Chłopcy z placu Brosza

Futbolowy biznes dawno już zszedł do poziomu dziecięco-chłopięcego. W tym znaczeniu, że kluby, trenerzy, skauci i kto tam jeszcze tka sieć, za pomocą której usiłuje wyłapać co bardziej utalentowane jednostki.

Chojniczanka Chojnice - Gornik Zabrze
 fot. Lukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Jak gęsta ta sieć - to już zależy od poziomu zamożności jej twórców. Dla przykładu kluby angielskie czy niemieckie mogą sobie szaleć po całym europejskim (i oczywiście nie tylko) rynku i tropić utalentowanych chłopaków, już nawet nie 15-16-letnich, ale jeszcze młodszych. Jak się dogadają z rodzicami i klubami, to co najmniej testy - jeśli nie transfer - stają na porządku dnia.

To zresztą kategoria niezbyt ryzykownego interesu. Wyda się na młodego lub młodocianego 50-100 tysięcy euro (funtów), poniesie się też koszty jego utrzymania - znowu relatywnie niewielkie - a jak chłopak odpali, to zarobi się na nim krocie. Swego czasu Piotr Zieliński, bodaj jako 17-latek, poszedł z Zagłębia Lubin do Udinese za 100 tysięcy euro. Ile wart jest dzisiaj, po kilku latach? Historia świeższa dotyczy chociażby bramkarza Kamila Grabary, którego Ruch Chorzów sprzedał Liverpoolowi za 100 tysięcy funtów. I Grabara radzi sobie tam na tyle dobrze, że jego rynkowa wycena już mocno wzrosła. Jaki osiągnie poziom w dalszej przyszłości? Bóg raczy wiedzieć.
Tego typu przykładów możemy oczywiście znaleźć więcej, na różnych zresztą poziomach. Pisaliśmy wczoraj, że zamożne polskie kluby przeszukują śląskie drużyny i akademie, by znaleźć co bardziej utalentowanych chłopaków i wziąć ich do siebie, gdzie są w stanie zapewnić im warunki bytowe, treningowe, do nauki, słowem - rozwojowe. I pewnie jeszcze dać im coś na kształt 500 plus, co często-gęsto bywa warunkiem podstawowym albo nawet jedynym, w procesie podejmowania decyzji; na ogół przez rodziców.

Śląsk, czy raczej całe województwo śląskie, jest oczywiście bardzo dobrym terenem do penetracji. Po pierwsze, z przyczyn demograficznych. Mieszkają tu ok. 4 miliony ludzi, statystycznie zatem musi się to przekładać na liczbę klubów i chłopców w „piłkarskim wieku”. Po drugie, z przyczyn historycznych - Śląsk jak żaden inny region kojarzy się z piłką nożną i z liczbą rodzących się tutaj talentów. W przeszłości zresztą przekładało się na liczbę drużyn w ekstraklasie i zawodników w reprezentacji kraju. Po trzecie, bieda lub po prostu sportowa stagnacja, a w związku z tym brak perspektyw rozwojowych, jakie zapanowały w tutejszych klubach, niejako skłaniają i same kluby, i zawodników do dalszych lub bliższych (geograficznie, prestiżowo i finansowo) transferów.

Postanowił z tym na swój sposób walczyć Marcin Brosz - poprzez różnorodne pomysły i idące w ślad za tym działania, zmierzające przynajmniej do prób zatrzymywania na Śląsku „chłopaków stąd”. Oczywiście, muszą być stworzone odpowiednie warunki, w tym finansowe, ale - do diabła - Śląsk chyba stać na to, by w imię zatrzymywania urodzonych na nim utalentowanych piłkarzy uruchomić co najmniej kilka wiodących ośrodków zdolnych konkurować z ośrodkami czy klubami z innych województw. Bogatą zagranicę chwilowo pomińmy, bo z nią jeszcze długo kopać się nie będziemy w stanie.

Akurat Marcin Brosz ma bardzo poważny tytuł, podstawy i argumenty, by uderzać w te tony. Jego doświadczenia, aktualna pozycja Górnika, jak i sposób jego budowy (by tak rzec - przede wszystkim z lokalnego materiału) przemawiają za tym, by go poprzeć i wesprzeć. Nie tylko werbalnie. Pokazał już bardzo dobitnie, że wie, co robić i jak robić. To wszystko przemawia za tym, że może być bardzo skutecznym kierownikiem lub nadzorcą takiego projektu.

Oczywiście, można też nic nie robić albo robić jak dotychczas. Ale też nie pozostawiajmy sobie miejsca na zdziwienie, że co bardziej utalentowanych piłkarzy wyciąga stąd kto chce i kiedy chce.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~curesUżytkownik anonimowy
~cures :
No photo~curesUżytkownik anonimowy
Dużo racji jest t tym, co autor pisze. Ale nie wszystkich można włożyć do jednego worka. Np. rewelacja sezonu, D. Kądzior niewiele ze Śląskiem ma chyba wspólnego. To Górnik świetnie spenetrował rynek, a wiadomo było, że to wyróżniający się piłkarz pierwszej ligi w barwach Wigier Suwałki. Broszowi udało się sklecić walczący, doskonale się rozumiejący zespół z różnych zawodników, choć piłkarze z Górnego Śląska odgrywają oczywiście ważną rolę. Oby to przełożyć w dalszej perspektywie również na reprezentację.
26 lis 17 17:09 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Teresa do Janka Użytkownik anonimowy
~Teresa do Janka :
No photo~Teresa do Janka Użytkownik anonimowy
Niema pisze sie OSOBNO- oj glupi Janku. Moze warto wrocic do szkoly lub popracowac nad ortografia w domu. Szkoda sie osmieszac.....
26 lis 17 14:49 | ocena:100%
Liczba głosów:4
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
~Janek :
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
W Polsce ciężko o młodzież bo niema szkolenia.Kluby wolą obcokrajowców piątego sortu co się odbija na poziomie ekstraklasy.A poziom jest żałosny co widać po grze naszych klubów w PUCHARACH.
26 lis 17 09:32 | ocena:71%
Liczba głosów:7
29%
71%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii