Dla Horngachera nie ma rzeczy niemożliwych

Polskie skoki, dotąd kojarzone z sukcesami jednostek - Adama Małysza i Kamila Stocha - diametralnie zmieniły swoje oblicze - pisze Dawid Bożek.

Skoki narciarskie. Konkurs indywidualny. Planica. 26.03.2017
 fot. Martyna Szydłowska  /  źródło: Pressfocus

Gdyby ktoś rok temu powiedział mi, że polscy skoczkowie już wkrótce zostaną mistrzami świata i zwycięzcami Pucharu Narodów, nie uwierzyłbym. Owszem, nie po to Polski Związek Narciarski zatrudnił Stefana Horngachera, by biało-czerwoni wciąż błądzili w meandrach drugiej i trzeciej dziesiątki, ale - przyznajcie - chyba nikt z Was nie spodziewał się, że pierwszy rok pracy Austriaka z narodową kadrą będzie tak fantastyczny. Kiedy w maju ubiegłego roku poprosiłem Piotra Żyłę, by krótko scharakteryzował nowego trenera biało-czerwonych, powiedział bardzo ważne zdanie: - To człowiek, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych.


Polskie skoki, dotąd kojarzone z sukcesami jednostek - Adama Małysza i Kamila Stocha - diametralnie zmieniły swoje oblicze. Biało-czerwoni byli siłą nie do zatrzymania. Co jednak chyba najbardziej istotne, Horngacher szybko przekonał do siebie zawodników. Kadrowicze obdarzyli 47-latka sporym kredytem zaufania, a on go wykorzystał najlepiej jak tylko mógł. - To najlepszy trener na świecie - mówi o nim Żyła. Lepszej rekomendacji jego pracy być po prostu nie może.


W listopadzie, przed inauguracyjnymi zawodami w Kuusamo, pisaliśmy, że Horngacher walczy o przyszłość nie tylko polskich skoków, ale także swoją. Dziś takiego trenera i takiej grupy zazdroszczą nam wszyscy. Niemcy, u których „Steff” był drugim trenerem, już żałują, że tak łatwo się go pozbyli. Kilka tygodni temu pytałem wiceprezesa PZN, Andrzeja Wąsowicza, czy nie obawia się, że po dopełnieniu kończącej się w maju 2018 roku umowy, Austriak może zostać skuszony lepszą ofertą z zagranicy, stwierdził wprost: - Każdego trenera można zatrzymać. Wydaje się jednak, że to zadanie może być tak samo trudne, jak zdobycie złotego medalu na przyszłorocznych igrzyskach w Pjongczangu.

Z tej samej kategorii