Bo co? Nasza chata z kraja?

JKH GKS Jastrzebie - TatrySki Podhale Nowy Targ
 fot. Rafal Rusek  /  źródło: Pressfocus

Kilka dni temu zamieściliśmy na łamach „Sportu” informację, że działacze większości najbardziej liczących polskich klubów hokejowych zablokowali możliwość występów w Polskiej Hokej Lidze (pardon za ten językowy potworek, ale taka jest oficjalna nazwa) czeskiemu zespołowi HC Torax Poruba, wywodzącemu się z Ostrawy.

Za – pod pewnymi warunkami – były tylko JKH Jastrzębie i Naprzód Janów; przeciw – takie tuzy tej dyscypliny sportu w naszym kraju, jak GKS Tychy i Cracovia. Głosu ani za, ani przeciw nie oddały Tauron HK GKS Katowice oraz Unia Oświęcim.
Jak można się było spodziewać, informacja ta wśród społeczności kibicowskiej nie wywołała zdumienia; czyli - nie wywołała żadnego poruszenia. Może dlatego, że Poruba to marka z hokejowymi wyżynami niemająca wiele wspólnego, bliżej jej wręcz do prowincji, bo jak inaczej nazwać funkcjonowanie na trzecim szczeblu czeskich rozgrywek. A może dlatego, że nasza rodzima liga daleka jest od wywoływania ogólnopolskich emocji; emocje lokalne budzą się wtedy, kiedy jest już ostatnia faza rozgrywek.
Co nie zmienia faktu, że paru ludzi odmowną decyzją było rozczarowanych, by nie rzec - wściekłych na nią. W tym animator tej transakcji, prezes śląskiego hokeja Mirosław Minkina i szef, tudzież sponsor Poruby, obecny zresztą na poniedziałkowym (19 czerwca) spotkaniu w Katowicach.
Ja sam jestem jednak z lekka zdziwiony. Po pierwsze dlatego, że - niezależnie od sportowego statusu klubu z Poruby - czeski hokej stoi trzy piętra wyżej niż nasz. Po drugie, każde nowe doświadczenie, w tym konfrontacja z zagranicznymi, lepiej ułożonymi sportowo i organizacyjnie, przeciwnikami może dawać wyłącznie korzyści. Po trzecie, udział tej drużyny w polskich rozgrywkach nie generowałby żadnych kolejnych kosztów, bo trudno w tych kategoriach traktować wyjazd do Ostrawy. Po czwarte, takie międzynarodowe ligi to już w hokeju nie pierwszyzna, a wręcz nabierający siły i znaczenia standard; i nie musimy w tym przypadku odwoływać się do NHL. Po piąte wreszcie, mogłaby to być – w dłuższej perspektywie – kontynuacja trendu polegającego (co odnosi się zwłaszcza do Śląska) na nieustannej konfrontacji czesko-polskiej w kategoriach dzieci i młodzieży, co uwzględniając różnice w poziomie wyszkolenia może mieć dla nas wielkie znaczenie w przyszłości.
Z tego, co mi wiadomo, adwersarze pomysłu włączenia czeskiego klubu do polskich rozgrywek powołują się na przeszkody natury formalnej, w tym m.in. brak stosownych zapisów w statucie PHL.
Ale nie wiem, czy to nie wyłącznie pretekst. Już nie chcę się odnosić do tego, że ostatnio artykuły i paragrafy, nawet te zawarte w rozmaitych ustawach, konstytucji nie wyłączając, przestały być nienaruszalną świętością. Można byłoby zatem przyjąć, że ani statut, ani prestiż PHL, ani tym bardziej cały rodzimy hokej nie ucierpiałyby za bardzo, gdyby coś zmienić, uelastycznić, otworzyć drzwi do zmian.
Bardziej chodzi mi po głowie, że w jakimś sensie mogłyby zostać naruszone interesy przeciwników Poruby. Zarówno te związane z „cierpieniami” na przykład w przypadku porażek, jak i te – choć nie wprost – finansowe, bo chyba nikt nie ukrywa, że budżety polskiej czołówki są o wiele wyższe niż czeskiego klubu, który w ten sposób... dawałby do myślenia.
Z niejakim przekąsem przy tej okazji wspominam sny o potędze polskiego hokeja, których wyrazem było dość powszechne w środowisku hokejowym rozczarowanie tym, że naszej reprezentacji nie udało się w trakcie kwietniowych mistrzostw świata w Kijowie zakwalifikować do elity. Nie wiem, na jakiej podstawie ktokolwiek śmiał o tym śnić, biorąc pod uwagę potencjał tej dyscypliny sportu w Polsce, ale jednak... śmiał, choć brak ku temu fundamentów, organizacji, pieniędzy i ludzi. No dobra, każdy marzyć może. Kłopot w tym, że gdy jest okazja zamieszać trochę w zarośniętym stawie, czegoś zerowym kosztem finansowym spróbować, od kogoś innego tego i owego się nauczyć lub chociażby podpatrzyć, wtedy stawia się weto. Jakkolwiek spojrzeć – cholernie to krótkowzroczne i zapyziałe. Bo co? Nasza chata z kraja?

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~Janusz GUżytkownik anonimowy
~Janusz G :
No photo~Janusz GUżytkownik anonimowy
Co tu dużo mówić, że kluby nie chciały skoro pełnomocnik PHL, członek Zarządu PZHL , członek Zarządu IIHF w jednej osobie Pani Marta Zawadzka mówi ,że to nie jest dobry pomysł na ten sezon (to dla klubów jest jak woda na młyn nie bo nie)
a wtóruje jej w tym (nieoficjalnie) Pan Prezes Chwałka, choć sam w ubiegłym sezonie bardzo głośno mówił że zgłosiła się do PZHL-u drużyna z ligi czeskiej właśnie ta sama Poruba był bardzo wielkim orędownikiem tego pomysłu niestety nic z tego wtedy nie wyszło.
Pan Mirosław Minkina Wiceprezes PZHL może stawać na głowie i tak to nic nie pomoże jak nie będzie miał poparcia prezesa związku tu myślę popełnił kardynalny błąd, że działał sam i gdyby POMYSŁ WYPALIŁ cały splendor spadłby na niego a tego niestety nie toleruje prezes związku (nic o nas bez niego) . Prezes związku chodzi i dalej opowiada jak to jest dobrze w tym Polskim hokeju, to ja pytam skoro jest tak dobrze to dlaczego jest tak źle? Niestety Polski hokej upada coraz niżej jest grupa ludzi która się dobrze usadowiła przy korytku i nie ma zamiaru nic zmieniać bo po co.
Najbardziej smutne w tym wszystkim jest brak poparcia tego projektu przez kluby takie jak Cracovia, Tychy, Podhale czy Polonia Bytom (zdobywca brązowego medalu w ostatnim sezonie) to tym klubom powinno najbardziej zależeć na kontaktach zagranicznych, myślę że takie przetarcie mogło by zaprocentować w przyszłym sezonie w Hokejowej Lidze Mistrzów, czy Pucharze Kontynentalnym. Zawodnicy tych klubów nie mieliby pełnych pampersów tylko dlatego że przeciwnik gada w innym języki niż polski. Przed sezonem większość klubów szuka sparing partnerów za granicą większości w CzechoSłowacji bo sparingi z rodzimymi drużynami są mało atrakcyjne a z drużynami za południowej granicy są ciekawsze (w trakcie takiego wyjazdu po meczu można się napić dobrego piwa) i teraz nadarza się okazja żeby drużyny mogły cztery razy zagrać takie atrakcyjne mecze (2 u siebie i 2 na wyjeździe) to nie bo nie. Można by jeszcze wiele rzeczy pisać i wiem, że to nic nie zmieni do póki związkiem będą zarządzać tacy a nie inni ludzie można być z Rzeszowa czy ze Zgierza (bardzo dobrym Menagerem) można się na hokeju nie znać ale należy słuchać ludzi którzy mają bogate doświadczenie i wiedzę którzy na przysłowiowym hokeju zjedli zęby i to nie wstyd radzić się mądrzejszego od siebie, wstyd to podejmować bezsensowne decyzje w przepisach czy regulaminach dotyczących rozgrywek itp.
25 cze 22:09 | ocena:100%
Liczba głosów:1
0%
100%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~TomaszUżytkownik anonimowy
~Tomasz :
No photo~TomaszUżytkownik anonimowy
Klasyka działań PHL.. Czeski zespół mógłby naruszyć pewne układy albo ich nie przestrzegać i mleko by sie wylało.
A tak spokój,bawimy się dalsj we własnym sosie .Brawo Panie Andrzeju-kij w mrowisko czasami trzeba włozyć
25 cze 19:11 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii