„Ręce opadają, gdy słucha się niektórych sędziów”

Slask Wroclaw - Lechia Gdansk
 fot. Paweł Andrachiewicz  /  źródło: Pressfocus

Arbitrzy nie są w stanie wychwycić wszystkich przewinień, ale jakiś poziom musi być zachowany. A z tym są w ostatnim czasie w lidze duże problemy.

Pierwsza połowa meczu w Niecieczy. Piłka, po dośrodkowaniu jednego z zawodników gospodarzy, trafia w rękę Mateusza Wieteski. W górę wędrują ręce graczy Termaliki, którzy domagają się od arbitra rzutu karnego. Tymczasem Mariusz Złotek, będący od całej sytuacji o kilka metrów, niewzruszony każe grać dalej. O przewinieniu nie może być mowy. Sam przed laty grał w piłkę, w zeszłym sezonie został laureatem prestiżowego „Kryształowego Gwiazdka” redakcji „Sportu”. Wczoraj gwizdał tak, jak należy; nie było go widać na boisku.
Niestety, Złotek to wyjątek w ekstraklasie. Przeważają „zawodowcy” typu Paweł Raczkowski czy Jarosław Przybył. Ten drugi nie popisał się w sobotnim meczu Śląsk – Legia, dyktując „jedenastkę” dla gospodarzy za rzekome zagranie ręką Adama Hlouszka. Na pytanie o karnego, zadane przez bramkarza legionistów Arkadiusza Malarza, sędzia z Kluczborka miał odpowiedzieć, że nie jest pewien decyzji, a o jej słuszności (bądź nie) przekona się, oglądając telewizyjną powtórkę…
Ręce opadają. Wiadomo, arbitrzy nie są w stanie wychwycić wszystkich przewinień, ale jakiś poziom musi być zachowany. A z tym są w ostatnim czasie w lidze duże problemy.
Osobnym tematem jest Raczkowski. W poniedziałek arbiter z Warszawy poprowadzi spotkanie Piasta z Lechią. Pozostaje mieć nadzieję i życzyć sobie (i piłkarzom), że będzie bezstronny, a meczu na Okrzei nie poprowadzi tak, jak wyjazdowych starć Górnika z Jagiellonią w drugiej i Cracovią w szóstej kolejce. W tych dwóch meczach przeciwko zabrzanom podyktował w sumie rzuty karne (wszystkie w końcówkach), pokazał piłkarzom prowadzonym przez Marcina Brosza 3 czerwone i 13 żółtych kartek. Do tego w meczu w Krakowie na trybuny odesłał dwójkę szkoleniowców Górnika.
W obu tych meczach zabrzanie stracili cenne punkty. Gdyby nie krzywdzące decyzje Raczkowskiego, za które nie spotkała go żadna kara, dziś rewelacyjnie prezentujący się w tym sezonie 14-krotni mistrzowie Polski byliby - z kilkupunktową przewagą - na pierwszym miejscu w tabeli ekstraklasy. Szkoda, że tak nie jest, bo gra Górnika w tegorocznych rozgrywkach naprawdę może się podobać, co pokazało choćby wczorajsze spotkanie w Niecieczy.
Oby dzisiaj równie korzystnie zaprezentowała się jedenastka prowadzona przez Dariusza Wdowczyka. Są na to szanse, bo przecież gliwiczanie, przed przerwą na kadrę, wygrali dwa kolejne spotkania z Koroną i Jagiellonią. Jeśli teraz zwyciężą i Lechię, ich w sytuacja w tabeli będzie wyglądać naprawdę dobrze. Pozostaje mieć nadzieje, że Piast pokaże solidną grę, charakter, a na przeszkodzie nie stanie mu sędzia...

Czy sędzia Paweł Raczkowski powinien zostać odsunięty od meczów Ekstraklasy?

Komentarze (6)

Napisz komentarz
No photo
No photo~kibic gornikaUżytkownik anonimowy
~kibic gornika :
No photo~kibic gornikaUżytkownik anonimowy
Witam mam duże wątpliwości dlaczego drukarz raczkowski znów poprowadzi mecz śląskej druzyny czyżby trzeba było pomóc lechi odbić się od dna zenada w wykonaniu pzpn
raczkowski przecz rece od slaskich klubów wżodzie jeden
11 wrz 13:32 | ocena:94%
Liczba głosów:18
94%
6%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Precz ze ślepymi arbitramiUżytkownik anonimowy
~Precz ze ślepymi arbitrami :
No photo~Precz ze ślepymi arbitramiUżytkownik anonimowy
Brawo. O tym temacie należy głośno trąbić. I to Wy dziennikarze, macie największą silę przebicia.
11 wrz 12:47 | ocena:93%
Liczba głosów:15
93%
7%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Sprawiedliwy Użytkownik anonimowy
~Sprawiedliwy :
No photo~Sprawiedliwy Użytkownik anonimowy
Bez dwóch zdań sedzia do usunięcia!!
12 wrz 22:26 | ocena:100%
Liczba głosów:8
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii