlatego zastanawiam się, jak potoczą się losy Marcina Brosza? Albo inaczej: kiedy do gry o jego usługi wkroczą największe tuzy polskiej piłki? Bo już przecież teraz nie sposób, a nawet nie wypada o nim mówić, że „widocznie nie ma takiej marki”.

 

Komentarze (11)

Napisz komentarz
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
do ~Kolanijo:
No photo~KolanijoUżytkownik anonimowy
26 paź 23:51 użytkownik ~Kolanijo napisał
Gornik Zabrze-Austria Wieden, 120 tys. jak druzyna moze pochwalic sie taka frekwencja, ale to byly inne czasy,
Gornik ma duzo kibicow w Niemczech, wiekszosc Slonzokow co wyjechala kibicuje Gornikowi, potem ruchowi.
Jak my za bajtla strasenbana na szpil
Jo pamiyntom sztyry majstry, te we 80-latach.
Łał, to boł szał, 4 x majstry pod rzond (85, 86, 87, 88),
te wszyskie wyjazdy i te szpile w eur. puch. PMK (dzis. LM) z Bayernem i Realem na Ślonskim
potym 3 miejsce (89) no a potym coroz to dalij to boło jus ino coroz gorzij.
tych ludzi ze Staryj Gwardii co wtedy prziłazili to dzisioj została ino garstka, jedni wyjechali zagranica abo sie przeprowadzili kajś dalij a cz. nie żyje : ś.p. Łysy-Pepe ; ś.p. Benek [*R*i*P*] Amen.

Ale wiara mom durch że jeszcze w życiu majstra dożyja i może nawet niy jednego,
no i może to wreszcie bydzie tera abo za rok czy dwa, wto wiy ?
wierzyć cza bo inaczyj to poco boło by wogole kibicować, no pra ?

Górniczku Ty mój - Od kołyski aż po grób - Tylko Tobie wierny jestem - Bo Górnik to mój klub -
- Czy wygrywosz czy przegrywosz - Jo zawsze kochom Cie - Kochać ni\G/dy niy przestana - Na dobre i złe -
- Górnik w sercu mym na zawsze - Tylko K.S.\G/. Ole ole ole ole....
27 paź 07:14 | ocena:90%
Liczba głosów:20
90%
10%
| odpowiedzi: 5
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~KolanijoUżytkownik anonimowy
~Kolanijo :
No photo~KolanijoUżytkownik anonimowy
Gornik Zabrze-Austria Wieden, 120 tys. jak druzyna moze pochwalic sie taka frekwencja, ale to byly inne czasy,
Gornik ma duzo kibicow w Niemczech, wiekszosc Slonzokow co wyjechala kibicuje Gornikowi, potem ruchowi.
Jak my za bajtla strasenbana na szpil jechali, fany bez okno my ciepali i Gornika dopingowali; wto mo , wto mo, Gornik majstra mo, nasz Hindenburg, ahoo, Hindenburg, aho, ale to juz nikt nie pamynto jak Gornik majstra miol.
26 paź 23:51 | ocena:91%
Liczba głosów:11
91%
9%
| odpowiedzi: 6
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
do ~HANYS NCH:
No photo~HANYS NCHUżytkownik anonimowy
27 paź 13:19 użytkownik ~HANYS NCH napisał
Jak chcesz pisac po 'slonsku' to teoretycznie i praktycznie nie wystepuje tutaj litera 'Ł', jest to litera polska a niy uod nos..
ps. A jak sie pisze "po ślonsku" - Łysy ?
- Glacok ?
- Glacaty ?
Besto żech napisoł "Łysy" bo tako mioł ksywa i tak my na Niego wszyscy godali...
- A besto żech niy łodmiynioł na "Glacaty" czy "Glacok" bo byś sie zymnom wadził że "Glacok" żyje i mo sie dobrze, że "Glacok" nigdy Górnikowi niy kibicowoł bo "Glacok" jest wasz z Chorzowa, że we waszym ratuszu jes samym schifo i nazywo sie Kotala )))
27 paź 15:08 | ocena:100%
Liczba głosów:8
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii