Czy Neapol to dla Milika ziemia obiecana? Mam wątpliwości...

Szwajcaria - Polska
 źródło: Pressfocus

Na transferze Milika wielu ludziom i wielu klubom cholernie zależy. Jeden transfer, a tyle korzyści, że sam Milik nic w tej materii nie miał do powiedzenia. Stał się towarem, który pojawił się na wystawie sklepu w ekskluzywnej dzielnicy i czy tego chce, czy nie, zostanie sprzedany.

Właściwie to my nie wiemy, czy Arek tego naprawdę chce. Może wolałby do Hiszpanii? Albo do Niemiec? Albo do Anglii? Albo chciałby zostać w Amsterdamie, bo jakoś się tam już urządził, wymościł gniazdko? Sam się na ten temat nie wypowiada, w ogóle poza oficjałkami w rodzaju konferencje prasowe rzadko udziela się w mediach. Czasem szkoda, choć akurat rozumiemy zasadę, że „transfery lubią ciszę”.


Nie da się ukryć - Neapol to brzmi dumnie. Z piłką nożną są tam za pan brat w sposób aż przesadny, ale może właśnie dlatego pytań o zasadność i racjonalność obrania akurat tamtego kierunku powinno pojawić się wiele. Bo i wysoka to półka, i oczekiwania ogromne, i presja niespotykana gdzie indziej. No więc, czy aby na pewno takie miejsce, pełne tysięcy gorących (przegrzanych na punkcie piłki) głów, jest dla młodziana najbardziej odpowiednie? Zwłaszcza dla młodziana, który przecież proces futbolowej nauki wciąż ma przed sobą, który właściwie od razu będzie rozliczany z liczby zdobytych bramek, który będzie porównywany do „tego zdrajcy” Gonzalo Higuaina, który wreszcie - z powodu swojej spokojnej i wyważonej osobowości - może tam odczuwać swego rodzaju dyskomfort...


Warto też wziąć pod uwagę, że historia Arkadiusza Milika to nie jest nieustannie wznosząca się krzywa. Bardzo rozsądnie i cierpliwie był prowadzony w Rozwoju Katowice, gdzie krążył między drużyną juniorów a seniorów, ale - mimo ogromnego potencjału - ze wskazaniem na tych pierwszych. Potem znalazł się w Górniku Zabrze, konkretnie w rękach Adama Nawałki, i było mu bardzo nielekko. Trener wprowadzał go do drużyny bardzo ostrożnie i - znów - cierpliwie, acz nie sposób nie pamiętać gwizdów i okrzyków kibiców Górnika, żeby Nawałka zdjął z boiska to „drewno”. Trochę trwało, zanim przekonał do siebie oponentów. Na trybunach i poza nimi.


Potem wylądował Bayerze Leverkusen i tam już do niego takiej cierpliwości nie mieli, szybko wypożyczając do Augsburga. I to tam został wypatrzony przez Ajax, w którym skądinąd zawsze mieli nosa do młodych ludzi, dobrze na tym zresztą wychodząc; i sportowo, i finansowo. A na Miliku mają skorzystać w sposób bezprecedensowy. Takiej kasy, jaką oferuje za niego Napoli, jeszcze w tym słynnym holenderskim klubie nie widzieli. Ciekawe, co teraz sobie myślą ci z Leverkusen...


Wychodzi na to, że cierpliwość to słowo klucz w procesie rozwoju piłkarza z... Rozwoju. Kto ją miał, ten zyskiwał i zarabiał. Kto jej nie miał, ten tracił. To dlatego, myśląc o jego transferze do Napoli, skrobię się z zaambarasowaniem po głowie. Nawet jeśli uznamy, że jesteśmy więźniami stereotypów, to z trudem pojawia się takie skojarzenie: Włosi i cierpliwość; a zwłaszcza Włosi z południa. I nawet jeśli trener Napoli i cały sztab trenersko-działaczowski będą uosobieniem rozsądku, spokoju i wyważenia, to towarzyszący drużynie klimat (szaleństwo, fanatyzm, bezkompromisowość w oczekiwaniu na wyniki) jest w stanie namieszać w umyśle w sposób niewyobrażalny.


Życzę Arkowi Milikowi jak najlepiej, bo i polskiej piłce życzę jak najlepiej. I bardzo bym chciał, żeby „krzywa” jego kariery już tylko wznosiła się i wznosiła. No i właśnie dlatego szarpią mną wątpliwości, czy Neapol to w jego przypadku naprawdę jest to.

Komentarze (4)

Napisz komentarz
No photo
No photo~Jak zwykleUżytkownik anonimowy
~Jak zwykle :
No photo~Jak zwykleUżytkownik anonimowy
A co ma do stracenia tylko stawiając poprzeczkę coraz wyżej będzie się rozwijał tylko jak mu się po raz kolejny wbrew wszystkim uda nikt już o takich komentarzach nie będzie pamiętał a jak nie ich autorzy sami będą się z Nimi afiszować polska celowo przez małe p
31 lip 16 21:14
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~pepUżytkownik anonimowy
~pep :
No photo~pepUżytkownik anonimowy
To zależy od tego czy przyjdzie Icardi i koniec filozofii.
Z Icardim nie będzie miał luzu rywalizować i trafi na ławkę. Bez Icardiego będzie pewniakiem z mnóstwem sytuacji kreowanych przez kolegów
31 lip 16 19:09
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Mirek Użytkownik anonimowy
~Mirek :
No photo~Mirek Użytkownik anonimowy
czytając artykuł mam wrażenie ze p. Grygierczyk pisze o..18 19-latku.....Milik ma 22 lata! nie jest już juniorem! tylko dorosłym facetem ! Chyba że się mylę..to wtedy tak..za wcześnie , bidulek nie poradzi sobie..może czas skończyć z głaskaniem polskich piłkarzy, z tego same kłopoty..paczcie do czego to prowadzi..Stepiński , Starzyński, Wolski, Pawłowski itd no i..Zieliński..gwiazdeczka Empoli ,która we poważnej piłce nie potrafi 2x dobrze podać..to efekt głaskania , w Polsce ( jaki to wspaniały młodzian, cudo juniorek..) i jedzie taka sirota do przeciętnego klubu i..porażka..dlaczego..bo był głaskany i nie ma charakteru..i jaj.Nie zna języka, A w głowie...?-Jak sie wolny czas spędza grając w fifke zamiast trenować i się uczyć jezyków , czytać książki poznawać ludzi ..to w głowie mizeria..
31 lip 16 16:45
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii