Do prezydenta Andrzeja Kotali

Andrzej Kotala
 /  fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że prezydentowi Chorzowa przypadła niewdzięczna rola, czyli ostatniej deski ratunku. Zmienia się formuła właścicielska, zmieniają się udziałowcy, zmieniają prezesi, zmieniają kapitałowe proporcje, nie zmienia się tylko to, że wszyscy prędzej czy później trafiają do niego w intencji – pożyczenia, wyszabrowania, wyżebrania miejskiej kasy.

 

Szanowny Panie Prezydencie!
Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że współczuję Panu roli ostatniej deski ratunku, jaką pełni Pan dla Ruchu Chorzów. Zapewne wolałby Pan bywać na meczach drużyny - walczącej o najwyższe zaszczyty - w charakterze gościa honorowego, który ogląda wydarzenia boiskowe z perspektywy kibica, radującego się popisami piłkarzy w niebieskich strojach i pełnego dumy mieszkańca miasta szczycącego się wielką, liczącą się w kraju drużyną, której obce są wszelkie problemy egzystencjalne. I wolałby Pan nie zastanawiać się, czy budować nowy stadion, tylko nad tym, jak wielki powinien on być, by pomieścić wszystkich chętnych kibiców, równie dumnych z sympatyzowania z taką drużyną.
Ale – wskazują na to wszystkie znaki na niebie i ziemi – przypadła Panu rola właśnie taka, jak podkreśliłem na wstępie, czyli ostatniej deski ratunku. Zmienia się formuła właścicielska, zmieniają się udziałowcy, zmieniają prezesi, zmieniają kapitałowe proporcje, nie zmienia się tylko to, że wszyscy prędzej czy później trafiają do Pana w oczywistej intencji – pożyczenia, wyszabrowania, wyżebrania miejskiej kasy. Na jeszcze jeden tydzień, miesiąc, pół sezonu, celem załatania wciąż nowych dziur, zapobieżenia licencyjnej katastrofie, zamknięcia ust żołądkującym się wierzycielom – nie tylko piłkarzom – a w sumie uniknięcia tego wszystkiego, co parę liczących się klubów (m.in. GKS Katowice i Widzew Łódź) w przeszłości już spotkało: relegacja na peryferia polskiego futbolu.

Szanowny Panie Prezydencie!
Ruch zalega Panu, czy też raczej miastu, bardzo dużo kasy. Chyba pora zdać sobie sprawę, że jest to dług niespłacalny; no, chyba że pojawi się piłkarskie cudo na miarę Lewandowskiego, którego sprzedaż zagwarantuje nie tylko przywrócenie klubowi finansowej płynności, ale i dającą komfort nadwyżkę. Obaj jednak wiemy – wszyscy wiedzą – że tak to nie działa, no bo... cudów nie ma.
Staje Pan zatem przed cholernie niewdzięczną alternatywą, bo - jakkolwiek spojrzeć - spadną na Pana gromy. Czy pozbawi pan Ruch doraźnej pomocy, licząc się z tym, że i tak kolejna będzie potrzebna za miesiąc, dwa, sześć, czy też weźmie na siebie ryzyko tak zwanych jobów ze strony części radnych i wielu mieszkańców miasta za to, że bierze na własne barki (czyli na budżet miasta) ciężar finansowania Ruchu od A do Z jako 100-procentowy właściciel, któremu klub i tak wisi 15 milionów zł. Takich chyba nie do zwrócenia.

Szanowny Panie Prezydencie!
Zdaję sobie sprawę, że cokolwiek Pan zrobi – i zdoła przekonać do tego radę miasta – może zadziałać na Pańską niekorzyść, chociażby w perspektywie kolejnych wyborów. Widać z tego, że w niewdzięczną rolę jest Pan ubrany. Nadeszła jednak pora na zdecydowany Ruch (pardon – ruch), bo na utrzymanie tego stanu, jaki jest obecnie, już nie ma szans.

Z wyrazami szacunku...

Komentarze (11)

Napisz komentarz
No photo
No photo~obiektywnyUżytkownik anonimowy
~obiektywny :
No photo~obiektywnyUżytkownik anonimowy
A ja już - przy całej życzliwości dla ruchu, zwłaszcza najdawniejszej jego historii, jeżeli chodzi o całość, łącznie z działaczami - i przy życzliwości wobec niegdysiejszej klasy i ogólnie charakteru sportowców - to uważam jednak inaczej. Dopiero, jeżeli teraz Pan Prezydent Chorzowa zdecydowanie odmówi, to zyska na popularności. Zagorzali kibice i ludzie związani emocjonalnie z Ruchem raczej nie zapomną mu tego, ile razy poprzednio ratował skórę Ruchowi a zrozumieją argumenty (jeżeli nie są bezrozumni i nie są związani bezkrytycznie z tymi, co z obecnego Ruchu czerpią profity finansowe), mówiące o zwykłej ludzkiej uczciwości wobec Miasta, czyli rozważaniu innych potrzeb, jak choćby w ochronie zdrowia, mieszkańców mniej zaangażowanych w sport itp. Zyska zaś u tych właśnie z Ruchem nie związanych, dla których już poprzednio nierzozumiałe pewie było, że zawodowy klub piłkarski tak bardzo jest wspierany z wymuszeniem, by podatki ludzi niekoniecznie związanych z Ruchem szły na to wsparce - i to przy takim ogromie miejskich potrzeb w dziedzinie edukacji w ogóle, wsparcia młodzież niezamożnej, seriorów, ludzi wolących promować ośrodki kultury itp.
19 kwi 17:46 | ocena:86%
Liczba głosów:7
86%
14%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Lincz Użytkownik anonimowy
~Lincz :
No photo~Lincz Użytkownik anonimowy
jestem za tym żeby prokuratura sprawdziła gdzie sie podziały 18 mln pożyczki z czego oddano tylko 3. Jak znowu kasy nie ma. Miał ponoć ten dług wyć wyzerowany, ale dalej klub jest zadłużony .... co to ma byc ??? kto zaiwanił tyle kasy ??
19 kwi 17:40 | ocena:100%
Liczba głosów:12
100%
0%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~JurekUżytkownik anonimowy
~Jurek :
No photo~JurekUżytkownik anonimowy
Sprawa należy do prokuratury. Zbadać należy jak powstał dług i czy ktoś się nie wzbogacił.
19 kwi 17:34 | ocena:88%
Liczba głosów:8
88%
13%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii