Rozbiorą Górnika. Ale kiedy?

Górnik Zabrze już od dłuższego czasu rozbierany jest na czynniki pierwsze. Przyczyny są bardzo różne.

Gornik Zabrze - Wisla Plock
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

A to pod względem średniej wieku drużyny. A to sposobu wkomponowywania młodych zawodników do pierwszego zespołu. A to stylu gry u siebie i na wyjazdach. A to liczby przebieganych przez każdego z piłkarzy kilometrów. A to liczby zdobytych już punktów. A to liczby tych... straconych z powodu rzutów karnych w ostatnich minutach meczów (i to można przecież potraktować jako element strategii). A to pod kątem stanu nerwów trenerów na ławce rezerwowych - właśnie Marcin Brosz ponownie został ukarany odesłaniem na trybuny; za kwestionowanie sędziowskich decyzji w trakcie meczu z Cracovią. A to wreszcie pod względem liczby kadrowiczów. No fakt, jeszcze bez powołań do reprezentacji Adama Nawałki. Ale kto wie...
Oto konkrety. Czesław Michniewicz, który od półtora miesiąca jest trenerem kadry U-21, powołał z Górnika na mecz z Gruzją w ramach eliminacji Euro 2019 Tomasza Loskę, Mateusza Wieteskę i Szymona Żurkowskiego. Żaden inny klub ekstraklasy nie odnotował tylu powołań...
Trener kadry U-20, Dariusz Gęsior, zamachnął się na Macieja Ambrosiewicza, który może otrzymać szansę gry w spotkaniach przeciwko Szwajcarii i Włochom w nowym turnieju - Elite League - utworzonym w miejsce Turnieju Czterech Narodów.
Wreszcie Dariusz Dźwigała, trener kadry U-19 na zgrupowanie i mecze towarzyskie z Anglią i Kazachstanem powołał m.in. Dariusza Pawłowskiego.
W sumie pięciu zawodników z kadry pierwszego zespołu, czyli mniej więcej 20 procent, ale też czterech graczy podstawowej jedenastki, czyli dobrze ponad 30 procent.
W zgodzie z najbardziej elementarną logiką i sami piłkarze, i ich trener, i klubowi działacze powinni z dumą podnosić głowy, jak to skutecznie pracują na rzecz dobrego imienia Górnika Zabrze, jak jest to postrzegane i jak doceniane... Ale mówimy o logice elementarnej. Jest jednak jeszcze coś, co na użytek niniejszego wypracowania możemy nazwać „logiką środowiskową”, która nakazuje... się bać.
W istocie - gdybym był pracownikiem firmy zlokalizowanej przy ulicy Roosevelta w Zabrzu już bym się bał. Oto wypuszczasz niby dorosłych, lecz jednak młodzieńców, w szeroki świat, którym rządzą różne prawa, ze szczególnym uwzględnieniem wilczych. Ci młodzi ludzie są teoretycznie ukształtowani, wiedzą czego chcą i jak do wybranych celów dążyć, ale też podatni są na rozmaite drogi na skróty. Zasiądzie jeden z drugim do wieczornych koleżeńskich rozmów - również z tymi, którym udało się załapać w Anglii, Włoszech, Niemczech; choć w zasadzie jeszcze nie wiadomo, z jakim sportowo skutkiem - nasłucha się o bajkowych warunkach do pracy i życia, o kontach zasilanych regularnie robiącymi wrażenie kwotami euro, w sumie o życiu jak w Madrycie i zada sobie pytanie: a gdzie ja właściwie jestem?
Wróci taki chłopak „po kadrze”, może skontaktuje się z menedżerem - czy któryś z grających w ekstraklasie ok. 20 roku życia jeszcze go nie ma? - by ten rozglądnął się tu i ówdzie, i spróbował pomóc zrealizować sny o wielkim świecie. Jak wskazują wieloletnie doświadczenia, te sny pojawiają się bez szczególnego związku z osiągniętą klasą sportową i z doświadczeniem życiowym, bez prawdziwej i szczerej refleksji, czy to już rzeczywiście moment. W każdym razie ze skromnego, stąpającego po ziemi chłopaka, hipotetycznie można się stać kimś zupełnie innym.
Może to i wydumane niebezpieczeństwa. Może powołanie i pobyt na kadrze, tudzież sypiące się zewsząd pochwały, będą zachętą do zdwojenia wysiłków, by być - wraz z całą drużyną - jeszcze lepszym; a wtedy ten wielki, bajkowy świat sam go znajdzie.
Ale też owa wspomniana „logika środowiskowa” ma swoją dynamikę, znaczoną setkami smutnych przykładów zmarnowanych karier. Czego więc dzisiaj trzeba na Roosevelta i gdzie indziej? Ano trzeba wielkiej mądrości - rodziców, trenerów, całego otoczenia - by uchronić chłopaków przed łatwymi wyborami. Bo często prowadzą one na manowce. Nie tylko sportowe.

Komentarze (4)

Napisz komentarz
No photo
No photo~MCUżytkownik anonimowy
~MC :
No photo~MCUżytkownik anonimowy
Trener Brosz stworzył zespół. Zespół, bez którego indywidualny zawodnik na razie się nie liczy. Prawie nikt z tych chłopaków na razie nie ma co się łudzić, że indywidualnie na dzień dzisiejszy odniosą sukces w zachodnim klubie. Mam nadzieję , a nawet pewność, że wiedzą o tym i oni i ich rodziny i odpowiednio pokierują nimi. Jak zdobędą z Górnikiem mistrzostwo, puchar i wejdą do europejskich pucharów, ich wartość momentalnie skoczy i może wtedy???
28 sie 11:19 | ocena:53%
Liczba głosów:17
53%
47%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
do ~MC:
No photo~MCUżytkownik anonimowy
28 sie 11:19 użytkownik ~MC napisał
Trener Brosz stworzył zespół. Zespół, bez którego indywidualny zawodnik na razie się nie liczy. Prawie nikt z tych chłopaków na razie nie ma co się łudzić, że indywidualnie na dzień dzisiejszy odniosą sukces w zachodnim klubie. Mam nadzieję , a nawet pewn
Co za bzdura...
Każdy z tych zawodników motorycznie jest przygotowywany indywidualnie i nie ma obawy o to co piszesz.
28 sie 19:15 | ocena:88%
Liczba głosów:8
88%
13%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~ZlosliwyUżytkownik anonimowy
~Zlosliwy
No photo~ZlosliwyUżytkownik anonimowy
do ~Janek:
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
27 sie 23:18 użytkownik ~Janek napisał
Ta hiszpana podglądają czołowe Europejskie kluby czeartoligowe
Za to Gucia Warzyche czolowe szkolki pikarskie rocznika 2012 Azerbejdzanu i Moldawii.
28 sie 10:38 | ocena:100%
Liczba głosów:4
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii