Na ścieżce do absurdalnego bogactwa

Obiektywnie rzecz ujmując, Adam Nawałka jest wynagradzany bardzo godnie, nie tylko jak na polskie warunki. No i stosownie do zasług i poziomu stresu, z którym na co dzień musi się zmierzyć. Ale wygląda... biednie.

Adam Nawałka
 fot. Rafał Oleksiewicz  /  źródło: Pressfocus

Zasadniczo nie zaglądam ludziom do kieszeni. Z dobrodziejstwem inwentarza przyjmuję, że jeśli ktoś zarabia dużo, bardzo dużo lub – jak to określił w autobiografii Sting, mówiąc o sobie – jest absurdalnie bogaty, staram się wychodzić z założenia, że ten ktoś jest dużo zdolniejszy, bardziej utalentowany, mądrzejszy, a w sumie, że lepiej wykorzystał dany mu przez Opatrzność czas życia.
No, bywa że mam wątpliwości związane na przykład z wysokością płac w rodzimych spółkach Skarbu Państwa - „jestem, więc zarabiam” - ale to takie tam odpryski drobnej zazdrości względem umiejętności znalezienia się w odpowiednim miejscu i czasie.
Cały ten wstęp przyszedł mi do głowy - i chęć odstępstwa od zasady niezaglądania do kieszeni - kiedy krążąc po portalu gazeta.pl, natknąłem się na zestawienie zarobków trenerów tych reprezentacji, które zakwalifikowały się do finałów mistrzostw świata w Rosji. Na czele zestawienia Didier Deschamps (Francja) - płacą mu 5 mln euro rocznie, następnie Joachim Loew (Niemcy) - 3,85 mln, ostatnie miejsce na podium zajmuje Tite (Brazylia) - 3,5 mln.
Oczywiście również ci, którzy są na niższych pozycjach, biedy nie klepią, mimo że różnice są znaczące. Od razu spieszę z informacją o pozycji Adama Nawałki w tym zestawieniu. Otóż znajduje się on na przedostatnim miejscu z zarobkami wyliczonymi na 270 tys. euro, rocznie oczywiście. Za nim jest tylko trener naszego rywala grupowego, Senegalu - 200 tys. euro.
Jak się rzekło, nikt z tego grona nie ma prawa do narzekania, że z trudem wiąże koniec z końcem. W przypadku Nawałki te 270 tysięcy przekłada się na mniej więcej 100 tysięcy złotych miesięcznie, a do tego dochodzą inne profity, natury premiowej i reklamowej. Jak się dobrze gospodarować, za rok takiego wynagradzania można sobie niezłą chałupę wystawić, a i na chleb z masłem i szynką wystarczy.
Z drugiej strony... Czy Nawałka jest 20 razy gorszym trenerem niż Deschamps? Albo 5 razy gorszym niż Hector Cuper, który jako trener Egiptu inkasuje 1,7 mln euro? To jasne - różnice te ani nie wynikają z jakości pracy selekcjonerów, ani nawet z poziomu zamożności poszczególnych społeczeństw; często po prostu są następstwem różnic... kulturowych, w czym można również umieścić kaprysy jednego władcy z drugim. W sumie pokazuje to, jakimi ścieżkami kroczy współczesna piłka nożna, czyniąc przy okazji „absurdalnie bogatymi” część ludzi, którzy się w niej znaleźli i... odnaleźli.
Czy te ścieżki są dziwne? Bez wątpienia, a wskazuje na to (finansowe) tło, na jakim - zupełnie niezależnie od siebie - ulokował się Nawałka. Obiektywnie rzecz ujmując, jest człowiekiem wynagradzanym - nie tylko jak na polskie warunki - bardzo godnie, stosownie do zasług i... poziomu stresu, z którym na co dzień musi się zmierzyć. Subiektywnie jednak, zestawiając jego zarobki z zarobkami kolegów po fachu, wygląda, hm, ubogo.
Czyli? Można i trzeba uznać, że w futbolu zarobki są oderwane od rzeczywistych zdolności, talentów, mądrości... W wielu przypadkach i od zdrowego rozsądku. Szkoda!

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~KibicUżytkownik anonimowy
~Kibic :
No photo~KibicUżytkownik anonimowy
Tyś chyba ze byka spd, pismaku, ty nie mosz absolutnie zodnego pojyńcia lo zarobkach trynerów. Skond ześ wytszas te brednie . Nawalka 270 tyś € ?? Hehehe tyla zarobiol bele jaki tryner ekstra klasy
11 lut 10:55 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii